poniedziałek, 14 lipca 2014

40. "Gorąca kąpiel w fontannie!"

GŁOSUJCIE! GŁOSUJCIE! GŁOSUJCIE! PROSZĘ! PROSZĘ! PROSZĘ! 

Na Rock me! of kors gdyby ktoś nie wiedział.. 


(1 sierpnia)
Wylądowaliśmy w Las Vegas jakieś cztery godziny temu, a ja już zdążyłam pokochać to miasto. Po mojej grypie żołądkowej nie było żadnego śladu. No może nadal wszyscy śmieją się z Harrego, który zemdlał kiedy zobaczył test ciążowy w mojej dłoni. Biedaczek naprawdę się przejął. Cóż nadal się nie odzywa jak nie musi, a to bardzo dziwne zachowanie z jego strony. Alarm był fałszywy, a mnie dwa dni temu odwiedziła matka natura więc już mamy nawet stu procentowe potwierdzenie, że nie będziemy rodzicami w najbliższym czasie. Rzuciłam się na nasze hotelowe łóżko i zaśmiałam się sama do siebie.
-Harry pójdziemy dzisiaj wieczorem do jakiegoś klubu albo po prostu pochodzić. Chcę poczuć to miasto!-usiadłam podekscytowana. Czuję się jak siedmiolatek w Disneylandzie. Cóż może to i śmieszne ale tak właśnie się czuję. Zawsze chciałam przyjechać do Las Vegas i poczuć całą tą atmosferę. Wiem, że to Miasto Grzechu ale nie zawsze marzenia muszą być grzeczne.
-Jasne.-odpowiedział i usiadł obok mnie. Dzielnie grzebał w swoim telefonie tym samym totalnie mnie ignorując. Czasami miałam go dosyć ale potem z powrotem uznawałam, że kiedyś mu przejdzie i nie będę wszczynać niepotrzebnej nikomu kłótni. Wypakowałam z mojej walizki kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Podróż nie była długa ale mimo wszystko czułam się nieco zmęczona. Weszłam pod prysznic i poczułam jak gorąca woda zmywa wszystkie troski i zmartwienia. Chciałam tam zostać na zawsze bo wiedziałam, że jak wyjdę to wszystko powróci. Kiedy uznałam, że mogę już wyjść owinęłam moje ciało ręcznikiem po czym zawiązałam turban na włosach. Zorientowałam się, że nie zabrałam czystych ubrań, a nie chciałam zakładać tych co zdjęłam przed prysznicem. Wyszłam w samym ręczniku.
-Już wiem czemu Styles chodzi z głową w chmurach odkąd Cię poznaliśmy.-zaśmiał się Louis, a ja podskoczyłam przestraszona.
-Nie patrz się. Nie twoje.-powiedział Harry. Teraz już leżał i (aplauz) nie klikał w swój telefon. Pewnie mu się rozładował.
-Bo co mi zrobisz?-zapytał Tommo układając się obok niego w takiej samej pozycji, czyli z głową opartą na zagłówku i z rękoma splecionymi na brzuchu.
-Powiem Eleonor.-prychnął mój chłopak.
-Uwaga bo Ci uwierzy.
-Jeżeli jemu nie. To mi na pewno.-powiedziałam wcinając się do ich rozmowy. Nadal stałam w drzwiach łazienki i patrzyłam na całą tą sytuację.
-Dobra. Nie patrzę.-zaśmiał się i zasłonił oczy. To bardziej niż oczywiste, że patrzył przez palce. Zaśmiałam się po czym podeszłam do walizki i zaczęłam szukać bielizny jak i czegoś na przebranie się. Pierwsze co mi wpadło w ręce to koszulka Harrego, która robi za moją piżamę. Nie chciało mi się szukać niczego innego dlatego zdecydowałam, że ubiorę właśnie ją. Poszłam z powrotem do łazienki i przebrałam się we wcześniej wybrane ubranie. Rozwinęłam włosy i zaczęłam je rozczesywać. Kiedy wyszłam panowie nadal leżeli na tych samych miejscach.
-Ładnie wyglądasz.-powiedział Louis ponownie skanując moje ciało. W tym momencie Harry podniósł się i chwycił z walizki swoje sportowe spodenki, które leżały na samej górze. Podszedł do mnie po czym ukucnął i zaczął mnie ubierać.
-Nie masz już na co się patrzeć zboczeńcu.-powiedział zirytowany i szczelnie mnie do siebie przytulił, jednocześnie ukrywając przed wzrokiem Louisa.
-Popieprzony zazdrośnik.-prychnął wstając ze swojej miejscówki.
-Ale za to jaki kochany.-powiedziałam spoglądając do góry na twarz Harrego.
-Jak bardzo?-zapytał ruszając zabawnie brwiami.
-Bardzo, bardzo.-zaśmiałam się, a on potarł swoim nosem o mój po czym go pocałował.
-Awwwww jacy wy jesteście uroczy. Fani na pewno pokochają ten filmik.-powiedział brunet pokazując nam ekran swojego telefonu, na którym było nagranie sceny, która przed sekundą się wydarzyła.
-I bez tego nas kochają.-powiedział Harry z pewnością siebie.
-Chciałbyś.-prychnął Lou po czym opuścił nasz pokój. Zaśmiałam się i usiadłam na łóżku.
-Naprawdę jesteś zazdrosny o Louisa?-zapytałam kiedy położył się obok mnie.
-Jestem zazdrosny o każdego faceta z jakim masz do czynienia. Tak samo jestem zazdrosny o każdego faceta z którym nie masz do czynienia. Czasami mi się zdarza być zazdrosnym o dziewczyny.-powiedział wpatrując się w sufit. Usiadłam na jego biodrach, a dłonie oparłam po obydwóch stronach jego głowy. Pochyliłam się i pocałowałam go w kącik ust, a następnie w same usta.
-Nie masz być o co zazdrosny.-powiedziałam pomiędzy pocałunkami-Przecież ja świata poza tobą nie widzę.-wyszeptałam wprost do jego ucha, a następnie lekko je pocałowałam.
-Chcesz doprowadzić do tego, że podrę moje ulubione spodenki i ulubioną koszulkę? Nie zmuszaj mnie do tego.-jego dłonie znalazły się na moich udach.
-Nie chcę. Bo nie będę miała w czym chodzić.-powiedziałam ponownie go całując.
-Cóż ale jeżeli za chwilę nie przestaniesz to właśnie tak się stanie.-wymamrotał wprost w moje usta. Jego dłonie zawędrowały na moją talię. Czułam, że mam gęsią skórkę, a tona motyli szalała w moim brzuchu.
-No dobra. Przestanę. Ale żeby potem nie było, że ja jestem ta zła.-zaśmiałam się siadając prosto.
-Oj jesteś bardzo zła Słonko. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak niegrzeczna jesteś w tym momencie.-również usiadł, a ja straciłam równowagę, jednak dłonie Harrego przytrzymały moje ciało. Tym razem to on mnie pocałował.
-Łoł. Sorry nie chciałem przeszkadzać.-powiedział Horan stojąc w drzwiach naszego pokoju.
-Naucz się pukać baranie, a nie przepraszasz.-warknął Harry odrywając się od moich ust. Położyłam głowę na jego ramieniu lekko zażenowana tym, że Niall wszedł kiedy byliśmy w dość dziwnej pozycji.
-Dobra bez spiny Harold. Pracujcie dalej nad tymi małymi robaczkami. Tylko najpierw odpowiedzcie na moje pytanie.-powiedział. Uniosłam głowę i spojrzałam w jego stronę. Stał oparty o framugę, a na jego twarzy był widoczny lekki rumieniec.
-Pytaj.-zachęcił go Harry jednoczenie wywracając oczami.
-Idziecie z nami na miasto?-podrapał się się po głowie.
-Tak. Idziemy. Właśnie przerwałeś mi w szykowaniu się.-powiedziałam uderzając Harrego w ramię. Szybko wstałam prawie przy tym upadając na podłogę ale znowu ręce Harrego nie pozwoliły mojej pupie spotkać się z podłogą.
-Dobra to za półgodziny przy głównych drzwiach.
-Jasne.-powiedział Harry śmiejąc się.
-A i Pati. Fajne wdzianko.-zaśmiał się Niall, a ja spojrzałam na siebie. Cóż spodenki Harrego odstawały mi ze wszystkich stron, a koszulka sięgała mi prawie do kolan. Pokazałam mu język, a on szybko się ewakuował. Zabrałam się za wybieranie odpowiedniego ubrania. Padło na czarne szorty z wysokim stanem i bordowy top odsłaniający brzuch. W efekcie było widać tylko trochę mojego brzucha z czego byłam zadowolona. Przebrałam się kiedy Harry był pod prysznicem i dawał darmowy koncert. Na takie powinni zapraszać swoje fanki. Byłyby na pewno przeszczęśliwe. Zaczęłam robić makijaż co by nie wyglądać jak widmo. Uznałam, że moje włosy mogą zostać w nieładzie, na który złożyło się nie czesanie ani nie suszenie ich. Kiedy Harry wyszedł byłam prawie gotowa. Znalazłam moje nowo zakupione rzymianki i założyłam je na nogi. Przedwczoraj w ramach odnowy biologicznej zafundowałyśmy sobie z Lou pedicure i manicure. Byłam gotowa do wyjścia. Pierwszy raz przed Harrym, który już zakładał swoje czarne rurki oraz zwykłą czarną koszulkę z dekoltem w literę v. Zaczął suszyć włosy, a ja uznałam, że idę już do reszty ekipy.

-Nawet nie wiesz ile mnie to siły kosztuje żeby nie wejść tam i się nie napić.-zaśmiał się Niall pokazując na kolejny klub, który mijaliśmy.
-Zakaz od Paula? Sam z siebie? Czy nie masz z kim pić?-zapytałam.
-Wszystkie trzy.-powiedział w pełni poważny.
-Trzeba było mówić od razu. Ja się z tobą napiję.-uśmiechnęłam się, a on odpowiedział mi jeszcze szerszym uśmiechem.
-No to uwaga wycieczko idziemy z Pati pić. Ktoś do nas dołączy?-zapytał odwracając się do Harrego i Liama, którzy szli za nami.
-Ja pasuję. Po ostatnim razie uznałem, że będę pić tylko z dobrego powodu.-powiedział Liam, a my zaczęliśmy się śmiać.
-No to ja się napije z Wami skoro Liam będzie tym ogarniającym wszystko.-zaśmiał się Harry i położył swoją dłoń na moim biodrze. Przeszliśmy jeszcze kawałek po czym uznaliśmy, że możemy w końcu wejść do jednego z tysiąca klubów. Nasi ochroniarze nie byli zadowoleni ze tego powodu ale niestety taka była ich praca żeby cały czas nas śledzić. Dostaliśmy naszą własną loże. No tak w końcu nie codziennie pojawią się tutaj członkowie jednego i największych zespołów na świecie. Zamówiliśmy po kolejce shotów oraz dla mnie drinka, a dla panów piwo. Było naprawdę bardzo wesoło. Po godzinie, czterech kolejkach i dwóch drinkach wyszliśmy szukać innych miejscówek. Czułam, że alkohol wrzuca kolejny bieg w moim organizmie. Rozsadzała mnie energia. Co chwilę zwijałam się ze śmiechu. W kolejnym klubie od razu postawiono nad kolejkę na koszt firmy. Po dwóch kolejnych nie wiedziałam już co się dzieje. Ruszyłam na parkiet ciągnąc za sobą Harrego, któremu również było bardzo wesoło. Dookoła nas było pełno spoconych ciał ale absolutnie mi to nie przeszkadzało. Nagle zostaliśmy okryci przez pianę. Zarzuciłam ręce na szyję Harrego, a on natychmiast mnie pocałował. Kiedy się od siebie oderwaliśmy zaczęliśmy iść w stronę naszej loży gdzie siedział Liam i Niall. Po drodze zostaliśmy doszczętnie obrzuceni pianą. Zataczałam się lekko cały czas się śmiejąc.
-Zbierajmy się.-uznał Harry cały czas mnie obejmując. Wyszliśmy z zatłoczonego klubu. Zimne nocne powietrze od razu uderzyło w moje ciało trochę mnie otrzeźwiając. Ale to pełnego stanu trzeźwości to jeszcze trochę mi brakowało. Byłam cała mokra i wszystko się do mnie lepiło. Miałam ochotę tańczyć i śpiewać. Szliśmy w stronę hotelu śmiejąc się i rozmawiając na jakieś bezsensowne tematy. W pewnym momencie uznałam, że mam dosyć i nie mam siły dalej iść. Harry zaoferował mi swoje barki więc od razu skorzystałam z jego propozycji. W pewnym momencie zauważyliśmy fontannę, w której kąpało się parę osób. Mój chłopak chyba czyta mi w myślach bo od razu skierował swoje kroki właśnie w jej stronę. Stanął tuż przed nią i pomógł mi. Stanęłam obok niego i nagle mi się odwidziało kąpieli. Już miałam zawrócić kiedy silna dłoń Harrego pociągnęła mnie za sobą. Pisnęłam bo woda była naprawdę zimna. Mój makijaż już pewnie dawno zaczął się rozmazywać. Musiałam wyglądać jak chodzące zombi. Na szczęście nie był aż taki mocny. Dłonie Harrego znalazły się na moich biodrach. Wspięłam się na palce, a on schylił się tak by nasze usta mogły się odnaleźć. Staliśmy w fontannie całując się i nie zwracając uwagi na cały świat.
-Kocham Cię.-wyszeptał.
-Ja kocham Cię bardziej.-zaśmiałam się obejmując dłońmi jego policzki i ponownie łącząc nasze usta.

Obudziłem się z okropnym bólem głowy. Zachciało mi się balowania. Poczułem jak Pati przekręca się na drugi bok jęcząc przy tym co musiało oznaczać, że nie jeden ja będę miał dzisiaj kaca. Okryłem nas porządniej kołdrą i od razu przyciągnąłem ciało Patrycji do mojego. Mógłbym tak leżeć wiecznie ale nie jestem tutaj na wakacjach. Czeka mnie dzisiaj koncert, a wcześniej jeszcze próba dźwiękowa co oznaczało, że pewnie pora już wstawać. Znalazłem mój telefon pod poduszką, a następnie sprawdziłem godzinę. Jak wielka była moja radość kiedy okazało się, że jest dopiero piąta, a to oznacza jeszcze parę ładnych godzin snu. Przyłożyłem z powrotem głowę do poduszki i od razu zasnąłem.
-Wstawajcie pora iść do pracy.-powiedział Paul otwierając drzwi.
-Już?-zapytałem zaspanym głosem.
-Tak już. I tak Wam dałem chwilę dłużej pospać.-czekał w drzwiach aż naprawdę wstanę. W sumie nie dziwię mu się. Dopiero kiedy usiadłem na łóżku i mu pomachałem postanowił nas zostawić.
-Pati wstawaj.-lekko pogłaskałem jej ramię. Od razu zaczęła mnie odganiać.
-Nigdzie nie idę.-wymamrotała, a ja tylko się zaśmiałem.
-Masz trzy minuty.-wszedłem do łazienki. Czułem moją głowę aż za dobrze. Cóż każda inna część mojego ciała również bolała. Kiedy wyszedłem Pati siedziała na łóżku z zamkniętymi oczami, w dłoniach trzymała ubrania i kosmetyczkę. Poczochrałem jej włosy, a ona fuknęła w niezadowoleniu. Po dwudziestu minutach siedzieliśmy w samochodzie, który wiózł nas na arenę, w której miał się odbyć dzisiaj koncert.
-Mam coś dla Was.-powiedział Paul podając nam plik gazet. Był chyba trochę wkurzony, a przynajmniej niezadowolony.
-Hmm dawno nie byłem na okładce.-powiedziałem przeglądając gazety.
-Ja nigdy nie byłam.-zaśmiała się Patrycja i wzięła kilka ode mnie.
-Byłaś.-powiedzieliśmy z Paulem jednocześnie.
-Kiedy niby?-zapytała zdziwiona.
-Jak robili nam zdjęcia podczas kręcenia teledysku no i potem jeszcze parę razy nas złapali. Niedługo mnie wygryziesz z tego chlubnego miejsca.-zaśmiałem się.
-Macie zakaz imprezowania przez najbliższy tydzień albo i dłużej. W sumie to odpuście sobie na razie imprezy w ogóle.-powiedział zupełnie poważnie Paul.
-Ale przecież nikogo nie obraziliśmy, ani nie pobiliśmy się z nikim. Nic głupiego też chyba nie powiedzieliśmy.-zacząłem nas bronić. Ale i tak wiedziałem, że Paul ma rację.
-Tak ale takie nagłówki jak „Czy ona sprowadza go na złą stronę?”, „Gorąca kąpiel w fontannie!” „Harry Styles i Patrycja Rej nie szczędzą sobie czułości w Mieście Grzechu!”, „Czy członkowie One Direction nie pozwalają sobie na zbyt wiele?”, nie są mile widziane.-spojrzałem na Pati, która momentalnie się spięła. Wiem doskonale jak bardzo nie lubi tych wszystkich potyczek z prasą.
-Dobra. Załapałem. Zero alkoholu publicznie. Zero wypadów do klubów. Zero pokazywania się. Teraz będziemy jak nindża.
-Widzisz Harold. Jednak czasami myślisz. Jeszcze tylko z Niallem muszę porozmawiać.-zaśmiał się Paul zabierając od nas wszystkie gazety.
-Czasami mu się zdarza.-zaśmiała się Patrycja. Zajechaliśmy pod arenę, a kiedy tylko wysiedliśmy usłyszeliśmy krzyki fanek, które stały i czekały żeby zobaczyć chociażby milimetr któregoś z nas. Pomachałem do nich, a one zaczęły krzyczeć jeszcze głośniej.
-Paul.-zaczepiłem go kiedy szliśmy już w stronę sceny.
-Słucham?-odwrócił się.
-A czy szybki ślub możemy wziąć?-zapytałem od razu usłyszałem jak Pati wypluwa wodę, której właśnie się napiła i zaczyna się dusić. Paul popatrzył się na mnie jak na wariata po czym zapytał:

-Żartujesz? Prawda?



Yolo już 40 rozdziałów, nie wierzę lol... No i pykło 99 tysięcy wyświetleń!!! Aaaaa szaleństwo!!! Co oznacza, że za chwilę pyknie 100 tysiaków!!! Nie wierzę... Jestem taka wzruszona... Chciałabym pozdrowić mamę i tatę i psa hahahahaha KOCHAM WAS!!!

A teraz będę nie miła.
Czy Wy komentujecie tylko wtedy kiedy Was opierdole, że nie komentujecie?

Widzę, że macie również wyjebane na głosowanie...
http://sonda.hanzo.pl/sondy,228479,0b3W.html

Ja tutaj do Was z sercem na dłoni wychodzę, a wy się tak odpłacacie? Nie fajnie.

Dobra następny rozdział pojawi się niedługo (czytaj w przeciągu pięciu dni)! Mam wenę więc idę pisać!

Pozdrawiam i całuję Harolda!

14 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Skończyłaś w takim momencie że no ja nie moge, przecież ja chyba zwarjuje zanim pojawi się kolejny. Przeczytałam wszystkie wcześniejsze rozdziały z opóźnieniem i żałuję!iBo mogłabym Ci zawsze jakieś tam miłe słówko na temat rozdziału szepnąć:/ :*
    Gosiaa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślub?!?!?!?! No no no... Hazza szaleje xd Jak fajnie że masz wenę. Lubię sama mieć wenę co też różnie z tym. Ale nie o mnie tylko o rozdziale. Nie spodziewałam się... Pati miała rację. Nie zaczęła kłótni po chwili już Harry był inny.I ten moment "Nie patrz się. Nie twoje"- THE BEST ;D
    I Niall ze swoimi tekstami ;* KOCHAM i czekam na nn <3
    www.destiny-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie :D Zapraszam do mnie ! http://zayn-and-diana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tooo <3
    LOFFFF <3
    PISZ I NIE PRZESTAWAJ <3
    ~Mary~

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadnij kto został nominowany do Liebster Blog Award? :D Gratulacje!
    Więcej na:
    http://you-are-my-definition-of-happines-ff.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)
    Ps. Rozdział cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah, szybki ślub? No, tak w końcu to Las Vegas ;P
    Super rozdział :) Harry spękał na myśl o dziecku :D
    Czekam na nexxxta :*

    OdpowiedzUsuń
  7. szybki slub . ? serio . ? bylo by super . !

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny pisz tak.dalej kocham 💓💗💋

    OdpowiedzUsuń
  9. Boski rozdział :) Końcówka mi się bardzo podobała:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Asdfghjkl!!!!! Ślub???? Harry!!!
    O mój Boże.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział ! Zostałaś nominowana do LBA. Szczegóły: http://forceharrystyles.blogspot.com/2014/07/liebster-award-d.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy następny??? Nie mogę się doczekać!!! JK

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super rozdział nie mogę doczekać się nexta

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne!

    Zapraszamy na naszego bloga -> www.my-friendly-soul.blog.pl
    Pozdrawiamy, Natt & Kala!

    OdpowiedzUsuń