piątek, 22 sierpnia 2014

43. To wygląda jakby on podrywał twoją dziewczynę.

Skomentuj. To nie boli.

Co się tutaj niedobrego dzieje. Niby wszyscy wyglądają tak samo ale ich zachowanie jakoś mnie specjalnie nie zadowala. Dzisiaj odbędzie się nasz ostatni koncert w części trasy po Ameryce. Potem będą dwa dni przerwy i występ na TCA. Oczywiście za bardzo to my nie odpoczniemy podczas tego wolnego bo każą nam przyjeżdżać na próby do występu. Dawno nie byłem na żadnej gali i już się nie mogę doczekać.
-Ej Pati też nie możesz się doczekać nadchodzącej gali?-zapytałem zarzucając jej rękę na ramiona i przyciągając ją bliżej do mnie. Wczoraj nie pojawiła się na arenie, a dzisiaj ma humor typu: nie odzywaj się bo Ci zajebię.
-Tak, jak widać skaczę z radości. Nie mam ochoty na żadne gale ani inne pokazywanie się publiczne. Już mam dosyć tego wszystkiego.-burknęła wymachując przy tym rękami. Muszę porozmawiać z Harrym i dowiedzieć się co jej zrobił, bo coś mi się wydaje, że to jego sprawka. Albo matka natura się zbliża.
-Ale przecież idziesz tam ze mną więc naprawdę powinnaś skakać z radości. W końcu to będzie twoja pierwsza gala.-powiedziałam podekscytowany mocniej ją przytulając.
-To może ja jednak zostanę w naszym domu. Po co mam tam iść?
-No chyba sobie żartujesz?
-Nie, nie żartuję Niall. Nawet nie wiem w co powinnam się ubrać i jak się uczesać i jaki makijaż zrobić. Zresztą po co mam tam iść?-powtórzyła swoje pytanie.
-Cóż z tego co mi wiadomo to idziesz jako osoba towarzysząca Harrego. Po za tym zobaczysz będzie fajnie. Zobaczysz nasz superaśny występ i poznasz parę sław. Jak dobrze pójdzie to przedstawię Cię Katy Perry. Mówię Ci ta kobieta jest niesamowita. Mógłbym mieć z nią dzieci.
-Niall ale kto Ci broni?-zapytała śmiejąc się. Nie rozumiem co ją tak śmieszy. Przecież ona chodzi z gościem, za którym szaleje pół tego świata. Nawet siedemdziesięcioletnie babcie robią sobie zdjęcia z Harrym.
-No w sumie nikt.-zaśmiałem się i szczerze mówiąc bardzo spodobał mi się ten pomysł.
-Oj Niall, Niall. Co ja bym bez Ciebie zrobiła.-jej ręce oplotły mój tułów, a głowa opadła na moją klatkę.
-A co do stroju, fryzury i makijażu to się nie martw może uda nam się to jakoś załatwić.
-No jak widać nie dajesz mi wyboru.-westchnęła.
-Mała coś mi się wydaje, że będziemy musieli poważnie porozmawiać.-powiedziałem po chwili.

Siedziałem na schodkach na scenie obok Liama, który cały czas coś klikał w telefon. Patrycja się do mnie nie odzywa i w sumie traktuje mnie jak powietrze. Albo raczej dwutlenek węgla. Wie, że istnieje i na dodatek szkodzi ale nic nie może zrobić żeby się go pozbyć. Przyglądałem się jej i Niallowi. Blondyn chyba próbował jej poprawić humor. Niedoczekanie twoje Horan. Westchnąłem i przeczesałem włosy palcami.
-Dobra stary co się dzieje?-podskoczyłem przerażony kiedy usłyszałem z mojej drugiej strony Louisa.
-Nie odzywa się do mnie.-wzruszyłem ramionami-Znaczy odzywa, ale tylko kiedy zadam jej pytanie albo jest to naprawdę konieczne.
-Tyle to zauważyłem. Może podasz powód.-usiadł obok mnie. Cały czas wpatrywałem się w przyjaciela i moją dziewczynę.
-Wczoraj po koncercie spotkałem Danniel i poszliśmy coś zjeść. Rozładował mi się telefon i mądrze nie wpadłem na to żeby do niej napisać. Kiedy wróciłem myślałem, że rzuci się na mnie, a ona tylko powiedziała żebym przyszedł do łóżka bo wyglądam na zmęczonego, a potem jeszcze jak się zapytałem czy jest zła powiedziała, że nie zdaje sobie sprawy jak bardzo.-słowa wylatywały ze mnie jak pociski z karabinu maszynowego-Na dodatek jakiś pieprzony paparazzi musiał mnie wczoraj sfotografować jak jedliśmy te pieprzone hamburgery i tym sposobem jej złość wzrosła z poziomu bardzo duża na cholernie mega dużą.
-Łał.-to chyba jedyne co przyszło Louisowi do głowy. Doskonale zdaję sobie sprawę, że spieprzyłem. Nawet Liam oderwał się od swojego telefonu. Po długiej chwili milczenia to on postanowił się odezwać.
-Styles nie chcę nic mówić ale to wygląda jakby on podrywał twoją dziewczynę.-i nie tego się spodziewałem. Myślałem, że powie coś co dotyczy mojej sytuacji.
-Widzę, ale co ja mam teraz zrobić? Wszystko co zrobię będzie i tak negatywnie przez nią odebrane.-westchnąłem ponownie przeczesując włosy dłonią.
-Myślę, że najlepszą opcją będzie go uderzyć. Tylko tak żeby nie wiedział jak się nazywa.-obydwoje z Louisem odwróciliśmy głowy w stronę przyjaciela. Skąd mu taki pomysł przyszedł do głowy. Zdecydowanie za dużo filmów akcji się naoglądał.
-Liam. Nie poznaję Cię.-powiedział zszokowany Lou.

-Może chce żebyś była zazdrosna.-wzruszyłem ramionami wypowiadając na głos moje myśli, które raczej nie powinny ujrzeć światła dziennego.
-Nie irytuj mnie do cholery jasnej. Ten sukinsyn spędził z nią pół nocy.-warknęła Patrycja siadając na pierwszym wolnym krześle z brzegu.
-A drugie pól spędził z tobą. Oj nie przesadzaj. Przecież on Cię kocha.-próbowałem jakoś polepszyć sytuację ale Styles tak ją spierdolił, że nie wiem czy istnieje coś co ją całkowicie naprawi.
-Niech weźmie sobie chociaż inną bo z tej szmaty to jedwabiu nie zrobi. Nie znoszę tej suki.-otworzyłem usta zszokowany tym co przed chwilą usłyszałem. Z wrażenia usiadłem w rzędzie przed nią i przekręciłem się tak by patrzeć na moją przyjaciółkę, która właśnie siedziała z założonymi rękoma na piersi i która przed sekundą powiedziała coś czego bym się nigdy w życiu nie spodziewał, że padnie akurat z jej ust.
-Okej, rozumiem. Też nigdy za nią nie przepadałem.-szczerze to nie wiedziałam co powinienem odpowiedzieć.
-Niall! Na scenę!-usłyszałem głos Paula. No cóż może to i dobrze, że nam przerwał bo zabrakło mi słów.
-Po próbie w garderobie pogadamy z Lou i Helen o twoim stroju i fryzurze.-powiedziałem wstając i puszczając jej oczko.
-Dobra, dobra sama się tym zajmę zanim ty jeszcze zdążysz skończyć próbę.-wstała i ruszyła w stronę wejścia za kulisy.

Wkurzona do granic możliwości posłałam mordercze spojrzenie Harremu, który dzielnie mi się przyglądał. Miałam ochotę pokazać mu środkowy palec ale resztkami sił udało mi się powstrzymać moje ręce. Skierowałam się w stronę garderoby chłopaków bo pewnie tam znajdę Louise. Na pewno bardzo się ucieszy jak się dowie, że potrzebuję pomocy ze strojem i fryzurą na tą galę. W głębi duszy bardzo się cieszyłam, że będę mogła się tam pojawić ale z drugiej najchętniej zostałabym w domu, w którym aktualnie mieszkamy z Harrym. Wczoraj wieczorem jeszcze byłam w stanie mu wybaczyć bo przecież tak naprawdę nic nie zrobił. Wrócił po prostu późno do domu i nie dał znaku życia. Ale po tym jak zobaczyłam zdjęcia z jego nocnego wyjścia to myślałam, że wybuchnę ze złości. Nawet nie raczył mi powiedzieć gdzie był.
-Cześć Louise. Cześć Lux.-powiedziałam przyklejając uśmiech do twarzy.
-Cześć Pati. Słyszałam co się stało.-zaczęła mówić ale ja wymownym gestem ręki przerwałam jej. Mam dosyć tego tematu. Chcę na chwilę o tym zapomnieć.
-Mam problem. Jak wiesz w niedzielę jest gala TCA, a ja nie mam pojęcia w co powinnam się ubrać. Jak również nie wiem co powinnam zrobić z włosami i makijażem.
-Trafiłaś do dobrej osoby.-zaśmiała się stawiając na ziemi Lux-Chodź pójdziemy do Helen i przedyskutujemy twój strój i może umówimy się jutro albo pojutrze na zakupy.
-Ty to wiesz jak polepszyć humor.-zaśmiałam się idąc za nią na poszukiwanie Helen.

Dzisiaj wieczorem nasz występ otworzy galę TCA. Już się nie mogę doczekać. Tak dawno nie występowaliśmy na żadnej gali. Na dodatek krążą pogłoski, że udało nam się coś wygrać. W końcu mamy najlepszych fanów na świecie.
-Załóż te.-Helen podała mi spodnie, a ja grzecznie zacząłem wciągać je na moje nogi.
-Czemu to trwa tyle czasu?-zapytał Zayn siadając na kanapie.
-Co?-zapytałem zdziwiony.
-To całe przygotowywanie się. Ja już chcę być na gali.-wyciągnął telefon z kieszeni i zaczął coś pisać.
-Ooo zakochany Zayn to najlepszy Zayn.-Helen podała mi koszulkę, a ja szybko ją założyłem.
-A w innych wydaniach jestem zły?-zapytał brunet nie unosząc nawet wzroku znad swojego telefonu.
-Oświećcie mnie.-powiedziałem zdezorientowany.
-Dzisiaj wieczorem, po waszym występie Zayn spotka się z Perrie pierwszy raz odkąd jesteście w Ameryce. Teraz już rozumiesz?-wyjaśniła Helen podając mi koszulę w kratkę.
-Powiedzmy, że tak.-zaśmiałem się-I zdecydowanie nie chcę siedzieć obok nich.
-Mogę się założyć, że będziesz musiał siedzieć między Harrym, a Patrycją. Ja na twoim miejscu wybrałbym pierwszą opcję.
-Ktoś chyba musi powstrzymywać ich przed rozstrzelaniem sobie nawzajem głów.-zaśmialiśmy się, a Helen podała mi buty.
-Wiecie o co dokładnie chodzi?-zapytała Helen siadając obok Zayna i podziwiając swoje dzieło czyli mój ubiór.
-Tą część dlatego Patrycja jest zła na Harrego chyba znasz.-zaczął Zayn.
-Tak byłyśmy razem na zakupach. Ale co się wydarzyło dwa dni temu to niestety nie wiem, a może stety.-wzruszyła ramionami, a ja usiadłem obok niej.
-No więc Patrycja w ramach zatopienia swoich smutków, tak mi się wydaje, postanowiła pójść się napić czegoś mocniejszego. Wylądowała w jakimś barze. Cóż przysiadł się do niej jakiś koleś, który zaczął jej stawiać drinki. A że ona nie miała nic lepszego do roboty to uznała, że to będzie najlepsza ucieczka od wszystkich kłopotów. Potem było jeszcze więcej alkoholu. Potem był telefon do Harrego i powiedzenie paru rzeczy w tym na szczęście miejsca gdzie się znajduje. Potem Harry przyszedł ją stamtąd zabrać. Potem była kłótnia w barze.-wyjaśniłem, układając wszystkie wydarzenia chronologicznie.
-Harry poznał jej kolegę od picia, chwilę porozmawiał z dwójką pijanych ludzi no i jako, że bardzo kocha swoją dziewczynę dał tamtemu w pysk i zadzwonił do Lou, który zabrał Pati do naszego tour busa, a sam wrócił do domu, w którym aktualnie mieszkają.-skończył Zayn.
-Szalone te dzieci.-zaśmiała się Helen.
-Co w tym śmiesznego?-zapytałem zdziwiony lekko jej reakcją.
-Cóż mogę się z Wami założyć, że w przeciągu trzech dni nie będą poza sobą świata widzieć i będą najszczęśliwszą parą jaka chodzi po tej ziemi.-spojrzałem na Zayna w tym samym momencie, w którym on spojrzał na mnie.
-Okej.-powiedzieliśmy jednocześnie.
-Zajmie im to jeszcze tydzień.-powiedział Zayn wymieniając uścisk dłoni z Helen.
-Ja im daję pięć dni.-powtórzyłem ich gest.
-Zobaczymy chłopcy. Jak wygram pozwolicie mi wybrać jakieś szalone ubrania na pierwszy koncert w Australii.
-Wchodzę w to.-zaśmialiśmy się z Zaynem bo znowu udało nam się coś powiedzieć jednocześnie.


W sumie dawno nie miałam szpilek na nogach. Przyglądałam się nowej parze czarnych cudeniek i zastanawiałam się jakim cudem będę w stanie w nich chodzić. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy gdzie wisiała moja sukienka. Świat po raz pierwszy miał zobaczyć dziewczynę Harrego Stylesa na czerwonym dywanie. Na dodatek ta dziewczyna napisała parę tekstów na nową płytę najpopularniejszego zespołu jaki aktualnie istnieje. W związku z tym ta dziewczyna musi powalić wszystkich na kolana. Strojem, fryzurą, makijażem. Wszystkim. Tylko jest mały problem. Ja nie odzywam się do Harrego, a Harry do mnie. Nie wiem czy ta opcja przejdzie. Paul już wczoraj coś wspominał o naszym konflikcie. Lou miała się zjawić za jakieś dziesięć minut żeby zrobić mi oszałamiającą fryzurę i makijaż. Rozwiązałam sznurek od szlafroka i szybko go ściągnęłam. Zaczęłam ubierać się w moją cudowną sukienkę kiedy do pokoju wszedł Harry. Podniosłam na niego wzrok i od razu szybko wróciłam do mojego odbicia w lustrze. Podszedł do mnie bardzo powoli i dotknął moich odkrytych pleców. Poczułam jak po całym moim ciele rozchodzi się przyjemny dreszcz, którego już tak dawno nie czułam. Z mojego osłupienia wyrwał mnie dźwięk domofonu. Harry natychmiast zabrał dłoń, a przyjemne uczucie zniknęło. Wyszedł z pokoju zostawiając mnie lekko osłupiałą, wpatrującą się nadal we własne odbicie w lustrze.


Cześć ludzie! Przepraszam, że tak długo mi się zeszło... Ale obiecuję poprawę i do końca tego tygodnia pojawi się jeszcze jeden rozdział! Oraz dwa kolejne w następnym tygodniu :) Niestety mój plan ze skończeniem tego opowiadania do końca wakacji nie wypalił... Ale to nie oznacza, że nie zbliżamy się do końca ;) Po prostu przeciągniemy trochę to zakończenie :) Początkowo miałam się zmieścić w 50 rozdziałach ale nie wiem czy mi się to uda  :)

Mam wrażenie, że to jeden z lepszych rozdziałów od bardzo długiego czasu...

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

Skomentuj. To nie boli.

8 komentarzy:

  1. Rozdział jest świetny nic dodać nic ująć

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem skąd ty na to pomysły bierzesz?
    Rozdział świetny ;*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam az sie pogodza . :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na nextaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz talent dziewczyno podziwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. przeciez oni i tak do siebie wrócą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaaa mega jestem ciekawa co dalej i czekam na next :)
    Zośka

    OdpowiedzUsuń