piątek, 21 lutego 2014

30. Pływałam w wannie.

Siedziałam na lotnisku obok Nialla i walczyłam z opadającymi powiekami. Blondyn już dawno zrezygnował z walki i spał jak małe dziecko. Wczorajszy wieczór i noc były cudowne. Nigdy nie bolał mnie aż tak brzuch od śmiechu. Nie dość, że poprawili mi humor to jeszcze pomogli mi dokończyć piosenkę, która nawet mi się zaczęła podobać oraz pomogli mi się spakować.
-Wstawać. W samolocie się prześpicie.-powiedział Paul. Otworzyłam oczy i lekko szturchnęłam Nialla w ramię.
-Wstawaj.-powiedziałam lekko się przeciągając. Mruknął niezadowolony jednak po chwili wstał z krzesełka i zarzucając swój zielony plecak na plecy, ruszył za resztą ekipy. Szłam na końcu ziewając co chwilę. Wysłałam smsa do mojej mamy informując ją, że już niedługo wylatuję do Francji po czym wyłączyłam telefon i wrzuciłam go do mojej torby. Kiedy w końcu usiadłam w wygodnym fotelu samolotu od razu zamknęłam oczy i odpłynęłam w ramiona snu.

-Pati wstawaj.-usłyszałam jeszcze nie do końca wiedząc co się dzieje. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam, że zostałam tylko ja i Harry. Spuściłam wzrok po czym zabrałam moją torbę i wyszłam z samolotu. Na płycie czekały na nas samochody, które miały nas zawieźć do hoteli. Ze względów bezpieczeństwa chłopcy mieli być rozmieszczeni po różnych hotelach. Opowiadali mi zeszłej nocy o tym jak bardzo mogą być szalone ich fanki ale nie mogłam im jakoś uwierzyć. Kiedy dojechaliśmy pod hotel dopiero wtedy zdałam sobie z tego sprawę jak bardzo oni są popularni. Ochrona nie miała żadnych szans z taką ilością fanek. Niestety kiedy był opracowywany plan nie wzięto pod uwagę, że możemy nie być z Harrym już razem i tym sposobem jesteśmy w jednym hotelu. Dobrze, że chociaż Paul załatwił nam oddzielne pokoje. Dwudziestominutowa podróż jednym samochodem wcale nie była przyjemna. Kiedy w końcu uznano, że pora żebyśmy wysiedli dzikie dziewczyny zaczęły napierać na nas ze wszystkich stron. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co mam robić. Czy próbować się przez nie? Czy dać się porwać? Czy uciec z powrotem do samochodu? Czułam ich dłonie w na każdym centymetrze mojego ciała i to było zdecydowanie przerażające uczucie. Kiedy poczułam, że jakieś zdecydowanie większe i silniejsze dłonie chwytają moje drobne palce i lekko ciągną do przodu poczułam jakąś taką małą ulgę. Po chwili szłam mocno trzymając się przedramienia Harrego. Moja czapka, którą miałam na głowie gdzieś zniknęła. Dobrze, że chociaż całej głowy mi nie oderwały. Po dziesięciominutowym przepychaniu się przez tłum udało nam się dobrnąć do holu hotelu. Harry od razu pociągnął mnie w stronę wind. Byłam kompletnie zszokowana. Nie mam pojęcia jakim cudem uda nam się stąd wyjść na wieczorny koncert. Może nie będę musiała wychodzić. Kiedy staliśmy i czekaliśmy na windę puściłam ramię Harrego, którego mocno się wcześniej trzymałam. Nie wiem czy przez przypadek nie zatrzymałam mu przepływu krwi.
-Pati mieszkasz w sto trzynaście, a ty Harry w sto czternaście. Może się nie zabijecie przez ścianę. Ja mieszkam w sto dwadzieścia.-Prestonowi coś za bardzo dopisywał humor.
-Prędzej pożrą mnie ich fanki.-odgryzłam się i wsiadłam do windy. Kiedy już weszłam do mojego pokoju od razu rzuciłam się na łóżko. Było cholernie miękkie i wygodne. Zrzuciłam buty i ułożyłam się wygodniej na plecach. Moją błogą chwilę zapomnienia przerwało pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam i otworzyłam drewnianą powłokę. Moim oczom ukazał się Harry trzymający moją czapkę, którą ktoś porwał mi w tłumie, a obok niego stał boy hotelowy z moimi walizkami.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się do boya i wpuściłam go do środka.
-Coś jeszcze dla pani?-zapytał. Blondyn, pewnie w moim wieku. Miał wielkie, brązowe, piękne oczy.
-Dziękuję to wszystko.-zaszczycił mnie pięknym uśmiechem.
-Jakby pani czegoś potrzebowała proszę dzwonić pod dwójkę.-powiedział po czym odszedł.
-Ochrona hotelu mi oddała.-powiedział Harry wyrywając mnie z chwilowego zamyślenia. Serio zapomniałam, że tam stoi.
-Dzięki.-zabrałam moją czapkę z jego dłoni. Szybko się odwróciłam i zaczęłam zamykać drzwi. Ale stopa Harrego przeszkodziła mi w tym.
-Pati my będziemy teraz tak zawsze?-zapytał patrząc mi się prosto w oczy.
-Jak Harry?-zapytałam. Założyłam za ucho niesforny kosmyk.
-Będę czekał dzisiaj o północy przy windach.-wyszeptał po czym odwrócił się i wszedł do swojego pokoju. Jeszcze przez chwilę stałam w uchylonych drzwiach, a mój mózg zawzięcie przetwarzał to co powiedział do mnie Harry. Szybko zamknęłam drzwi i z powrotem zrzuciłam się na moje łóżko. Miałam ogromną ochotę wyrwać się z tych czterech ścian, które tak bardzo mnie przytłaczały ale zdawałam sobie sprawę, że jest to niestety niewykonalne bo szalone fanki mogłyby mi oderwać głowę. Włączyłam mój telefon, a on od razu zaczął wibrować. Niall dzwoni.
-Halo?-odebrałam podchodząc do mojej walizki.
-Cześć Mała. Jak tam twój hotel bo mój zajebisty?-powiedział blondyn z tylko sobie znanym entuzjazmem.
-Kocham już to łóżko.-zaśmiałam się.
-Moje też jest niczego sobie.-już miałam przed oczami Nialla leżącego na swoim wielkim łóżku i śmiejącego się.
-Po co dzwonisz Horan?-zapytałam otwierając walizkę. Mamy spędzić tutaj tylko dwa dni więc nie widzę sensu jakiegokolwiek rozpakowywania się.
-Rozmawiałem z Benem i widziałem zdjęcia z tego co działo się pod hotelem.-powiedział, a ja tylko westchnęłam na to straszne wspomnienie-Żyjesz?
-Żyję. Jakoś mi się udało przebrnąć przez ten ocean. Nic mi nie jest. U was było to samo?-zapytałam z troską o moich przyjaciół.
-To samo. Właśnie dlatego każdy z nas mieszka w innym hotelu. Nie wiem czy nie lepiej by było gdybym dzisiaj po koncercie został w tourbusie. Tak może byłoby bezpieczniej.-pomysł nie wydawał się głupi.
-Ja wybiorę opcję nie wychodzenia z pokoju tak długo aż nie wyciągną mnie stąd siłą.-zaśmiałam się.
-Takiej to dobrze. Ja wolę wyjść bo przynajmniej wtedy moje fanki nie wysadzą tego hotelu w powietrze w poszukiwaniu mojej osoby.-kocham jego śmiech. Serio.
-Mądre posunięcie.
-Dobra Pati. Muszę się zacząć szykować do wieczornego występu. Mam rozumieć, że dzisiaj się już nie zobaczymy?
-Jutro was zobaczę w akcji.-powiedziałam uśmiechając się sama do siebie.
-W takim razie do zobaczenia.
-Papa.-rozłączyłam się i rzuciłam telefon na poduszkę. Rozebrałam się prawie do naga. Zostałam w samym staniku i w majtkach. Wyjęłam moją kosmetyczkę i pobiegłam szybko do łazienki. Okazało się, że mam sporych rozmiarów wannę. Aż wstyd byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Po długiej i relaksującej kąpieli owinęłam moje ciało miękkim ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Szybko ubrałam się w czyste ubranie i rozczesała moje mokre włosy. Jak to na standard europejski przystało w pokoju była suszarka, z której z chęcią skorzystałam. Kiedy skończyłam suszyć włosy zobaczyłam, że mam dwa nie odebrane połączenia i jedną wiadomość.

Od: Julian
Zadzwoń :)

Szybko wybrałam jego numer. Po dwóch sygnałach usłyszałam jego głos.
-Coś ty robiła?-zapytał na dzień dobry.
-Pływałam w wannie.-zaśmiałam się.
-Dobra syrenko. Chłopcy mi tutaj powiedzieli, że masz piosenkę. Wyślij mi zdjęcia nut i tekstu jutro przed koncertem zobaczymy co tam spłodziłaś.
-Okej. Myślałam, że może się nadać na piosenkę promującą film. Ale lepiej ty zadecyduj ja się na tym tak dobrze nie znam jak ty.
-Jasne. Razem zadecydujemy. Dobra muszę lecieć. Wyślij mi to o co prosiłem i przyjedź jutro z chłopakami na arenę.
-Dobra. Leć. Pa.-rozłączyłam się i od razu zaczęłam szukać mojego notesu. Włączyłam laptopa i postawiłam go na łóżku. Szybko wysłałam Julianowi to o co prosił. Zabrałam się za przepisywanie tekstu na komputer co by nikt mi go nie ukradł ani nie zniszczył.

Dochodziła północ. Stałam w oknie podziwiając rozświetloną uliczkę przy której mieścił się hotel. Niestudzone fanki siedziały przy drzwiach. Niektóre były ciepło otulone kocami inne siedziały w śpiworach. Trochę mi się ich żal zrobiło. Założyłam buty po czym wyszłam z pokoju. Podeszłam do wind i wezwałam jedną. Kiedy stałam tam i czekałam aż winda przyjedzie jedne z drzwi do pokoju otworzyły się. Obróciłam się żeby sprawdzić kto to taki. Harry stał w spodniach dresowych i bluzie z kapturem. Na nogach miał sportowe adidasy. Szybko do mnie podszedł. Nawet nie zauważyłam kiedy moja winda odjechała.
-A jednak przyszłaś.-wyszeptał.
-Miałam zamiar zjechać do recepcji i zamówić coś ciepłego do picia dla wszystkich twoich fanek koczujących pod hotelem. Tobie nie jest ich szkoda?-zapytałam wzywając z powrotem windę. Drzwi natychmiast się rozsunęły. Weszłam do środka, a Harry razem ze mną. Po chwili byliśmy na parterze. W recepcji siedziała młoda francuska. Podeszliśmy, a ona natychmiast wstała.
-Słucham państwa?-uśmiechnęła się grzecznie.
-Chciałabym zamówić gorącą czekoladę dla wszystkich dziewczyn siedzących pod hotelem.-powiedziałam szybko.
-I pizzę. W takiej ilości żeby na każdą głowę przypadały trzy kawałki.-dodał Harry.
-Nie wiem czy możemy spełnić państwa prośbę.-powiedziała lekko zdezorientowana brunetka.
-A i proszę jedną pizzę do pokoju sto czternaście. I gorącą czekoladę.-dodał Harry. Najwidoczniej miał w dupie to co powiedziała przed chwilą brunetka.
-Na czyj rachunek?-zapytała tym razem zirytowana kobieta.
-Harry Styles. Proszę przysłać rachunek do pokoju sto czternaście. Może być razem z tą pizzą. Jutro na waszym koncie pojawią się pieniądze.-Harry zadziwiał mnie coraz bardziej. Przecież mógł powiedzieć, że na rachunek całego One Direction, czyli po prostu zwalić to na głowę Paula.
-Coś jeszcze?-zapytała recepcjonistka.
-Nie to wszystko.
-Miłej nocy państwu życzę.-uśmiechnęła się sztucznie, a my odeszliśmy w stronę wind. Kiedy wsiedliśmy Harry wcisnął przycisk dzięki, któremu winda miała nas zawieźć na ostatnie piętro.
-Czemu jedziemy na ostatnie piętro?-zapytałam zdziwiona.
-Żeby coś zobaczyć.-uśmiechnął się cwaniacko po czym założył kaptur na głowę.
-Co zobaczyć?-zapytałam zirytowana. Wcale nie chciałam jechać z nim na to ostatnie piętro.
-Coś. Nie marudź tylko chodź.-chwycił moją dłoń i pociągnął mnie wgłąb korytarza. Próbowałam się wyrwać ale nie oszukujmy się nie miałam żadnych szans. Doszliśmy do otworzonego wyjścia jak podejrzewam na strych albo na dach.
-Harry po co ty mnie tam ciągniesz?-zapytałam kiedy podsadził mnie żebym zdołała wejść.
-Zobaczysz.-na twarzy cały czas malował mu się ten cwaniacki uśmiech. Kiedy już tak jak przypuszczałam wyszliśmy na dach zaparło mi dech w piersi. Moim oczom ukazał się przepiękny Paryż. Całe miasto mieniło się milionami świateł. Nie tak daleko Wieża Eiffela dawała znak jak latarnia morska zbłąkanym turystom gdzie mają się udać. Oczy zaszkliły mi się łzami. Chciałam coś powiedzieć ale nie byłam w stanie. Zrobiłam parę kroków do przodu i z niedowierzaniem pokręciłam głową. Harry stanął obok mnie. Odwróciłam głowę w jego stronę, a na mojej twarzy wymalował się szeroki uśmiech. Mocno objęłam chłopaka w tali i w myślach dziękowałam za to, że mnie tutaj zabrał. Harry objął mnie delikatnie ramionami i przyłożył swój policzek do mojej głowy. Było mi tak dobrze. Ale jednak jakaś cząstka mnie krzyczała bym tego nie robiła. Wypychała mnie z bezpiecznych ramion chłopaka, którego kochałam i prawdę mówiąc nie przestałam kochać. Uniosłam głowę do góry by móc przyjrzeć się jego twarzy. Delikatny uśmiech wymalował się na jego ustach. Przygryzłam wargę po czym z powrotem zatopiłam wzrok w tym przepięknym widoku.
-Odzyskam twoje serce.-wyszeptał.

-Ty je cały czas masz. Tylko, że teraz wymaga porządnego remontu.



Macie :D Dodaję i jadę na narty :D Have a nice week! See you! <3

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

8 komentarzy:

  1. TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! ONI BĘDĄ RAZEM! JA TO CZUJĘ XD

    OdpowiedzUsuń
  2. http://doutratytchu-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/2014/01/1-masz-wiadomosc.html#comment-form <---- Dacie komentarz? Chcemy następny rozdział ^^ Dzięki ^^
    PS; ŚWIETNY ROZDZIAŁ <3 CZEKAM NA NEXTA ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. będa razem. :D cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne! Świetnie piszesz. Już się nie mogę doczekać następnego.
    Zapraszam do siebie:
    http://dark-story-with-harry-styles.blogspot.com/
    http://when-i-cant-believe.blogspot.com/

    @i_love_hug

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć, ostatnio zostałam nominowana do Liebster Award, i moim zadaniem było nominować 11 innych blogów. Jesteś jedną z osób nominowaną przeze mnie :)
    Pytania i więcej informacji znajdziesz na http://mojeopowiadanieojustiniebieberze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny?? ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja to bym chciala zeby Pati z Niallerem byla. O! Xd

    OdpowiedzUsuń