niedziela, 24 listopada 2013

24. Zboczuch!

Dni uciekają jak szalone. Głowa już mnie tak bardzo nie boli. Właściwie to już mnie nie boli. Tylko czasami. Dzielnie chodzę o kulach albo raczej poruszam się między łóżkiem, łazienką, a kanapą w salonie. Chłopcy grają obecnie koncert w Birmingham. To ich przedostatni koncert w Wielkiej Brytanii i Irlandii tej trasy. W ten czas mieszka ze mną moja mama. Jest kochana bo gotuje mi te swoje pyszne obiadki. Ciekawa jestem ile przytyję w czasie jej pobytu w Londynie. Moje długie nic nie robienie wypełnia na szczęście przypływ niewiarygodnej weny. W ciągu tygodnia udało mi się napisać linię melodyczną pod trzy piosenki. Teraz tylko wystarczy dopisać słowa. Menadżer chłopaków poinformował mnie, że zatrudni mnie jako tekściarkę i kompozytorkę One Direction. Oczywiście nie tylko moje piosenki pojawią się na ich nowej płycie. Tak samo o napisanie piosenki przewodniej ich filmu będę musiała zawalczyć pisząc jak najlepsze słowa do jak najlepszej muzyki. Harry dzwoni do mnie cały czas i upewnia się czy wszystko w porządku. Już zaczyna mnie tym irytować. Bez przesady mam tylko złamaną nogę, a nie rozkruszoną czaszkę. Jednak mimo iż rozmawiam z nim co chwilę to i tak za nim tęsknię. To chore i sama się siebie zaczynam bać bo przecież nie widziałam go tylko niecałe dziesięć dni. To jak będę się czuła gdy wyjedzie na część trasy po Ameryce albo do Australii.
-Halo?-odebrałam telefon odkładając książkę na bok.
-Jak tam się miewa moja przyjaciółka?-zapytała radośnie Eleonor.
-Jakoś leci.-zaśmiałam się.
-Dobra to jak jakoś to ja znam sposób na polepszenie tego jakoś. Wyciągasz małą walizkę pakujesz ciuchy, buty, kosmetyki, inne pierdoły i czekasz na mnie aż po Ciebie przyjadę i jedziemy do Manchesteru.
-Oszalałaś?-zapytałam zszokowana.
-Może troszeczkę. Pati nie możesz opuścić ich ostatniego koncertu w UK. Albo wiesz co zmiana planów. Ja szybko spakuję swoje rzeczy do końca i jadę do Ciebie. Spakuję Cię i ruszamy w drogę.
-Jesteś szalona.-westchnęłam. Wiem, że jestem na przegranej pozycji i czy chcę czy nie chcę pojadę tam z nią. W sumie to nawet bardzo chcę tylko czy tak od razu mogę to jest gorszy problem.
-Wiem.-zaśmiała się.
-Dobra ty się pakuj, a ja informuję moją mamę co i jak.-podniosłam moje kule z podłogi i zaczęłam wstawać.
-Tak! Wiedziałam, że się zgodzisz.-powiedziała radośnie-To do zobaczenia.
-Pa.-rozłączyłam się po czym schowałam telefon do kieszeni i ruszyłam w stronę schodów. Moja mama siedziała w kuchni i pisała coś na laptopie. W sumie już wcześniej ustaliłyśmy, że wraca do Polski po zakończeniu trasy po UK. Najtrudniejszy czas mam za sobą, a jej pomoc była bardzo przydatna ale nie może też w nieskończoność tutaj siedzieć bo bym oszalała.
-Mamo jadę z Eleonor do Manchesteru na ostatni koncert chłopaków.-powiedziałam siadając na stołku barowym.
-Tak mi się coś wydawało, że będziecie chciały tam pojechać. Dlatego też zarezerwowałam sobie bilet na dzisiejszy wieczór.-uśmiechnęła się szczerze.
-Kocham Cię mamo.
-Ja też Cię kocham córciu.-podeszła do mnie i przytuliła jak małe dziecko.

Obudziłam się nagle i z przerażenia gdzie ja jestem aż podskoczyłam. Dopiero po chwili zorientowałam się, że przecież jedziemy z El na koncert.
-Już jesteśmy prawie na miejscu.-poinformowała mnie moja współtowarzyszka. Przespałam praktycznie całą drogę. Nie mogę się doczekać aż zobaczę zdziwioną minę Harrego. Eleonor podjechała pod arenę, na której mieli grać koncert i pokazała nasze przepustki, które dostałyśmy od chłopaków jeszcze przed moim wypadkiem. Zaparkowała obok jednego z tour busów i od razu wyskoczyła z samochodu. Wygramoliłam się jak najszybciej i ruszyłam za nią do drzwi jednego z autobusów.
-Cześć kotku.-powiedziała słodkim głosem do swojego telefonu-Gdzie jesteś?-w tym samym czasie otworzyły się drzwi i z autobusu wyszedł Louis. Jego mina była genialna. Eleonor rzuciła mu się na szyję i mocno się do niego przytuliła.
-Co wy tutaj robicie?-zapytał zdezorientowany ale jednak szczęśliwy.
-Jesteśmy. Nie mogłyśmy przegapić waszego ostatniego koncertu w UK.-powiedziałam podchodząc i przytulając go.
-Harry!-krzyknął wsadzając głowę do środka tour busa.
-Czego złamasie?-zapytał zaspany Harry. Mogę się założyć, że dopiero co wstał. Wyszedł w samych spodenkach nawet nie pofatygował się żeby założyć buty. Włosy sterczały mu we wszystkie możliwe strony.
-Pati!-rzucił się w moją stronę i mocno przytulił, a potem pocałował-Co wy tutaj robicie?
-Matko no przyjechałyśmy. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć.-westchnęła Eleonor przytulając się do boku Louisa.
-Dlaczego nie powiedziałyście, że przyjeżdżacie?-zapytał Harry.
-Bo to jest niespodzianka.-wyszczerzyłam się i dźgnęłam go palcem w żebra.
-Udała wam się.-powiedział radośnie Louis i pocałował El w czoło.
-Gdzie reszta zespołu?-zapytałam.
-Liam ćwiczy. Niall gdzieś tam polazł, a Zayn śpi. Ja też spałem ale ktoś mnie brutalnie obudził.-wyjaśnił Hazza posyłając groźne spojrzenie Lou.
-No co za piętnaście minut mamy próbę dźwiękową, a wy sobie w najlepsze śpicie. Poza tym to polecenie Paula było. Nie do mnie pretensje.-zaczął tłumaczyć się brunet.
-Idź się ubierz bo zmarzniesz.-powiedziałam popychając go w stronę autobusu.
-Dobrze mamo.-zaśmiał się, a ja walnęłam go kulą w tyłek.
-Chodź Pati idziemy na arenę.-powiedziała El i razem ruszyłyśmy w stronę tylnego wejścia. W środku było parę dziewczyn, które wykupiły cholernie drogie wejściówki za kulisy. Od razu do nas podbiegły i poprosiły o zdjęcia. Razem z Eleonor nie lubiłyśmy tego gdy fanki chłopaków chciały się z nami fotografować. Przecież my nie byłyśmy nikim sławnym. Gdybyśmy nie chodziły z chłopakami z 1D to nawet by nie wiedziały o naszym istnieniu. Jednak z drugiej strony nie można im odmówić bo będzie drama, że jesteśmy zadufane w sobie i nawet nie pozwalamy robić sobie z nami zdjęć. Kiedy tak stałyśmy i dzielnie się uśmiechałyśmy przybiegł Niall, który zaczął się wydurniać na drugim planie. Dziewczyny były wniebowzięte. Dosłownie. Niall zaprosił je na widownię, nas za kulisy, a sam pobiegł na scenę żeby razem zresztą zespołu przeprowadzić próbę dźwiękową.

Siedziałyśmy z Eleonor w garderobie chłopaków, a oni szykowali się do występu. Rozśpiewywali się, czesali i ubierali. Harry siedział na fotelu u Lou, a ja jemu na kolanach.
-Chyba coś Ci się przytyło.-powiedział krzywiąc się.
-No wiesz co!-powiedziałam oburzona.
-Taka prawda. To twoje coś na nodze dużo waży. Ale są też plusy. Chodzisz teraz cały czas w spódniczkach.-powiedział ciągnąc za materiał sukienki, którą miałam na sobie.
-Tak albo w dresie. To takie seksowne. Rozciągnięty dres. Hmm.-powiedziałam, a on zaczął się śmiać.
-Owszem ta opcja też mi się podoba bo wtedy zakładasz bluzkę na ramiączka z dużym dekoltem.-trzepnęłam go w ramię.
-Zboczuch!-Lou zaczęła się z nas śmiać.
-Dobra dzieci już skończyliście się bić to teraz Harry nie ruszaj głową bo skończysz bez tej burzy loków.-zagroziła mu.
-Boże broń! Moje fanki by się załamały!-powiedział przerażony i poprawił się na fotelu jednocześnie ja usiadłam wygodniej i przytuliłam się do niego kładąc głowę na jego ramieniu. Przymknęłam powieki i rozkoszowałam się bliskością mojego chłopaka. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nad nami, oprócz Lou, która suszyła włosy Harrego, Liama, który robił nam wszystkim zdjęcie. Kiedy Lou skończyła wstałam z kolan Harrego i usiadłam na fotelu już bez niego.
-A pani co chce mieć dzisiaj na głowie?-zapytała rozczesując mi włosy.
-A co pani proponuje?-zapytałam siadając wygodniej.
-Może inny kolorek? Jaki ty masz naturalny kolor włosów?-zapytała.
-Brązowy.-powiedziałam przygryzając wargę.
-To co może wrócimy do naturalnego?
-W sumie czemu nie.-wzruszyłam ramionami w geście niezdecydowania.
-Zbliżają się wakacje, a ty masz i tak już ślicznie opaloną buźkę to tak mi się wydaje, że lepiej by Ci pasowało jakbyś miała ciemne.-powiedziała sprawdzając stan moich końcówek.
-Ale tylko jeżeli ty to zrobisz. Już kiedyś fryzjerka mnie skrzywdziła. Poprosiłam ją o delikatne cieniowanie, a miałam wtedy włosy do połowy pleców. Kiedy skończyła włosy były do ramion. Miałam wtedy dwanaście lat. To była istna tragedia.-powiedziałam przypominając sobie moją wielką rozpacz.
-Z wielką przyjemnością się nimi zajmę.-powiedziała układając moje już długie włosy.
-Teraz chcesz to robić?-zapytałam zdziwiona gdy zaczęła szukać czegoś w swojej wielkiej torbie ze wszystkimi narzędziami.
-Czemu nie? Oni i tak będą zajęci przez najbliższe godziny to my akurat Cię zmienimy. Mam sporo farb bo z Horanem nigdy nic nie wiadomo więc lepiej być ubezpieczonym.-zaśmiała się. Wstałam z fotela i podeszłam do umywalki, w której miała umyć mi włosy. Po chwili znowu przesiadłam się na fotel przy lustrze.
-Jesteś tego pewna?-zapytała mnie mieszając farbę.
-Przecież zawsze mogę znowu się przefarbować.-wzruszyłam ramionami-Ufam Ci nie spieprz tego.-zaśmiałam się.
-Postaram się.-zabrała się za swoją pracę. Zamknęłam oczy i zrelaksowałam się kiedy palce Lou delikatnie przekładały i układały moje włosy. Po paru minutach dołączyła do nas Eleonor, która zajęła nas rozmową o różnych dobrych i złych fryzurach jakie w życiu widziała. Po godzinie i paru minutach Lou kończyła swoją pracę. Czułam się jakoś tak dziwnie. Układała mi włosy na szczotkę, a ja specjalnie siedziałam z zamkniętymi oczami żeby nie widzieć co mam na głowie dopóki jej praca nie będzie skończona.
-Jak się czujesz?-zapytała podekscytowana El.
-Dobrze.-zaśmiałam się.
-Już za chwilę kończymy.-powiedziała Lou.
-Na milion procent Ci się spodoba.-powiedziała Eleonor-I Hazzie też na pewno się spodoba.
-Jestem ciekawa jak zareaguje. Jak wychodził byłam blondynką, a jak wróci będę brunetką. Zobaczymy czy nadal będę godna być jego dziewczyną.-zaśmiałyśmy się wszystkie trzy.
-Myślę, że nie ma co panikować.-powiedziała Lou-Skończone!-Eleonor zaklaskała w dłonie, a Lou zdjęła mi z ręcznik ochraniający moje ubranie. Otworzyłam powoli oczy.
-Łaaaaaaaaał!-pisnęłam zasłaniając dłonią usta. Z niedowierzaniem dotknęłam moich włosów.
-Chyba jej się podoba.-powiedziała Eleonor do Lou.
-I to jak mi się podoba!-powiedziałam podekscytowana i rzuciłam się w ramiona Lou-Dziękuję!
-Do usług.-zaśmiała się i zabrała się za sprzątanie całego bałaganu, który nas otaczał. Nie tylko przefarbowała mi włosy ale też trochę podcięła. Nie mogę powiedzieć, że efekt mi się nie podoba bo było by to okropnym kłamstwem. Razem z El i Lou poszłyśmy obejrzeć resztę koncertu bądź co bądź po to tutaj przyjechałyśmy z Eleonor. Pod koniec koncertu kiedy panowie już się kłaniali pokuśtykałam do toalety bo mój pęcherz już nie wytrzymywał, a kiedy weszłam do garderoby tam panował istny chaos co mogło oznaczać tylko jedno. Panowie już skończyli koncert. Na mój widok wszyscy zamarli. Intensywnie mi się się przyglądając. Eleonor trzymała na rękach Lux, a obok niej stała Lou. Obydwie prychnęły śmiechem.
-Co nie podoba Wam się?-zapytałam ze smutkiem.
-Emm Pati cóż jest bardzo ładnie.-powiedział Liam.
-Dla mnie i zawsze będziesz pięknie wyglądać!-powiedział Niall przytulając mnie.
-Ej, ej przepraszam bardzo mam rozumieć, że źle wyglądam?-zapytałam odpychając spoconego Horana.
-Skądże znowu! Kociaku wyglądasz prześlicznie!-powiedział Harry i pocałował mnie w czoło.
-Czyli wcześniej nie wyglądałam prześlicznie?-zapytałam patrząc na niego z byka.
-Zawsze wyglądałaś ślicznie i zawsze będziesz jak dla mnie ślicznie wyglądać i nic tego nie zmieni.-powiedział przytulając mnie i całując w czubek głowy.
-Awwww. Jak uroczo.-zaśmiał się Louis.
-Panowie ruszać się.-do garderoby wszedł Paul-O ładny kolor włosów Patrycja.-uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie i odepchnęłam Harrego.
-Mogę wracać z Eleonor?-zapytał Louis Paula.
-Ale wracacie do Londynu czy gdzie jedziecie?-zapytał menadżer.
-Do Londynu.-powiedziała El.
-To jedźcie tylko ostrożnie i bez szaleństw.-zastrzegł ich, a oni zaczęli się śmiać.
-A ty wracasz z nami moja droga panno.-powiedział Harry dźgając mnie w brzuch.
-Tak?-zapytałam zdziwiona zmianą planów. No cóż najwidoczniej uznali, że i tak się zgodzę. W sumie to mieli rację. Chłopcy ogarniali się po koncercie zbierając wszystkie swoje rzeczy, a ja siedziałam wyczerpana na kanapie. Byłam tak zmęczona, że jedyne o czym marzyłam to łóżko i poduszka. Moje powieki bezwładnie opadły mi na oczy, a ja odpłynęłam w krainę Morfeusza.


Misiaczki Pysiaczki jak Wam się podoba nowy rozdział? Następnego spodziewajcie się na początku grudnia bo już jest cały napisany i czeka na publikacje ^^  Niestety musicie znieść jeszcze trochę słodyczy ale obiecuję, że już niedługo tak słodko nie będzie!

Odświeżyłam zakładkę "Bohaterowie" zapraszam! 
Jak Wam się podoba nowa fryzura Patrycji?

Już niedługo zaproszę Was na zupełnie nowego bloga ^^ Możecie zgadywać kto będzie tym razem głównym bohaterem ^^

Możecie pytać w komentarzach jak i na moim Asku z przyjemnością sobie podpowiadam na nurtujące Was pytania  : )

Pozdrawiam i całuję Harolda :*

15 komentarzy:

  1. Dla mnie ta fryzura to taka średnia jest :x
    A rozdział super. Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda że niezbyt Ci się podoba ;)
      już jest nowy rozdział :)

      Usuń
  2. Fryzurka nawet spoko c:
    Extra rozdział :) Czekam na next'a ;P
    Chciałabym, żeby na nowym blogu głównym był Niall <3 xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam w planach opowiadanie z Niallem :) nawet zaczęłam już je pisać :) może jeszcze w tym roku nawet zacznę publikować ;) a tymczasem zapraszam na kolejny rozdział :)

      Usuń
  3. fajny kolor . :) Słooodki rozdział . Czekam na nn . :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet ok fryzurka. Czekam na nn ♡.♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. no nie dogodzisz! spokojnie jeszcze będą i słodkości! :D

      Usuń
  6. Fryzura nawet spk, super rozdzial i czekam pilnie nn!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na kolejny. A nowa fryzura naprawdę mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jedyna aż tak pozytywna wypowiedź o nowej fryzurze Pati! dziękuję! ;) już możesz przeczytać kolejny rozdział :)

      Usuń
  8. u mnie link z fryzurą nie działa ;) jestem zdziwiona że jest nowy rozdział w tym miesiącu. rozpieszczasz nas :) zobaczymy co im wykombinujesz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już powinien działać :) a jak nie to pisz :) lubię zaskakiwać :D

      Usuń