sobota, 17 sierpnia 2013

19. Witaj w Londynie Mała

-Pati no chodź bo umieram z głodu.-Harry zajęczał stojąc już w otwartych drzwiach. 
-No idę, przecież idę.-po porannym szaleństwie, czyli wylądowaniu w wodzie oraz małej gonitwie po plaży, postanowiliśmy, że dzisiaj na obiad wybierzemy się do jednej z miejscowych restauracji. Sporo tutaj tego gdyż ludzie chętniej wybierają na wakacje obrzeża niż samo Melbourne. Przebrałam się w spodenki oraz sweterek i zabierając moją torebkę wyszłam gotowa zamykając drzwi. Preston też już stał i na nas czekał. Obiecałam im przy okazji pokazać jeszcze trochę okolicę więc wybraliśmy nogi jako środek transportu. Obydwoje panowie ucieszyli się niezmiernie kiedy w końcu stanęłam obok nich, gotowa do wyjścia. Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w kierunku centrum. Spacer z paroma przystankami na zdjęcia i autografy. Serio dla tych dziewczyn spotkać Harrego i zrobić sobie z nim zdjęcie to szczyt marzeń. Ja w ich wieku nie miałam żadnego idola. Teraz zresztą też nie mam więc trochę mi ciężko to zrozumieć. 

-Preston możesz mi pomóc?- zapytałam walcząc z walizką na lotnisku. Harry znowu dzielnie rozdaje autografy i pozuje do zdjęć. Chyba ma w dupie to, że ta walizka jest okropnie ciężka. Jedną udało mi się już ustawić na wózku ale ona była lżejsza. 
-Jasne.-szybko mi pomógł i znowu zaczął poganiać Harrego. 
-Przepraszam dziewczyny ale za chwilę spóźnimy się na samolot.-powiedział Styles obdarzając je tym swoim firmowym uśmiechem. Oparłam się o wózek z naszymi walizkami i przyglądałam się tej sytuacji jak czaruje swoje fanki. Po pięciu minutach ruszyliśmy w stronę odprawy. Szłam obok Harrego i starałam się na niego nie patrzeć. Przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi w miejscach publicznych. Po godzinie siedzieliśmy w wygodnych fotelach pierwszej klasy. Nigdy w życiu nie uda mi się spłacić tego całego długu jaki u niego będę mieć. 
-Wygodnie?- zapytał Harry, a ja wyciągnęłam książkę. 
-Wygodnie.-mruknęłam i zagłębiłam się w lekturze. Po paru minutach głowa mojego chłopaka leżała na moim ramieniu, a on oddychał miarowo. Biedactwo musi być tak strasznie zmęczony, a to dopiero początek ich podróżowania po świecie. Czeka ich jeszcze trasa po Europie i po Ameryce, a na sam koniec trasa po Australii i Japonia. Niestety nie udało nam się popłynąć na Rafę Koralową ale Harry obiecał mi, że pojedziemy tam razem kiedy będę dawać koncerty w Australii. Przez ostatnie dni byłam bardzo zajęta przeprowadzką i sprzedawaniem mojego domu, że nie zauważyłam nawet kiedy się tak spiekł. Tak, Harry jest cały czerwony. Po prostu geniusz. Mi udało się sprzedać wszystko bez problemu. Meble i niektóre sprzęty również sprzedałam Rafie. Więc mam wszystko z głowy. Moja przygoda z mieszkaniem w Australii zakończona. Będę tęsknić za tym miejscem, bo było tam tak spokojnie, a za razem przeżyłam przygodę swojego życia. Teraz Harry każe mi się wprowadzić do Londynu gdzie nie będzie już można mieć swojej prywatnej plaży ani morza za oknem. No chyba, że nakleję sobie obrazek z tym pięknym widoczkiem na szybę. Lot minął nam spokojnie. Sama też się zdrzemnęłam, przez co nieźle oboje zdrętwieliśmy, bo on opierał się na mnie, a ja na nim. Preston zrobił nam zdjęcie i powiedział, że mamy zachować dla potomności. Kochany on jest. Ale coś czuję, że jak tylko wylądujemy to trafimy do Internetu. Została nam jeszcze niecała godzina lotu, a ja już siedzę gotowa do lądowania i wyglądam z małego okienka na chmury. Już czuję jak będę strasznie znosić zmianę strefy czasowej. Jak będziemy lądować będzie środek nocy, czyli w Australii byłby środek dnia. 
-O czym tak myślisz?- zapytał mnie Harry ziewając. 
-O tym jak bardzo da mi się we znaki zmiana strefy czasowej.-powiedziałam odkręcając głowę w jego stronę. 
-Zasnę jutro na scenie coś czuję.-zaśmiał się. 
-Nie przesadzaj. Jak zwykle dacie świetne show.-przyłożyłam głowę do zagłówka i zamknęłam oczy. 
-Byłaś kiedyś w Londynie?- zapytał Harry przerywając przyjemną ciszę. 
-Kiedyś dawno temu i nieprawda. Praktycznie nic nie pamiętam z tego wyjazdu, bo byłam małą, uroczą dziewczynką.- wyszczerzyłam się do niego. 
-Czyli muszę zabrać Cię na wycieczkę.- zatarł ręce- A co do tej małej i uroczej dziewczynki to dużo się nie zmieniło. 
-Jednak chyba coś się zmieniło, bo nie jestem już taka mała jak byłam wtedy.-zaśmiałam się i zakręciłam loczka Harrego na moim palcu, na co on wydał z siebie cichy mruk. 
-Mrau kociaku.-zaśmiałam się, a on przeciągnął mnie do siebie na kolana 
-Oszalałeś?- zapytałam zszokowana. 
-Tak, na twoim punkcie to na pewno.-powiedział i zaczął jeździć swoim nosem po mojej szyi. -Uspokój się.- jęknęłam i spróbowałam się wydostać z jego silnych ramion- Jeszcze nas ktoś tutaj zobaczy. 
-Pierdolić to. Przecież nie będziemy się do końca życia ukrywać.- powiedział i zaczął składać pojedyncze pocałunki na linii mojej szczęki. Po chwili poczułam jego usta w kąciku moich ust. Usiadłam na nim okrakiem, bo tak było zdecydowanie wygodniej i chwyciłam jego włosy w moje dłonie. Odchyliłam jego głowę do tyłu, tym samym odrywając go od moich ust. Popatrzyłam mu się w oczy i uśmiechnęłam się chytrze. 
-Jeszcze chwila Styles i nigdy więcej mnie nie pocałujesz.-wyszeptałam, a on ścisnął moje pośladki. Kiedy jego łapska się tam znalazły? 
-Szantażujesz mnie?- zapytał uśmiechając się. 
-Powiedzmy.-powiedziałam przechylając głowę w prawo. 
-No dobra. Ale jak Cię puszczę to jak już wylądujemy i dotrzemy do domu będziesz tylko moja?- zapytał unosząc jedną brew i uśmiechając się cwaniacko. 
-Pomyślę.- uśmiechnęłam się szeroko i z powrotem usiadłam na moim fotelu. Wtedy też usłyszeliśmy informację o tym, że zbliżamy się do Londynu. Wyjrzałam za okno i moim oczom pokazał się wielki Londyn skąpany w światłach nocy. Uśmiechnęłam się sama do siebie i poczułam jak Harry łapie moją dłoń. 
-Witaj w Londynie Mała.-wyszeptał do mojego ucha. 

-Już prawie jesteśmy.-powiedział Harry i skręcił w kolejną ulicę. Po chwili zatrzymał się pod wielką posiadłością i brama zaczęła się otwierać. Ja pierdole na cholerę mu taki wielki dom?! Zamrugałam parę razy zszokowana. Wjechaliśmy na posesję i od razu do garażu. Wysiadłam z jego wielkiego samochodu i obeszłam go podchodząc do bagażnika, z którego Harry wyciągnął nasze walizki. W garażu stały jeszcze trzy inne samochody. Uzależnienie? Chyba tak. Złapałam rączkę jednej z moich walizek i ruszyłam za Harrym, który ciągnął swoją i moją drugą. Wyszliśmy z garażu i przeszliśmy do drzwi. Harry otworzył drzwi i wyłączył alarm i dopiero potem pozwolił mi wejść do środka. 
-Witam w moich skromnych progach. Tutaj będziesz sobie mieszkać gdy ja będę podbijał świat.-powiedział, a ja rozejrzałam się dookoła. Miałam przed sobą wielki salon z wysokim sufitem. Duża, skórzana kanapa i wielki telewizor. 
-Chodź pokażę Ci resztę domu.-powiedział z wielkim bananem na twarzy. Nie wiem skąd on czerpie tą energię ale mógłby mi trochę pożyczyć. Nie obraziłabym się. Chwycił moją dłoń i pociągnął w kierunku dużej kuchni. Tutaj sufit był już normalny. Duża wyspa na środku i stołki barowe. Wszystko utrzymane w ciemnym drewnie tak samo jak meble z salonu. Z kuchni było również przejście do spiżarni. Potem pokazał mi jeszcze łazienkę na dole oraz pokój z wszelakimi dziwnymi urządzeniami w piwnicy. Stał tam stół do ping ponga oraz bilard i jeszcze parę innych sprzętów. Wystawa gitar i perkusja. Ohh akustyki i elektryczne. Może sąsiedzi się nie obrażą jak będę się uczyć grać na elektryku. No ale kiedyś trzeba.  Z salonu było również przejście na taras i do ogródka. Mamy 30 marca więc nic jeszcze nie postanowiło zakwitnąć ani nabrać kolorów wiosny więc na razie wygląda to marnie. Ale za to jest basen. Co prawda pusty ale jak tylko zrobi się ciepło wiem co będę robić. Kręcone schody zaprowadziły nas na drugie piętro gdzie była antresola, z której można było podziwiać salon. Były cztery drzwi. Pierwsze prowadziły do pokoju gościnnego, drugie do drugiego pokoju gościnnego, trzecie do zdecydowanie większej łazienki niż ta na dole, a czwarte bardziej oddalone od wszystkich do sypialni Harrego. Z pokoju Harrego można przejść do jego łazienki oraz garderoby. W każdym z pokoi gościnnych było też przejście do małej łazienki. Szczerze mówiąc to chyba się tutaj zgubię gdy Harry wyjedzie. Albo będę używać tylko salonu, kuchni, łazienki i sypialni. Pierwsza cała biała z niebieską pościelą mi się spodobała więc może Harry pozwoli mi właśnie tam zamieszkać. 
-Jak ty się tutaj nie gubisz?- zapytałam kiedy usiedliśmy na kanapie w dużym salonie. -Mam narysować Ci mapę?- zapytał śmiejąc się. 
-Nie no spoko będę korzystać tylko z czterech pomieszczeń to może się nie zgubię.-powiedziałam przeciągając się. 
-Jakbyś się zgubiła to dzwoń albo krzycz to Cię uratuję.- zaśmiał się i objął mnie ramieniem. 
-Dobrze, będę pamiętać.- oparłam wygodniej głowę na jego ramieniu i ziewnęłam. 
-Zmęczona?- zapytał całując mnie w czubek głowy. 
-Bardzo.-znowu ziewnęłam. Walczyłam ile mogłam z moimi powiekami ale były silniejsze ode mnie i co chwilę same opadały. 
-No to idziemy spać.-wziął mnie na ręce i ruszył w kierunku schodów, a ja odpłynęłam całkowicie. 

Przebudziłam się, a dookoła panowała totalna ciemność. Zamrugałam parę razy. Nie mogłam się ruszyć, bo ktoś kurczowo mnie trzymał. Poczułam czyjś miarowy oddech na mojej szyi. Spojrzałam w bok i dostrzegłam śpiącego w najlepsze Harrego. Oh jest taki uroczy gdy śpi. Lekko się poruszyłam, bo trochę zdrętwiałam od tego jego stalowego uścisku. Niestety zrobiłam to na tyle niezgrabnie, że Harry się przebudził. 
-Co się stało?- zapytał zaspany. 
-Nic, śpij dalej i trochę poluzuj ten swój uścisk.-wymamrotałam i przekręciłam się na bok, tak że teraz leżałam odwrócona plecami. Od razu mnie do siebie przyciągnął. 
-Już myślałem, że uciekasz.- zaśmiał się. Pokręciłam tylko głową i wtedy mnie oświeciło. Dlaczego jestem w jednym łóżku z Harrym? I dlaczego nie mam na sobie spodni i mojej bluzki tylko jakąś wielką koszulkę. 
-Harry przebrałeś mnie?- zapytałam. 
-Tak zdjąłem z ciebie spodnie i bluzkę i ubrałem Cię w jakąś moją koszulkę, bo nie wiedziałem gdzie masz piżamę.- wyjaśnił. 
-A dlaczego położyłeś mnie do swojego łóżka?- zapytałam i wplotłam moje palce w jego dłoń, która jeździła po moim boku. 
-Przecież to jest też twoje łóżko więc nie wiem o co ci chodzi.-zdziwił się i pocałował mój płatek ucha. 
-Przecież to twoja sypialnia. Z tego co pamiętam to pokój gościnny jest obok.-powiedziałam ziewając. 
-Gościnny. Szkoda tylko, że ty gościem nie jesteś.-powiedział z kpiną- Dobranoc Pati. A i moje łóżko jest teraz twoim łóżkiem. Więc nawet nie myśl, że będziesz spać w gościnnym.- wymruczał po czym wtulił głowę w moje ramię i znowu zasnął. Westchnęłam zrezygnowana, bo doskonale wiedziałam, że to jak na razie będzie moje łóżko. Chłopcy grają jutro w Liverpoorze, a potem wracają do Londynu na cały tydzień. Czyli jeszcze nie zostanę sama. Wtuliłam się mocniej w ramiona Harrego i idąc w jego ślady, ponownie zasnęłam.



Nie wiem czy to ja już się wyczerpałam czy wy jesteście aż takie wymagające. Ale chyba zamiast pisać coraz lepiej ja piszę coraz gorzej. Nie mam ochoty na pisanie tak jak kiedyś. Mimo to jak już mnie najdzie i natchnie to robię to z ogromną przyjemnością. Szczerze mówiąc nie wiem co robić więc może wy mi coś poradzicie. Mam kończyć to opowiadanie jak najszybciej? Czy pisać i dodawać dwa razy na miesiąc? Ja mam pomysł na to opowiadanie ale nie wiem czy wy chcecie to czytać. Serio. Ja Was nie rozumiem. Pod jednym rozdziałem jest 9 komentarzy pod następnym 25 gdzie w każdym jest krytyka. O, a pod następnym jest znowu 10 gdzie jedna czwarta to jednosłowne i z reklamą bądź innym spamem. Pomyślcie dlaczego tutaj jesteście i potem komentujcie i piszcie czy mam dalej to ciągnąć. 

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania (zasmucona i zagubiona) Harolda :*

18 komentarzy:

  1. Jestes genialna. Kocha Twojego bloga. Pisz dalej:-) Czekam na nn .Uwielbiam Cie:-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham to! Czekam na next :D
    Izabela

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem teraz piszesz lepiej niz na poczatku:) Jest bardzo ciekawie wbrew temu co myslisz. Powinnas dalej pisac. Nie przejmuj sie spamami i roznymi takiego typu. Ten plog jest super. Czytam go od chwili jego ,,narodzin" az do dzis. Kiedys przypadkiem na niego weszlam i spodobala mi sie jego fabula od razu. Powinnas pisac go nadal. Zaczelo sie cos dziac !! POWODZENIA!!!
    - Pauli

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinnaś pisać dalej! To opowiadanie jest kochane! Wchodzę codziennie z nadzieją, że dodasz kolejny rozdział! Gdyby tak były częściej to było by super! Ale i tak jest genialne!!! Uwielbiam go! I proszę dokończ go tak jak chciałaś od samego początku! - Patrycja <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz pisać bo to jest genialne :)
    Naprawdę fajnie sie czyta a ty jakieś głupoty opowiadasz że gorzej piszesz niż wcześniej ty piszesz jeszcze lepiej bejbe :)
    Nie przejmuj sie tymi zazdrośnikami którzy nie mają takiego talentu jak ty i piszą jakieś bzdety
    Kocham twojego blaga więc prosze pisz dalej :)
    Życze dużo dużo ale to dużo weny :)
    Buziole :**
    Elka

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochanieee ;**

    Zaczęłam czytać Twojego bloga, gdy byłaś na etapie 12 rozdziału... Od razu się zakochałam... To opowiadanie od początku było inne... Czytam wiele różnych blogów z opowiadaniami ale mam kilka, które darzę szczególną sympatią... Chcę żebyś wiedziała, że właśnie Twoje opowiadanie zalicza się do tych 'szczególnie bliskich memu sercu'... Bardzo bym chciała żebyś nie przejmowała się tymi niemiłymi komentarzami chociaż wiem że to nie łatwe... :) Liczę na to że się nie poddasz :)

    Całuję Hanikkk ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz, pisz, pisz szybko . Ja to kocham . < i nie tylko ja jest duuużo ludzi którzy to czytają, ale są zbyt leniwi żeby coś napisać > Wcale nie piszesz gorzej tyko LEPIEJ . A teraz akcja sie chyba rozwinie, bo Pati mieszka z Harrym . :) Ojojć ciekawa jestem co z tego wyjdzie ... :) Czekam niecierpliwie na nastepny . Dodawaj szybko . A rozdział bardzo mi sie podoba . Piszesz świetne opisy miejsc . :) A ten tekst z mapa hahahah rozwalił mnie . :D

    OdpowiedzUsuń
  8. GENIALNY *.* Pisz dalej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Harolda kochana! jak przestaniesz pisać tego bloga to cie znajde i przekonam żebyś je wznowiła.
    przywiązałam sie do Pati i Harrego.
    sa moimi ulubieńcami :D
    i nie dam ci pomysłu :D
    sama wymyślaj. nawet jeśli to am być jeden na miesiąc D:

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć ;* To mój pierwszy komentarz na tym blogu bo dopiero wczoraj zaczęłam go czytać i dzisiaj z rana skończyłam :) Szczerze to się dziwię że masz tak mało komentarzy bo mi osobiście twój blog bardzo się podoba. Ostatnio wiele czytałam wiele blogow i to co mi się najbardziej w nich nie podobało to to że tak akcja dzieje się za szybko i już po 3 dniach znajomości między główną bohaterka a jednym z członków 1D rodzi się miłość. To już jest nudne :/ U ciebie to wszystko jest tak stopniowo i to jest wielki plus dla ciebie :) Ogólnie cała fabuła lest ciekawa i inna od tych wszystkich blogow (oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu ) :) To kiedy będziesz dodawać nowe rozdziału itp. to zależy tylko od ciebie ;D Ja bynajmniej deklaruje że będę od teraz regularnie odwiedzać bloga, czytać i komentować :)))) Życzę dużooo wenyy i udanej końcówki wakacji <3 Love you | Klaudia ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Suuuper! To najlepszy imagin jakinczytam. Życzę ci duuuuuuużo weny. Rozdział jak zawsze genijalny... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisz dalej. Jestes wspaniała w tym co robisz. Nie poddawaj się. Ludzie zawsze będą Cię krytykowac, bo tacy już są, ale pamiętaj, że niektórzy będą Cię chwalić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny wspaniały rozdział. Dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Hejo!!! Nie martw się, wszystko jest jak najbardziej okej! Jak dla mnie z każdym rozdziałem piszesz coraz lepiej i nie wiem czemu myślisz, że jest na odwrót O.o Genialna fabuła+świetny styl pisania=twój blog, więc prosze mi tu nie dramatyzować, dodawać rozdziały wtedy, kiedy dasz rade i cieszyć się, bo niewiele jest tak fajnych blogów jak twój.
    GGGooosssiiiaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w 100% zgadzam się z koleżanką u góry.!;***.
    Pisz kiedy będziesz mogła i jak c i dopisze wena.
    A co do do rozdziału....
    Jest fenomenalny.! Zresztą jak każdy tw rozdział.!:**
    Nie wiem już co pisać.! Moje słownictwo nagle zanika. A pod rozdziałem nie wiem jaki komentarz już zamieścić.xd
    Całuję.xo.
    Aduuu...<333.

    OdpowiedzUsuń