poniedziałek, 26 maja 2014

35. Mój chłopak jest Brytyjczykiem.

-Pati, Kotku.-usłyszałam jak ktoś wypowiada moje imię. Po chwili poczułam też, że ktoś dotyka mojego policzka głaszcząc go delikatnie.
-Nie.-wymamrotałam przekręcając się na brzuch i chowając twarz w poduszkę.
-Nie ma nie. Musisz wstawać bo przegapisz samolot do Polski.-powiedział Harry, obejmując mnie w pasie i przekręcając z powrotem na bok.
-Ale ja chcę spać.-powiedziałam uchylając delikatnie oczy. W pomieszczeniu panował cały czas mrok. Chwała dla Harrego za myślenie i za to, że nie włączył światła. Ziewnęłam, wyciągając moje całe ciało w każdą stronę.
-O której wczoraj wróciłaś?-zapytał się mnie Styles leżąc na boku z głową podpartą na dłoni.
-Około czwartej. Jak będziemy w Polsce to przypomnij mi, że mam nie chodzić na żadne imprezy. Chyba, że ktoś z moich znajomych mnie zaprosi.-powiedziałam ponownie ziewając.
-Dobrze.-uśmiechnął się i przyciągnął mnie do siebie.
-A ty co taki szczęśliwy?-zapytałam dźgając go w motyla.
-Bo mam kilkudniowe wakacje i na dodatek spędzę je z moją dziewczyną.-powiedział całując mnie w nos.
-Ojejku jaki ty uroczy.-powiedziałam śmiejąc się-Dobra muszę się ogarnąć.-wyszłam z łóżka i zaczęłam zbierać rzeczy potrzebne mi do przygotowania się na podróż do Polski.

-Czemu tak właściwie nie macie żadnych koncertów w Polsce?-zapytałam siadając w wygodnym fotelu samolotu.
-Nie wiem.-wzruszył ramionami i usiadł obok mnie. Związałam moje już prawie suche włosy w kucyk i oparłam głowę o ramię Harrego. Mimo bólu głowy lot przebiegł bardzo przyjemnie. W Warszawie wylądowaliśmy chwilę po osiemnastej. Moi rodzice nic nie wiedzą o naszym przylocie uznałam, że zrobię im niespodziankę. W oficjalnej wersji jestem razem w Harrym w Londynie. Wyszliśmy na halę przylotów i od razu poszliśmy w stronę postoju taksówek. Strasznie dziwnie się czułam kiedy każdy dookoła mnie mówił w moim ojczystym języku. Zawsze rozmawiam z moim rodzicami po polsku albo z moimi znajomymi ale tak to cały czas jestem zmuszona do mówienia po angielsku. Wsiedliśmy do taksówki, a ja podałam adres mieszkania moich rodziców.
-Skąd państwo przylecieli?-zapytał się taksówkarz.
-Z Lizbony.
-Pani jest Polką ale pani kolega chyba nie rozumie za bardzo.-zaśmiałam się na słowa mężczyzny.
-Tak ja jestem Polką, a mój chłopak jest Brytyjczykiem. Nie rozumie ani słowa.
-A na długo państwo przylecieli?
-Dziesięć dni, a potem wracamy do Londynu. Niestety tak krótko ale mam nadzieję, że niedługo znowu uda mi się go tutaj zaciągnąć.
-Musi pani koniecznie pokazać swojemu mężczyźnie naszą piękną stolicę.
-Nie tylko stolicę mam zamiar mu pokazać.-przez następne dwadzieścia minut jazdy siedzieliśmy w ciszy. Harry wyglądał za okno przyglądając się wszystkiemu co nas otacza. Kiedy dotarliśmy na miejsce i już mieliśmy odchodzić sympatyczny pan taksówkarz złapał mnie za rękę.
-Ja bardzo przepraszam. Może to trochę nie na miejscu ale mam takie pytanie.-zaczął trochę speszony.
-Słucham?-zapytałam zainteresowana.
-Czy pani chłopak to nie jest przypadkiem jeden z członków tego boybandu One Direction?-zapytał.
-Przypadkiem jest.-zaśmiałam się.
-Moja córka ma cały pokój obklejony ich zdjęciami. Czy była by możliwość dostania autografu i zrobienia sobie razem zdjęcia?
-Oczywiście. Ma pan coś do pisania?-zapytałam, a mężczyzna od razu otworzył drzwi samochodu i zaczął szukać czegoś gdzie mógłby się podpisać Harry.
-O co chodzi?-zapytał zdezorientowany chłopak.
-Podpiszesz się temu miłemu panu i zrobisz sobie z nim zdjęcie? Jego córka jest waszą fanką.
-Z przyjemnością.-odpowiedział mi i uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki. Harry nie tylko zrobił sobie zdjęcie z tatą fanki ale też nagrał filmik, na którym ją pozdrawia. Kiedy już załatwiliśmy sprawy z panem taksówkarzem ruszyliśmy w stronę mieszkania moich rodziców.
-Twoi rodzice wiedzą, że przyjeżdżamy?-zapytał Harry kiedy staliśmy w windzie.
-Nie. Uznałam, że będzie to dla nich niespodzianka. Mam nadzieję, że są w domu.-powiedziałam i wyszłam na klatkę.
-A jak ich nie będzie to co zrobimy?-zapytał.
-Pójdziemy spać pod mostem.-zaśmiałam się-Nie no pójdziemy do jakiejś mojej koleżanki albo do hotelu.
-Oby byli bo jak na razie nikt oprócz tego taksówkarza nie wie gdzie jestem.-powiedział przeczesując włosy swoimi długimi palcami.
-Jeżeli dobrze będziemy się kamuflować to nikt się nie dowie, że przyleciałeś do Polski ale z tego co mi wiadomo to wasze fanki są lepsze niż FBI i wiedzą wszystko, więc może być ciężko.-zaśmiałam się przyciskając dzwonek.
-Są najlepsze!-powiedział oburzony. Usłyszeliśmy jak ktoś przekręca zamek.
-Mamo!-rzuciłam się na szyję mojej mamy kiedy tylko otworzyła drzwi.
-Patrycja? Co ty tutaj robisz?-zapytała zdziwiona i również mocno mnie uścisnęła.
-Przyjechałam na dziewięciodniowe wakacje.-powiedziałam odklejając się od niej.
-Aż dziewięć dni macie zamiar tutaj spędzić?-zapytała zdziwiona.
-Równe dziewięć.-zaśmiałam się-Mamo to jest Harry. Harry to jest moja mama.-przedstawiłam ich sobie. Na szczęście moi rodzice nie mieli żadnego problemu z angielskim.
-Miło mi panią poznać.-powiedział kulturalnie Harry ściskając dłoń mojej mamy.
-Mi Ciebie również.-powiedziała uśmiechając się jak nienormalna. Przyciągnęła go do uścisku, a na co ja wybuchnęłam śmiechem.
-Mamo nie zdradzaj mnie z nim.-zaśmiałam się zamykając drzwi.
-Dobra, dobra.-zaśmiała się-Rozgośćcie się.
-Mamo to jest też mój dom.
-Ostatnio dość długo Cię tutaj nie ma więc mogę już zacząć Cię traktować jak gościa.
-Dzięki mamo.-zanieśliśmy nasze walizki do mojego pokoju, w którym wszystko było takie samo jak za poprzednim razem kiedy tutaj byłam.
-Mamo gdzie jest tata?-zapytałam kiedy wróciliśmy do salonu.
-Pojechał do Berlina. Mają otwierać kolejną filię i muszą pozałatwiać wszystkie sprawy. Jak z nim ostatnio rozmawiałam to mówił, że będą tam ludzie, z którymi chcieliby też zacząć rozmowy o fili w Londynie. Więc w sumie nie wiadomo ile ich będzie.
-No to sobie termin wybrali.
-No niestety. Co zamierzacie robić przez te dziewięć dni?-zapytała stawiając przed nami lemoniadę.
-Na pewno trochę pozwiedzamy.-Harremu od razu zrzedła mina, na co z moją mamą wybuchnęłyśmy śmiechem-Ale myślałam żeby pojechać chociaż na trzy dni w góry do naszego domku.
-Nie taki zły ten twój plan. Byłeś Harry kiedyś w polskich górach?
-Nigdy w ogóle nie byłem w Polsce. Ale coś mi się wydaje, że dzięki Patrycji będę tutaj teraz częstym gościem.-zaśmiał się.
-Zobaczymy czy Ci pozwolę.
-Ale jeżeli chcecie jechać do Zakopanego to musicie sobie bilety na pociąg kupić wcześniej bo przecież teraz wszyscy jak się zrobiła taka ładna pogoda to chcą wyjeżdżać z miast.
-Jakoś sobie może poradzimy.

Po godzinie rozmawiania z moją mamą o wszystkim i o niczym uznałam, że pokażę Harremu Warszawę nocą. Przebrałam się w czarną spódniczkę, zwykłą białą koszulkę, na ramiona założyłam kurtkę dżinsową, a na nogi białe espadryle w palmy.
-Co będziemy robić?-zapytał się mnie Harry siadając na łóżku.
-Będziemy spacerować.-powiedziałam siadając przy mojej toaletce i poprawiając makijaż. Szybko też rozczesałam włosy i z powrotem związałam je kucyk. Wstałam i usiadłam Harremu na kolanach. On od razu ułożył usta w dzióbek na co zaczęłam się śmiać.
-No nie bądź taka niedobra. Pocałuj mnie albo sam to zrobię.-zaśmiał się.
-Grozisz mi?-zapytałam odchylając jego głowę do tyłu.
-Tak.-uśmiechnął się zadziornie-Dobra tak nie będziemy się bawić.-szybko połączył nasze usta.
-Nie można było tak od razu?-zapytałam kiedy już się od siebie oderwaliśmy.
-Nie.-zaśmiał się i znowu mnie pocałował.
-Dobra chodź.-wstałam i pociągnęłam go w stronę drzwi. Podeszliśmy do stacji metra. Kupiliśmy sobie bilety bo przecież na gapę jechać nie będziemy. Co prawda do centrum mieliśmy tylko trzy przystanki to i tak nie będziemy tak szaleć. Trzymając się za ręce wsiedliśmy do pociągu metra.
-Ile macie tutaj linii?-zapytał Harry kiedy wyszliśmy na stacji Centrum.
-Jedną.-powiedziałam i zaśmiałam się na widok jego miny.
-Jak to jedną?
-Druga jest w budowie. Lepiej nie pytaj. To jest Polska tego nie ogarniesz.-wyszliśmy na Patelnię i ruszyliśmy w stronę Domów Centrum, tak by móc przejść za nimi na Chmielną i potem trafić na najbardziej znaną ulicę w Warszawie. Wszystko dookoła mimo tak późnej pory tętniło życiem. Harry rozglądał się dookoła, a mi uśmiech nie chciał zejść z ust. Spacerkiem dotarliśmy na Stare Miasto.
-Idziemy coś zjeść?-zapytałam. Czułam jak mój brzuch upomina się o jedzenie.
-Z chęcią.-powiedział Harry obejmując mnie ramieniem. Weszliśmy do jednej z restauracji na Starówce, serwującej tradycyjne polskie dania. Niech wie chłopak co traci jedząc to swoje angielskie jedzenie. Kolejną rzeczą, za którą tęskniłam przebywając za granicą to właśnie nasze polskie jedzenie.
-Co polecasz?-zapytał Harry przeglądając kartę.
-Myślę, że schabowy będzie najlepszy.
-Mam rozumieć, że to jakieś wasze tradycyjne polskie danie?-zapytał.
-Wszystko w tej karcie jest polskie i na dodatek tradycyjne.-powiedziałam puszczając mu oczko.
-To w takim razie zdaję się na Ciebie. Niech to będzie coś sytego bo jestem strasznie głodny.-powiedział zamykając kartę i odkładając ją na bok.
-Kolejna ciekawostka. Wszystkie polskie dania są syte.
-Zapamiętam.-zaśmiał się. Złożyłam zamówienie kiedy pojawił się obok nas kelner. Harry zadawał strasznie dużo pytań dotyczących Polski i Polaków, a ja z chęcią na nie odpowiadałam. Nadal nie mógł uwierzyć, że mamy tylko jedną linię metra, na co ja cały czas mu odpowiadałam, że drugą budują.
-I jak smakowało Ci?-zapytałam kiedy obydwoje wyczyściliśmy nasze talerze.
-Czemu nigdy wcześniej tego nie jadłem?-zapytał Harry szczerząc się jak nienormalny.
-No widzisz. Ja wiem co dobre.-zaśmiałam się.
-Oj wiesz, wiesz.-dołączył do mnie.

-Chyba mamy gości.-powiedział Harry widząc małą grupkę dziewczynek idącą w naszą stronę-Na razie na nie reaguj. Jak podejdą i zagadają to dopiero możemy zacząć z nimi rozmawiać.
-Jak sobie życzysz.-odpowiedziałam i złączyłam nasze dłonie.
-Tak jest bezpieczniej. Obiecałem Paulowi, że nie będę się rzucał w oczy. Między innymi dlatego nie ma tutaj z nami Prestona. Udało mi się ubłagać żeby sam też odpoczął i zrobił sobie wakacje od mojej osoby.-powiedział przeczesując palcami włosy.
-A to akurat zrobiłeś specjalnie. Przecież wiesz jak twoje fanki uwielbiają kiedy to robisz.-zaśmiałam się.
-Może.-uśmiechnął się, a na jego policzkach pokazały się dołeczki.
-Przepraszam. Nie chciałybyśmy przeszkadzać ale czy mogłybyśmy prosić o autograf?-zapytała jedna z dziewczyn.
-Jasne.-Harry zaczął podpisywać wszystko co mu podetknęły pod nos i robić sobie z nimi zdjęcia.
-Patrycja z tobą też mogę mieć zdjęcie?-zapytała po polsku mała dziewczynka.
-Oczywiście.-uśmiechnęłam się do niej i ukucnęłam tak żebyśmy były mniej więcej tego samego wzrostu.
-Jejku dziękuję.-powiedziała uradowana i objęła moją szyję swoimi rękami.
-Proszę bardzo.-uradowana pobiegła do swojej mamy. Harry skończył robić sobie zdjęcia z dziewczynami i ruszyliśmy z powrotem do mieszkania moich rodziców. Tym razem przejechaliśmy się autobusem.
-Chyba trochę Ci nie wyszło to twoje bycie niezauważonym.-zaśmiałam się kiedy wjeżdżaliśmy windą na górę.
-Tak trochę.-zaśmiał się. Weszliśmy do mieszkania moich rodziców i od razu poszliśmy do mojego pokoju. Szybko obydwoje przygotowaliśmy się do snu. Przytuliłam się do Harrego kładąc głowę na jego klatce.
-Nie martw się. Pojedziemy do Zakopanego, a tam nikt nas nie znajdzie.-powiedziałam delikatnie jeżdżąc palcem po jego brzuchu.
-Dopóki jesteś ze mną to nie zamierzam się niczym martwić.-powiedział całując mnie w głowę.
-Kocham Cię.-powiedziałam unosząc głowę tak bym mogła widzieć jego twarz.

-Kocham Cię.-odpowiedział uśmiechając się.


Tak więc kolejny rozdział jeszcze cieplutki oddaję w Wasze ręce :) 
Mam nadzieję, że jeszcze da się czytać te moje wypociny... Wybaczcie jeżeli są jakieś błędy. Pisałam go jednocześnie próbując przyswoić wiedzę z historii. 

Znowu mam apel co do komentarzy. Wiem, że rzadko dodaję i doskonale zdaję sobie sprawę, że jest Was tutaj coraz mniej i to co piszę jest coraz większym shitem ale nie obrażę się jeżeli dacie o sobie znać chociaż małym uśmieszkiem ;) 
A JA OBIECUJĘ POPRAWĘ I CZĘSTSZE DODAWANIE ROZDZIAŁÓW!!! 
Powiem Wam, że następny już jest w trakcie tworzenia ;) 

Ostatnio ktoś napisał w komentarzu takie jedno słowo, które bardzo rzuciło mi się w oczy, a mianowicie chodzi tutaj o: HATI. Jak mi mój mądry mózg podpowiada jest to połączenie Harrego i Pati :D Tak więc od dzisiaj oficjalnie shippuję HATI :D A jak tam Wy? :D

Więcej Was nie zanudzam ;) Pamiętajcie chociaż buźka w komentarzu już nawet nie proszę o opinię tego co napisałam ;) 

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

15 komentarzy:

  1. Super piszesz. Nie wazne ze nie tak czesto jak kiedys wazne ze nie przestajesz pisac i nadal to robisz. Mi by zabraklo pomyslow po 10 rozdzialach ;-) Bardzo mi sie podoba twoje oppwiadanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały rozdział :) Harry nareszcie w Polsce, fajnie ;) cieszę się, że między nimi się dobrze układa i oby tak było jak najdłużej :D
    Czekam na nexxxt :*

    Zapraszam też do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O jezu, wydaje mi się, że to jest takie romantyczne. W ogóle ich związek. Zajebisty rozdział. Czekam na następny. Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ze są w Polsce uwielbiam ich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha . Padlam jak Hazz nie mogl uwierzyc w to 1 metro . Lolz . To co by bylo jakby Pati go zabrala do jakiegos mniejszego miasta .? hahahah tam to nawet 1 lini by nie bylo . :D Tak mowie o swoim miescie . Tu dupa nie metro . ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. HATI! Fajnie że są w Polsce. Ooooo, Harry, skoro Ci schaboszczak tak posmakował, to po ruskich pierogach przeprowadzisz się do Polski. ;)
    KOcham i czekam na next. xx

    OdpowiedzUsuń
  7. wybacz brak komentarzy ale matura i egzaminy mnie nieco przygniotły :)
    Zakopane? cuuudo..!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. :D Yey! Rozdzial! Jak zwykle super, czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  9. HATI FOREVER <3

    A tak poza tym to zajebiaszczy rozdział. I to takie sonckjfeeuyi że Harry jest w Polsce xD
    Lecę się przyczaić pod Biedronką, pewnie przyjdzie na zakupy <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny blog . Nie no świetnie polske opisałaś ! :p
    Pozdrawiam i weeny ! Do nn :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! ! Czekam na następny! ;-);-);-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem kiedy i czy to przeczytasz, ale masz kilka błędów, Partycja poznała Gemme na sky na samym początku kiedy przeprowadziła się to UK, a Harry poznał jej mamę, kiedy ona leżała w szpitalu.

    OdpowiedzUsuń