wtorek, 31 grudnia 2013

26. Ej bo będę zazdrosna.

Usiadłam przy pięknym fortepianie, który stał w salonie w domu Eleonor i Louisa. Zaczęłam delikatnie naciskać kolejne klawisze.
-Lubię gdy Loui czasami gra wieczorami. Oczywiście tymi wieczorami kiedy nie jest na drugim końcu kraju albo świata.-powiedziała brunetka opierając się o instrument.
-Nie wiedziałam, że Louis umie grać.-zdziwiłam się.
-Dla mnie to też był szok.-zaśmiała się-A teraz przeżyjesz jeszcze większy szok. On sam nawet próbuje coś komponować.-otworzyłam szeroko oczy i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-To już mam pierwszego pomocnika do pisania piosenek.-ucieszyłam się.

Siedziałyśmy z Eleonor na podłodze przy kanapie, zajadałyśmy się pizzą i popijałyśmy ją winem. Wieczór mijał nam raczej w wesołej atmosferze. Cały czas zaśmiewałyśmy się z różnych historii jakie sobie opowiadałyśmy. Kiedy na zegarku pojawiła się czwarta przetarłyśmy obydwie oczy ze zdziwienia. Louis wrócił jakieś dwie czy trzy godziny temu i prosto poszedł do łóżka.
-Chyba pora żeby wróciła do domu.-westchnęłam.
-Odprowadzę Cię.-razem ruszyłyśmy. Na szczęście już za niecały tydzień pozbędę się gipsu. Kiedy dotarłyśmy do celu pożegnałyśmy się i Eleonor ruszyła z powrotem do swojego domu. Weszłam do środka i zastałam Harrego śpiącego na kanapie w salonie. Podeszłam do niego po cichu i przyjrzałam mu się z czułością. Dotknęłam delikatnie dłonią jego policzka na co on poruszył się niespokojnie. Szybko zabrałam dłoń i ruszyłam w stronę schodów. Kiedy już przebrałam się w piżamę od razu położyłam się do łóżka sen przyszedł niemal natychmiast.

Zobaczyłam jak przysuwa swoje usta do moich. Zdziwiona lekko rozchyliłam je i odsunęłam się do tyłu. W klubie było pełno ludzi więc nie miałam zbytnio gdzie uciekać.
-Widzę, że fajnie się tutaj bawisz!-usłyszałam za sobą tak dobrze znany mi głos. Gorzej być nie mogło. Odwróciłam się i zobaczyłam jego zielone tęczówki, z których wręcz kipiała złość. Nick przysunął się bliżej do mnie z chytrym uśmieszkiem na ustach. Automatycznie się od niego odsunęłam z przerażeniem na twarzy. Chciałam zrobić krok w stronę Harrego ale dłoń na moim nadgarstku mi nie pozwoliła.
-Nie dotykaj mnie!-zaczęłam się szarpać.
-Nie przesadzaj maleńka jeszcze przed chwilą tego chciałaś. A teraz nagle zgrywasz nieprzystępną jak pojawił się twój chłoptaś?-prychnął i przewrócił oczami. Po jego słowach moja dłoń spotkała się z jego policzkiem. Syknęłam z bólu i wyrwałam się temu kretynowi. Spojrzałam w stronę gdzie wcześniej stał Harry ale jego już tam nie było. Jego postać kierowała się do wyjścia z tłocznego i dusznego klubu. Od razu ruszyłam biegiem za nim. W moich oczach zaczęły zbierać się łzy. Skręcił w stronę parku więc pobiegłam za nim. Te cholerne szpilki strasznie mi przeszkadzały więc po prostu je zdjęłam i ruszyłam biegiem za Harrym.
-Harry! Zaczekaj!-krzyknęłam, a on się odwrócił. Na jego twarzy wymalowana była złość.
-Po co mam czekać?! Leć sobie do tego twojego chłoptasia!-matko co ja narobiłam.
-Sam się do mnie przystawiał!-krzyknęłam, a z moich oczu zaczęły płynąć łzy.
-Jasne. Zawsze tak mówią. Ja wracam z tego pieprzonego Meksyku żeby się z tobą zobaczyć żeby naprawić swoje błędy, a ty tutaj jak widać w najlepsze się bawisz.-jego słowa jak małe szpileczki wbijały mi się w serce, a z oczu łzy płynęły strumieniami rozmazując mi wszystko przed oczami.
-Miałam tego wszystkiego dość. Poszłam z El na imprezę żeby odreagować. Zaczął się do mnie przystawiać! Nie chciałam tego!-pokręcił tylko głową.
-To w takim razie gdzie zgubiłaś El?!-zapytał wyrzucając ręce w powietrze.
-Nie wiem gdzie ona jest.-załkałam. Powiedziała, że idzie do toalety, a ja zostałam na parkiecie.
-Może jej tam w ogóle nie ma? Może jest z Louisem, który przyleciał razem ze mną?-warknął, a ja nie wiedziałam co miałam odpowiedzieć. Nic mi nie powiedziała.
-Nie wiem.-powiedziałam cicho i nie wiedziałam co mam robić.
-Jak się dowiesz to możesz przyjść po swoje rzeczy i może to mieszkanie nie byłoby głupim rozwiązaniem.-warknął po czym odkręcił się i odszedł zostawiając mnie tak samą na środku tego pustego parku. Cała się trzęsłam z zimna i ze strachu. Łzy nie chciały przestać lecieć. Usiadłam na ławce i podkulając kolana schowałam w nie twarz płacząc nad swoim życiem.

-Pati obudź się. Obudź się!-ktoś delikatnie dotykał mojego policzka. Po chwili poczułam jak jego usta dotykają mojego czoła. Otworzyłam szybko oczy i usiadłam gwałtownie. Miałam mokre policzki od łez i cała byłam roztrzęsiona. Harry szybko przyciągnął moje ciało do swojego, a z moich oczu poleciała kolejna porcja łez.
-Już wszystko jest w porządku. Spokojnie. To był tylko zły sen. Już jesteś bezpieczna.-szeptał mocno trzymając mnie przy sobie i delikatnie gładząc po plecach.
-Harry błagam nie pozwól mu się do mnie zbliżać.-wyszeptałam kiedy już się uspokoiłam.
-Kimkolwiek on jest nie pozwolę mu na to.-powiedział patrząc mi się w oczy. Położył się, a ja od razu wtuliłam się w jego ciało.
-Dziękuję.-pocałowałam jego klatkę piersiową.
-Może mi opowiesz kto to był? Podobno zawsze lepiej się człowiekowi robi kiedy już wyrzuci z siebie te wszystkie złe emocje.-wyszeptał nadal gładząc mnie po plecach. Po chwili milczenia opowiedziałam mu cały sen.
-To wszystko było takie realistyczne.-powiedziałam na sam koniec. Harry podał mi chusteczki, a ja w dość mało kulturalny sposób wydmuchałam nos.
-Mogłem Cię nie zabierać na ten mecz. Nie miałabyś teraz żadnych koszmarów.-powiedział.
-No tak jeszcze zacznij się za to obwiniać. Czasem już się tak dzieje, że musi się przyśnić jakiś koszmar. Nic na to nie poradzę.-objęłam jego twarz dłońmi-A ty masz mi się tutaj za to nie obwiniać.
-Tak jest.-zasalutował, a mi od razu lepiej się zrobiło kiedy usłyszałam jego śmiech.
-Zgłodniałam.-wymamrotałam-Która jest godzina?
-Jest Słonko dwadzieścia minut po drugiej.-powiedział Harry sprawdzając na swoim zegarku.
-Po drugiej?-zapytałam zdziwiona. Dopiero teraz zauważyłam, że jest ubrany w krótkie spodenki i koszulkę.
-Tak po drugiej. Co byś zjadła?-zapytał podnosząc się.
-A co szef kuchni poleca?-zapytałam wstając. Wzięłam kule i ruszyłam w stronę garderoby.
-Coś na pewno wyczaruje.-powiedział i wyszedł z sypialni. Wybrałam sobie ubranie na dzisiejszy dzień. Piękne słońce na bezchmurnym niebie mogło oznaczać tylko jedno. Cały dzień na słońcu i opalanie się. Poszłam pod prysznic. Umyłam szybko całe ciało i włosy. Doszłam już do wprawy z tym gipsem i nie spędzam godziny na myciu się. W sumie to niedługo mają mi go zdjąć. Całe szczęście. Zawinęłam mokre włosy w turban i ubrałam się w wybrane przez siebie wcześniej ubranie. Umyłam zęby, po czym rozczesałam włosy i umalowałam się. Nie będę męczyć włosów suszarką, same niech wyschną. Kiedy zeszłam na dół zobaczyłam Harrego krzątającego się na tarasie. Od razu do niego dołączyłam.
-Śniadanio-obiad dla pięknej pani raz.-powiedział stawiając przede mną talerz z pięknie wyglądającymi kanapkami-Specjalność szefa Stylesa.
-Merci szefunciu.-zaśmiałam się i zabrałam się za jedzenie. Po konsumpcji tego jakże wykwintnego dania położyłam się na leżaku i zaczęłam delektować się słońcem, którego ostatnio tak bardzo mi brakowało. Harry przyniósł mi jeszcze wodę z hawajską parasolką i sam położył się na drugim leżaku.
-O której wczoraj wróciłaś?-zapytał się.
-Około czwartej nad ranem. Dlaczego spałeś na kanapie?
-Bo czekałem na Ciebie.-po chwili milczenia dodał-Co powiesz na parodniowy wypad do mojej rodzinnej miejscowości?-zapytał.
-Nie mam wyboru. Muszę się zgodzić.-zaśmiałam się-Ty już poznałeś moją mamę.
-No właśnie. Dzisiaj wieczorem wyjazd. Oczekuję Cię spakowanej na co najmniej trzy dni przy samochodzie o godzinie szóstej trzydzieści. Bez żadnych sprzeciwów.
-Tak jest panie kapitanie!-zasalutowałam śmiejąc się przy tym.

Harry zapakował nasze torby do bagażnika, a ja w tym czasie zajęłam miejsce pasażera. Założyłam na nos okulary przeciwsłoneczne. Miałam genialny humor pomimo tego porannego koszmaru. Chyba to słońce tak mnie działa. Nareszcie postanowiło zacząć świecić. W końcu mamy końcówkę kwietnia.
-Gotowa do drogi?-zapał Harry siadając na miejscu dla kierowcy i zapiął pasy. Podałam mu jego Ray Bany, a on je założył.
-Gotowa.-puściłam mu oczko, a on nachylił się w moją stronę i skradł mi słodkiego buziaka.
-To jedziemy.-odpalił swoje wielkie auto i wyjechał na ulicę. Droga upływała nam na rozmowach o niczym albo śpiewaniu piosenek, które leciały w radiu. Moje wykonanie „One way or another” jest milion razy lepsze niż chłopaków. Spokojnie mogłabym być ich wrogiem numer jeden na rynku. The Wanted mogłoby przy mnie podłogę czyścić.
-Wiesz co mnie zawsze zastanawiało?-zapytał Harry kiedy już przestałam się śmiać.
-No dawaj. Na pewno coś bardzo poważnego i ważnego.-powiedziałam sprawdzając w lusterku mój makijaż.
-Żebyś wiedziała, że jestem w stu procentach teraz poważny.-serio był poważny. Popatrzyłam się na niego z zaciekawieniem.
-Słucham Cię.-zachęciłam go żeby w końcu wydusił z siebie tą mega poważną sprawę.
-No więc zastanawiałem się czy byłabyś ze mną gdybym nie był sławny.-powiedział po chwili milczenia. Wpatrywałam się w jego profil. Kurde to naprawdę było poważne.
-Pewnie gdybyś nie był sławny to by nas tutaj nie było bo byśmy się nie poznali. Ale myślę, że jeżeli Ten na górze chciał żebyśmy byli razem to i tak by jakoś skrzyżował nasze drogi i jednak byśmy byli razem.-odpowiedziałam cały czas patrząc się na jego spokojną twarz. Jego usta wykrzywiły się w uśmiechu, a w policzkach pojawiły się dołeczki.
-Gdybym nie kierował to bym Cię pocałował. Więc wyobraź sobie, że Cię całuje.-powiedział śmiejąc się.
-Okej.-zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie jak jego usta dotykają moich.
-Dobra już skończyłem Cię całować.-powiedział śmiejąc się.
-A było tak przyjemnie.-otworzyłam oczy i popatrzyłam się na niego z wyrzutem. Moja reakcja doprowadziła tylko do kolejnego wybuchu śmiechu. W takiej właśnie wesołej atmosferze zajechaliśmy na stację benzynową.
-Chcesz coś do jedzenia?-zapytał mnie Harry.
-Nie ale z przyjemnością skoczę do toalety.-powiedziałam wysiadając z jego dużego samochodu.
-Dobra.-powiedział i zaczął tankować. Doszłam do wymierzonego celu i załatwiłam moje potrzeby fizjologiczne. Kiedy wychodziłam wpadłam w jakiegoś mężczyznę.
-Oj przepraszam pana bardzo.-powiedziałam podnosząc moje kule, które upadły mi na podłogę.
-Nic się nie stało.-powiedział uśmiechając się pogodnie. Kiedy wyszłam na sklep zobaczyłam Harrego płacącego przy kasie. Zaczekałam na niego przy drzwiach. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy gdy zobaczyłam jak Harry robi sobie zdjęcie z kasjerką po czym odchodzi machając do niej.
-Ej bo będę zazdrosna.-powiedziałam kiedy szliśmy już w stronę samochodu.
-Zazdrosna powiadasz.-powiedział Styles patrząc się na mnie z wysokości.
-Tak. Zazdrosna.-potwierdziłam zatrzymując się przy moich drzwiach.
-A co powiesz na to.-objął dłońmi moją twarz i zaczął mnie namiętnie całować. Kiedy przerwał oparł swoje czoło o moje i uśmiechnął się zadziornie.
-Powiem, że mogę tak zawsze i wszędzie o każdej porze.-wyszeptałam normując oddech.
-Mi pasuje.-zaśmiał się po czym pocałował mnie jeszcze raz tym razem delikatniej-A teraz wskakuj do naszej karocy bo nigdy nie dojedziemy.-otworzył mi drzwi, a ja usadowiłam się na moim miejscu. Ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem było spokojniej. Słońce zachodziło powoli za horyzont malując na niebie piękną mozaikę kolorów. Nie wiem nawet ile czasu minęło aż w końcu Harry zatrzymał się na podjeździe pod małym domem.
-Jesteśmy w domu.-powiedział patrząc się na budynek. Jego oczy zaświeciły się radośnie, a na twarzy wymalował się ten piękny uśmiech. Wysiedliśmy i od razu podeszliśmy do drzwi. Harry otworzył je kluczami, które wyjął z kieszeni.
-Mamo! Wróciłem!-krzyknął zapraszając mnie gestem dłoni do środka.
-Witaj Harry.-usłyszałam damski głos. Obydwoje spojrzeliśmy na postać, która stanęła przed nami. Ja ze zdziwieniem, a Harry z przerażeniem.
-Julia.-wyszeptał.



Co za Julia? Hyhy :D Ja wiem ale Wam jak na razie nie powiem :D


Z racji, że mamy dzisiaj 31.12.2013 to chciałabym Wam życzyć aby ten nadchodzący 2014 był tylko lepszy żeby wszystkie Wasze postanowienia noworoczne się spełniły i żebyście w nich wytrwały :) Jak również żebyście z chęcią zaglądały na mojego bloga :) Bliskości, ciepła i duuużo, duuuużo miłości <3 Kocham Was <3
Do zobaczenia w nowym roku! 

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

24 komentarze:

  1. Niech ta Julia tylko zburzy to co jest między Patrycją a Harry'm to jak 1D kocham przestane czytać to opowiadanie!




    Oj tam taki szantażyk mały :P. HAPPY NEW YEAR! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygujace zakonczenie! Czekam nn :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już możesz się dowiedzieć co wydarzyło się dalej :*

      Usuń
  3. zaskakujesz mnie. jaka Julia.? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to będzie ciekawa postać :D w kolejnych rozdział trochę o niej będzie :)

      Usuń
  4. co za Julia . ? Słodki rozdział . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co za Julia? i co za Julia? czytaj następne rozdziały to się dowiesz :D pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Mmmm Julia. Pati jest slaba skoro jeden koszmar tak na nia dziala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż jednego przerazi innego przestraszy a jeszcze inny będzie miał w dupie... każdy jest inny :*

      Usuń
  6. gjknmdfgmvvshuyhvmsdk aaa jakie to świetne ♥ to tak wciąga że ja nie mogę ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się i raduję, że Ci się podoba Kochana <3

      Usuń
  7. Zapraszam serdecznie <3
    http://sophieandzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. o Łał! no nieźle i pięknie. Gratki i weny! Jescze raz: ŁAŁ!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój blog jest rewelacyjmy. Jak najszybciej skombinuj nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O moj boziuuuuuuuuuuu :)
    Znalazlam to opowiadanie 3 dni temu i sie zakochalam !!!!!!! Piszesz cudownie i juz nie moge sie doczekac nowego rozdzialu :D
    Zyskalas sobie stala czytelniczke !!!! <3
    Naprawde wspaniale sie czyta !
    Weny kochana !!!!!<3
    Love ya !
    Tuśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooooojeeeeeeeej! <3 tak bardzo się cieszę, że istnieją jeszcze ludzie, którzy zachwycają się tym co piszę <3 naprawdę takie komentarze dodają mocy! mam nadzieję, że zawsze będziesz mnie wspierać swoimi komentarzami i zostaniesz ze mną do końca <3
      lofffki <3

      Usuń
  11. Ahhh, taki słodziachny! :*
    Długo nie dodajesz :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słodziaczki ^^
      dodałam już :P love u :*

      Usuń