sobota, 17 maja 2014

34. Nidy nie pij z Irlandczykiem.

-Julian mamy coś dla Ciebie.-powiedziałem wchodząc do pokoju gdzie było prowizoryczne studio. Podałem mu zeszyt Patrycji z tekstem, który przed chwilą skończyliśmy tworzyć.
-Napisaliście tą piosenkę?-zapytał zdziwiony.
-Tak. Nie wiedziałam, że bieganie może mieć aż taki wpływ na pisanie tekstów.
-Biegaliście?-spojrzał na nas jak na idiotów.
-Tak co w tym dziwnego.-przecież nawet byliśmy ubrani w ubrania do biegania. Pati miała na sobie prowokacyjny krótki top do biegania i do tego jeszcze bardziej prowokacyjne spodenki. Ja też byłem ubrany w spodenki do biegania.
-Dobre to.-powiedział Julian czytając nasz tekst.
-Sie wie.-zaśmiała się Pati łapiąc moją dłoń. Julian wziął gitarę i zaczął grać akordy , które Pati zamieściła w tej piosence. Od razu uśmiech pchał mi się na twarz kiedy słyszałem tą dość żywą melodię. Już się nie mogę doczekać aż wszyscy razem ją zaśpiewamy.

Nie mogłam uwierzyć, że chłopcy stali na scenie w Lizbonie dając koncert kończący trasę po Europie. To niesamowite jak ten czas szybko leci. Razem z dziewczynami szalałyśmy pod sceną bawiąc się w najlepsze. Harry powiedział, że ma dla mnie jakąś niespodziankę. Nie mam zielonego pojęcia o co może chodzić ale jedyne o czym marzyłam to nasze wygodne łóżko w domu w Londynie. Po ostatniej piosence udałyśmy się za kulisy razem z Paulem, który stał dzielnie pod sceną i patrzył co wyprawiamy.
-Wakacje!-krzyknął radośnie Louis biegnąc pod prysznic.
-Wariat.-zaśmiała się Eleonor.
-Już wiesz gdzie Cię zabiera?-zapytałam wpisując kod do ich garderoby.
-Kazał mi zabrać jakieś lekkie szmatki więc pewnie gdzieś gdzie jest bardzo ciepło.-powiedziała, w jej oczach można było dostrzec tą niesamowitą radość na myśl o wakacjach w ciepłych krajach-A ty co będziesz robić podczas tej przerwy?
-Najchętniej pojechałabym do domu. Bo potem znowu nie zobaczę rodziców przez trzy miesiące.-powiedziałam siadając na kanapie.
-I wszyscy razem! Ręce w górę!-krzyknął Niall wpadając do garderoby i rzucając się na kanapę, na której siedziałam.
-Ała!-pisnęłam po uderzeniu głowy Irlandczyka w moje nogi.
-Oj sorry.-powiedział uśmiechając się od ucha do ucha-Co robisz dzisiaj wieczorem?-zapytał poruszając zadziornie brwiami.
-Nie wiem. Muszę podjąć szybko decyzję co będę robić podczas tej kilkudniowej przerwy.
-No to idziemy na imprezkę. Potańczymy trochę. Wypijemy trochę. I będziemy się dobrze bawić.-powiedział szczerząc się.
-Okej.-powiedziałam przystając na jego propozycję.
-Ja zostaję tutaj jeszcze trzy dni i potem lecę prosto odwiedzić moją rodzinkę.
-Dobra to ja też muszę znaleźć jakieś odpowiednie ubranie na to nocne szaleństwo.-powiedziałam podnosząc się i idąc w stronę drzwi-A gdzie dzisiaj nocujesz Horan?
-W tourbusie. Może mnie jeszcze nie wywalą na tą jedną noc.-powiedział zadowolony jak zwykle z życia.
-Okej to ja też się tam przekimam. Muszę kupić bilet do Polski.-powiedziałam już sama do siebie idąc w stronę tourbusów. Kiedy już udało mi się połączyć z internetem szybko wyszukałam bilet na jutrzejszy dzień do mojego pięknego kraju. Na szczęście było miejsce. Zabrałam się za wybieranie odpowiedniego ubrania na dzisiejsze klubowe szaleństwo. W moje ręce wpadła mała czarna i do tego wysokie czarne szpilki. Jak szaleć to szaleć. Szybko się przebrałam i zrobiłam mocniejszy makijaż. Kiedy skończyłam się malować usłyszałam, że drzwi się otwierają.
-Pati jak Ci idzie?-usłyszałam głos Nialla-Mogę wejść czy jesteś naga?
-Jestem naga nie możesz wejść.-powiedziałam próbując zachować powagę.
-Dobra to nie będę patrzył, a wejdę wezmę tylko moją koszulkę.
-Może Ci podać?-zapytałam wstając i idąc w stronę jego rzeczy.
-Wybierz jakąś ładną i nienoszoną.-poprosił.
-Jasne.-wygrzebałam mu zwykłą białą koszulkę z większym wcięciem na dekolcie-Coś jeszcze oprócz koszulki?
-Pasujące buty.-on serio myśli, że ja sobie tak biegam na golasa kiedy wokół jest tylu facetów. Stanęłam w drzwiach trzymając jego rzeczy w rękach.
-Proszę bardzo.-powiedziałam uśmiechając się.
-Ej miałaś być nago!-powiedział oburzony.
-Może frytki do tego?-zapytałam unosząc jedną brew do góry.
-Ej Horan nie pozwalaj sobie na zbyt wiele.-powiedział Harry podchodząc do nas.
-Oj tak po przyjacielsku się droczymy.-zaśmiałam się obejmując Nialla za szyję i przytulając go do siebie.
-A tak w ogóle to gdzie się wybieracie?-zapytał Harry śmiejąc się z naszego dziwnego uścisku.
-Potańczyć, popić i trochę się pobawić.-powiedziałam cytując słowa mojego przyjaciela-Muszę się do końca wyszykować.-powiedziałam wchodząc w głąb autobusu. Chciałam podpiąć sobie jakoś włosy żeby mnie nie irytowały. Usiadłam przy lusterku gdzie wcześniej robiłam sobie makijaż i zaczęłam czesać moje dość długie włosy.
-A tak właściwie Pati to co ty zamierzasz robić podczas tej przerwy?-zapytał mnie Harry siadając obok mnie.
-Kupiłam jakieś dwadzieścia minut temu bilet do Polski. Zamierzam spędzić trochę czasu z moimi rodzicami. Na jakieś trzy dni przed lotem do Meksyku wrócę do Londynu żeby wymienić ciuchy i ogólnie przygotować się na trasę po Ameryce. Chyba, że ktoś coś ode mnie będzie chciał w sprawach zawodowych to wtedy mogę pojawić się wcześniej.-powiedziałam zbierając włosy w kucyk.
-Czemu mi nie powiedziałaś, że jedziesz do Polski?-zapytał przyglądając mi się uważnie.
-A zapytałeś?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Kobiety.-westchnął przeczesując swoje mokre włosy.
-Faceci takie niedomyślne istoty.-westchnęłam naśladując jego ton.
-Mogę lecieć z tobą?-zapytał po chwili. Zaskoczona spojrzałam na niego z lekkim niedowierzaniem.
-Myślę, że możesz.-powiedziałam uśmiechając się.
-Widzę, że ktoś się tutaj cieszy?-powiedział śmiejąc się z mojej zadowolonej miny.
-Trudno żebym się nie cieszyła.-powiedziałam przytulając się do niego.
-Dostałabyś za swoje gdybyś się nie cieszyła.-objął mnie i pocałował w czoło. Uniosłam głowę i przyłożyłam moje usta do jego. Drocząc się z nim przygryzłam jego dolną wargę w efekcie czego syknął ale nie pozostał mi dłużny. Usiadłam okrakiem na jego kolana cały czas drocząc się z nim.
-Nie chciałbym Wam przeszkadzać. Ale Pati nadal chcesz iść do tego klubu?-zapytał Niall wsadzając głowę do środka.
-To po co przeszkadzasz?-zapytał zirytowany Styles. Sprzedałam mu szybkiego buziaka w nos i zeszłam z jego kolan poprawiając sukienkę.
-Jasne, że idę. Sprawy zawodowe mnie zatrzymały.-zaśmiałam się. Założyłam wybrane wcześniej szpilki i wyszłam do Horana.

-Nigdy nie pij z Irlandczykiem.-powiedziałem przezornie podstawiając Pati kolejną kolejkę pod nos.
-Nigdy nie pij z Polakiem.-pokazała mi język i wzięła swojego shota. Muszę przyznać potrafiła pić i to nieźle. Dawno nie miałem takiego dobrego kompana do picia. Te angielskie mięczaki miały za słabe głowy. Od razu wymiękały więc musieli trzymać się na baczności żeby przypadkiem nie przedobrzyć i nie wylądować w jakimś rowie otoczonym przez stado paparazzich czyhających na odpowiednią okazję by pokazać całemu światu jak to zachowują się idole nastolatek.
-Chodź potańczyć!-złapała mnie za rękę i wyciągnęła na zatłoczony parkiet. Nienawidzę tańczyć w jakiś określony sposób. Po prostu nie umiem. Mój taniec przypomina raczej ruchy umierającej foki z braku wody. Pati jednak była nieugięta i uparła się, że sama tańczyć nie będzie. Pod groźbą ucięcia jaj przez Harrego za to, że ją samą puściłem w gąszcz pijanych mężczyzn, zgodziłem się tańczyć dzisiejszego wieczora. W sumie to nie wiem czemu on tutaj z nami nie przyszedł. Wtedy mógłbym spokojnie pić i nie musiałbym tańczyć. Kiedy byliśmy już na parkiecie rzuciła mi się w oczy piękna brunetka. Miała naprawdę zgrabne ciało, a sukienka, którą miała na sobie była dość kusa. Moje marzenia rozwiał jak huragan niemal jakiś, koleś, który do niej podszedł i pocałował ją namiętnie w usta.
-Idę się napić.-stwierdziłem mówiąc to raczej sam do siebie bo Pati i tak mnie nie słyszała. Była w transie wywijania na parkiecie. Kiedy znalazłem się przy barze, grupka nieźle już wstawionych dziewczyn podetknęła mi pod nos telefon prosząc o zdjęcie. Nie lubiłem takiego chamstwa. No ale chciałbym zobaczyć ich miny kiedy jutro rano, a raczej po południu, obudzą się i znajdą w swoich telefonach zdjęcie z Niallem Horanem. Dzielnie uśmiechałem się do zdjęć, a kiedy już sobie poszły zamówiłem koleją kolejkę.


Niall gdzieś zniknął, a ja kompletnie nie miałam pojęcia gdzie on się podział. Przy barze go nie było ani nigdzie gdzie bym nie zajrzała. Zaczęłam się zbierać do wyjścia bo już byłam nieźle wymęczona na dodatek na zegarach dochodziła czwarta rano. Słońce już zaczęło nas informować o nowym dniu prezentując piękny wschód. Szłam powoli w stronę areny pod którą były tour busy. Nie wiem jakim cudem udało mi się odnaleźć drogę powrotną. Kiedy udało mi się już wejść na teren areny od razu zdjęłam moje szpilki, które dość nieźle dały się we znaki. Wpisałam kod od drzwi i powoli weszłam do środka. Musiałam wyglądać okropnie po całej nocy picia i tańczenia. Odnalazłam Nialla śpiącego w swojej kajucie i już miałam ochotę mu nawciskać za to, że mnie tam samą zostawił, ale zlitowałam się nad nim. Harrego znalazłam na większym łóżku ukrytym na tyle tour busa. Na moich ustach pojawił się uśmiech na widok tak słodko wyglądającego chłopaka. Odstawiłam buty na podłogę i zamknęłam najciszej jak się dało drzwi odgradzające tą sypialnię od reszty. Położyłam się obok Harrego tak żeby nasze ciała się nie dotykały. Leżałam przyglądając mu się. Był taki spokojny kiedy spał. Na jego ustach malował się delikatny uśmiech, na widok, od razu robiło mi się lepiej. Leżałam tak podziwiając mojego osobistego chłopaka i było mi tak dobrze.

5 komentarzy:

  1. Aww <3
    Nie mogę się doczekać Harry'ego w Polsce xD
    Btw. Uwielbiam ten rozdział i to opowiadanie <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha nigdy nie pij z polakiem. Dobre. Zajebisty rozdział jak zawsze. Czekam na następny. Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam cię do Liebster Award :)
    Szczegóły na moim blogu: http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/2014/05/liebster-award-d.html

    Pzdr. :*

    OdpowiedzUsuń