niedziela, 24 sierpnia 2014

44. Można się upić z jakimiś fajnymi, sławniejszymi od ciebie ludźmi.

SKOMENTUJ. TO NIE BOLI.

sukienka, buty (tak bardzo kocham te buty *.*), torebka, fryzura, makijaż Pati z gali

-Macie się zachowywać jakby wszystko było w jak najlepszym porządku.-powiedział Paul patrząc na mnie, a potem na Harrego.
-Paul czy ja na pewno muszę pozować do jakiś zdjęć?-zapytałam. Mój mózg od paru dni pracował nad wymyśleniem logicznego powodu dla którego nie musiałabym wychodzić na ten czerwony dywan i nie musiałabym pozować z chłopakami i z moim chłopakiem, na którego jestem mega zła.
-Tak musisz.-powiedział kategorycznie.
-Czemu mamy ją zmuszać skoro nie chce?-zapytał Harry-Wszystkim byłoby to na rękę jeżeli od razu udałaby się na widownię.
-Harry. Luzuj stary.-powiedział od razu siedzący pomiędzy mną, a Harrym, Niall. Cała się zjeżyłam na słowa mojego chłopaka i od razu włączyła mi się opcja zabijania wzrokiem.
-Czemu mam to robić Niall?-zapytał przyjaciela opierając głowę o zagłówek.
-Bo robisz to dla swoich fanów, którzy Cię kochają. Masz się zachowywać jak godny ich facet.-odpowiedział mu.
-Czemu właściwie nie jadę samochodem zresztą chłopaków?-zapytałam wypowiadając moje myśli na głos.
-Stop.-powiedział ostro Paul-Za pięć minut wysiadacie i zaczynacie uśmiechać się do tych wszystkich ludzi jacy tam będą. Oni wam niczym nie zawinili. Idziecie razem i słuchacie poleceń waszych przewodników. Pozujecie na ściance i na dywanie. Potem chłopcy za kulisy i szykujecie się do występu, a Patrycja na swoje miejsce na widowni. Proste? Mam nadzieję, że uda wam się jakoś wykonać parę tych czynności nie zabijając się za wzajem.
-Będę robić co w mojej mocy.-powiedziałam sprawdzając jak się trzyma szminka na moich ustach, a następnie uśmiechnęłam się do menadżera.
-Robię to dla naszych fanów.-burknął Harry.
-Uparte osły.-zaśmiał się Niall i położył swoje ręce na naszych ramionach.
-Oh zamknij się.-powiedzieliśmy z Harrym jednocześnie co sprawiło, że chłopak zaczął się śmiać. W tym samym momencie samochód się zatrzymał. Byliśmy na miejscu. Już nie mam odwrotu. Wzięłam głęboki wdech i ostatni raz sprawdziłam mój makijaż i fryzurę. Schowałam telefon do mojej małej kopertówki i podałam ją Paulowi, który miał mi ją potem dostarczyć na widownię. Zaczęłam zakładać moje szpilki.
-Czemu nie zrobiłaś tego jak się ubierałaś?-zapytał Niall.
-Niall czy widzisz jak wysokie są te szpilki?-zapytałam-No cóż nigdy nie doświadczyłeś chodzenia w takich więc nie zrozumiesz bólu jaki czujesz po paru godzinach, a ja muszę jeszcze wytrwać na after party.
-Okej. Nie będę próbował nawet zrozumieć.-zaśmiał się. Harry otworzył drzwi i wysiadł z samochodu, za nim wysiadł Niall. Harry zaproponował mi dłoń aby pomóc mi wysiąść, a ja z przyjemnością skorzystałam. Od razu oślepiła mnie potworna ilość fleszy. Uśmiechnęłam się świadoma, że nas nagrywają i fotografują. Z drugiego samochodu wysiadła reszta zespołu. Podeszła do mnie moja przewodniczka.
-Witam, nazywam się Natalia będę Ci dzisiaj towarzyszyć.-powiedziała wyciągając do mnie dłoń. Od razu ją uścisnęłam.
-Dobry wieczór. Patrycja.-moja przewodniczka wręczyła mi flamaster i powiedziała, że mam porozdawać trochę autografów. Moja mina musiała mówić sama za siebie. Czemu miałabym rozdawać jakieś autografy. Jestem przecież tutaj tylko jako osoba towarzysząca. Posłusznie podpisałam parę kartek i zrobiłam parę zdjęć z fanami, którzy czekali na swoich idoli.
-Chodź po pozujemy razem.-podszedł do mnie Harry i położył swoją dużą dłoń na moim biodrze. Uśmiechnęłam się do niego i przysunęłam się bliżej do jego ciała. Od razu flesze zaczęły nas atakować z każdej strony.
-Myślisz, że kiedyś im się to znudzi?-zapytałam Harrego kładąc dłoń na jego brzuchu.
-Nie wydaje mi się.-zaśmiał się. Nie był to wcale jakiś wymuszony śmiech. Był to śmiech, który tak bardzo kochałam. Popatrzyłam się na jego idealny profil. Pocałowałam go w policzek, a on przyciągnął mnie jeszcze bliżej do siebie. Kochałam być w ramionach Harrego. Tak bardzo to kochałam ale wiedziałam, że nie mogę dać się zwieść jego dotykowi. Nadal jestem na niego zła i z tego co mi wiadomo to on jest zły na mnie. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie głos mojego chłopaka.
-Chodź przejdziemy dalej.-chwycił moją dłoń i razem przemierzyliśmy do końca czerwony dywan. Kiedy tylko znaleźliśmy się w budynku podeszła do nas reszta zespołu i nasze przewodniczki. Chłopcy musieli iść się szykować do występu, a ja miałam iść zająć moje miejsce. Już miałam odchodzić z Natalie kiedy zorientowałam się, że nadal trzymam dłoń Harrego. Co ciekawsze, nie chciał jej puścić. Popatrzyłam na niego zdziwiona, a on uśmiechnął się lekko i przyciągnął mnie do swojego ciała i złączył nasze usta. Odpowiedziałam na pocałunek zszokowana jego zachowaniem. Kiedy skończyliśmy się całować szybko ruszył za resztą zespołu, a ja stałam lekko oniemiała tym co się przed chwilą wydarzyło. Otrząsnęłam się i ruszyłam za Natalie, która rumieniła się jak nastolatka.
-Natalie możemy najpierw pójść do toalety?-zapytałam. Jak się okazało moja torebka, którą wcześniej dałam Paulowi teraz jest pod opieką mojej przewodniczki. Wzięłam ją od niej wdzięczna, że nie muszę szukać Paula żeby ją odzyskać. Poprawiłam makijaż i załatwiłam moją potrzebę fizjologiczną.
-Jak długo jesteście razem?-zapytała mnie Natalie kiedy wchodziłyśmy już na główną salę. Wszystkie miejsca dla fanów były już zajęte, a przynajmniej tak to wyglądało. Za to gwiazd było bardzo mało. W sumie czego się spodziewałam w końcu przyjechaliśmy jako jedni z pierwszych.
-Prawie pół roku. A czemu pytasz?-zapytałam zdziwiona. Łał kiedy to minęło. Od pół roku mam takiego fajnego chłopaka, który znika z inną dziewczyną na pół nocy.
-Po prostu wyglądacie jakbyście świata poza sobą nie widzieli. Bardzo do siebie pasujecie.-uśmiechnęła się i pokazała mi moje miejsce.
-Umm dzięki.-gdyby tylko wiedziała jak wygląda obecna sytuacja. Podszedł koleś z obsługi i zabrał kartkę z moim imieniem i nazwiskiem. Przyjrzałam się innym kartkom w tym rzędzie. Lady Gaga i Katy Perry. Jestem w pieprzonym raju. Uśmiechnęłam się nie wierząc w to co się dzieje.
-To ja dziękuję. Tutaj mam jeszcze program dzisiejszej gali. Bardzo mi było miło Cię oprowadzić.-podała mi całą książeczkę z planem tego co ma się dzisiaj dziać.
-To mi było miło, że ktoś nade mną czuwał.-zaśmiałam się po czym ona odeszła, a ja usiadłam na moim miejscu.
Cała hala była już wypełniona po brzegi. Ostatnimi wolnymi miejscami były miejsca dla Zayna, Nialla i Harrego. Przywitałam się już wcześniej z Perrie, a ona przedstawiła mi swoje koleżanki z zespołu. Też mają dzisiaj podobno występować, a tak przynajmniej jest napisane w programie, który przestudiowałam z dziesięć razy. Zabierałam się za jedenasty raz kiedy wszystkie światła zgasły i usłyszeliśmy pierwsze dźwięki piosenki napisanej przeze mnie. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na scenę, która rozbłysła ze wszystkich stron światłami. Po chwili pojawili się chłopcy. Jak zwykle dawali z siebie wszystko ale słychać było, że ich głosy są porządnie zmęczone. W końcu od paru miesięcy są w trasie i dają codziennie koncerty. Po ich genialnym występie pojawili się prowadzący i od razu zaprosili z powrotem chłopaków na scenę żeby odebrali swoje nagrody. Tak tylko oni potrafią wygrać we wszystkich kategoriach w jakich byli nominowani.

-Genialny występ.-zaczepił mnie Zac Efron, który najwidoczniej miał za chwilę czytać jakieś nominacje.
-Dzięki. Daliśmy z siebie wszystko.-wymieniliśmy uścisk dłoni. Tak naprawdę to musiałem prawie krzyczeć, ponieważ mój mikrofon praktycznie nie zbierał mojego głosu. Ledwo co mi się to udawało, ponieważ jeszcze chwila i straciłbym totalnie głos. W sumie i tak od pewnego czasu moja chrypka się pogłębiła i muszę pić jakieś specjalne herbatki, które mają podobno pomóc. Dobrze, że teraz będziemy mieli tyle czasu przerwy. Inaczej straciłbym całkowicie głos.
-Stary masz tego nie spieprzyć.-Lou poklepał mnie po plecach.
-O co ci chodzi?-zapytałem odwracając się do niego.
-Ty już dobrze wiesz o co mu chodzi.-podszedł do nas Liam.
-Musicie znowu zaczynać? Mam dosyć waszego doradzania mi w tej sprawie. Sam doskonale dam sobie radę.
-Właśnie tutaj jest problem, że nie dajesz sobie sam rady. Powinieneś to załatwić jeszcze tego samego dnia ale nie ty tylko wszystko jeszcze bardziej komplikujesz będąc upartym jak osioł.-wytknął mi Liam, a we mnie od razu się wszystko zagotowało. Nie tylko ja jestem tutaj winny.
-Nie ja kazałem lecieć jej do tego baru.
-Tak samo nie ty zająłeś się swoją dziewczyną kiedy była wstawiona i nie wiedziała co się dookoła niej dzieje.-po co ja wtedy po niego zadzwoniłem. Mogłem zadzwonić do Nialla może on by mi tego nie wypominał.
-Bo może miałem dosyć patrzenia na nią.-warknąłem.
-A wiesz co mówiła, a raczej bełkotała kiedy odwoziłem ją do naszego tour busa? Nie wiesz bo cię tam nie było.
-Wolę nie wiedzieć.-zaczynali mi działać na nerwy. Wybrali sobie genialny czas na pogaduszki.
-A powinieneś. Bo twoja dziewczyna mówiła, że cię kocha i że boi się ciebie stracić.-słowa Louisa zamknęły mi usta. Przynajmniej na chwilę. Oczywiście, że to mówiła. Potrafiła mi to powtarzać co chwilę.
-Do zobaczenia w Londynie.-poklepał mnie po plecach Liam-Daj znać jak ci poszło.
-Pa.-przytuliłem go po przyjacielsku, a potem od razu uściskałem Lou.
-Jak to spieprzysz to osobiście skopię ci tyłek.-powiedział Louis odwzajemniając mój uścisk.
-Jesteście najbardziej irytującymi osobami jakie znam.-powiedziałem z frustracją.
-Czy aby na pewno? Bo znam taką jedną co mogłaby pewnie z nami konkurować.-zaśmiał się Liam i już miałem go uderzyć ale resztkami sił udało mi się powstrzymać.
-Informuj mnie na bieżąco.-uśmiechnął się Louis i ruszyli w stronę wyjścia, żegnając się ze wszystkimi po kolei.

-Jak ci się podoba gala?-zapytał mnie Niall siadając obok.
-Ujdzie.-zaśmiałam się-Nie no jest genialnie.
-No to się cieszę.-zaśmiał się-Idziesz na after party?
-Jak mnie zabierzesz ze sobą to z wielką chęcią.-uśmiechnęłam się trzepocząc rzęsami.
-Tak, wybieram się tam. W sumie after jest najlepszą częścią tych wszystkich gal i ceremonii. Można się upić z jakimiś fajnymi sławniejszymi od ciebie ludźmi, a na dodatek nie musisz płacić za alkohol. Żyć nie umierać.
-Nie trudno być ode mnie sławniejszym.-zaśmiałam się, a on razem ze mną.
-No nie wiem, odkąd jesteś dziewczyną Stylesa i piszesz dla nas teksty nie przestają o tobie pisać na różnych portalach i w gazetach.
-No i co z tego? To nie oznacza, że jestem sławna. Nic tak naprawdę nie zrobiłam. Pojawiam się tam przecież tylko przez Harrego.-powiedziałam wzruszając ramionami. Lepiej żeby tak zostało. Wiem, że pewna część społeczeństwa, patrz fanki chłopaków są w stanie mnie rozpoznać ale nadal jestem nikim i nie można mówić, że jestem sławna. Obejrzeliśmy kolejny występ, a w międzyczasie pojawił się Harry i usiadł obok mnie.
-Skąd masz mandarynki?-zapytał Niall.
-Ma się te zdolności łowieckie.-zaśmiał się mój chłopak.
-Podziel się.-tak też myślałam, że to będzie reakcja Nialla na widok jedzenia. Harry podał mu pół mandarynki, a drugie zaproponował mi. Przyjęłam je z uśmiechem na ustach. Gala była naprawdę ciekawa. Osobiście uważam, że udały się wszystkie występy jak również nagrody trafiły do odpowiednich osób zadowolona podniosłam się z mojego fotela i stanęłam obok Harrego czekając aż Niall się zbierze.
-Naprawdę chcesz tam iść?-zapytał mnie Styles.
-Tak. Przecież tobie nikt nie każe.-powiedziałam unosząc wzrok na niego. Dzięki tym szpilkom była między nami tylko mała różnica wzrostu.
-No dobra. Idziemy się zabawić.-powiedział uradowany Niall-Mam nadzieję, że Katy też tam będzie i będę mógł wypić z nią parę kolejek.
-Niall naprawdę zamierzasz się nawalić?-zapytałam zdziwiona.
-Tak. Zamierzam. W końcu skończyliśmy trasę po Ameryce i wygraliśmy wszystkie kategorie w jakich byliśmy nominowani. To dużo do świętowania.
-W sumie po ostatnim razie powiedziałam, że nigdy więcej się nie napiję. Ale pieprzyć to.
-Moja krew.-zaśmiał się Niall.
-To jakim osobistościom mnie przedstawisz?-zapytałam poruszając brwiami.
-Płeć męska czy żeńska?
-Jeżeli dobrze pamiętam to ostatnio podobali mi się mężczyźni, więc wybieram męską.-uśmiechnęłam się spoglądając delikatnie przez ramię tak żeby sprawdzić czy Harry nadal za nami idzie. W tym momencie położył swoją dłoń na moim biodrze i pocałował mnie za uchem.

-Jedyną osobą jaka będzie ci dzisiaj towarzyszyć jestem ja.-wyszeptał wprost do mojego ucha, a po moim kręgosłupie przebiegł dreszcz pewnego rodzaju podniecenia.



Witam :) Tak jak obiecałam rozdział pojawił się do końca tego tygodnia :D Następny będzie jakoś w środę :)

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

SKOMENTUJ. TO NIE BOLI.

10 komentarzy:

  1. Genialny! *.*
    Uwielbiam w ogóle Patrycję i Harr'ego :D. Opisujesz ich tak naturalnie, serio.
    Oby tak dalej! :)
    Black Star
    czarna-otchlan-pustki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne!Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super . Oby sie pogodzili .

    OdpowiedzUsuń
  4. aaa cudowny rozdział ale chce żeby już się pogodzili :) czekam na next
    Zośka

    OdpowiedzUsuń
  5. GENIALNY ROZDZIAŁ ♥

    POLECAM: http://i-was-forced-i-had.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. O czyli już jutro ?:D super nie moge sie doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z dnia na dzien bardziej zblizamy sie do konca... szkoda :(

    OdpowiedzUsuń