środa, 10 lipca 2013

17. Wszystko co teraz zrobisz będzie nienormalne.

Rozdział +18 może nikogo nie zdemoralizuje. Nie oczekujcie jakiś zajebistych opisów scen łóżkowych bo specjalistką to ja nie jestem.


-Kurwa.-Harry z niechęcią oderwał się ode mnie. Znalazł koszulkę, a ja usiadłam i zaczęłam się zastanawiać co tak właściwie się przed chwilą stało. Wzięłam głęboki wdech i powoli wypuściłam powietrze. Wstałam z łóżka i podbiegłam do wychodzącego już z pokoju Harrego. Złapałam jego dłoń jak mała dziewczynka swojego tatę by się nie zgubić. Na jego ustach pojawił się ten tak uwielbiany przeze mnie uśmiech. Pocałowałam jego ramię, a on puścił moją dłoń i objął mnie ramieniem. Otworzyłam drzwi uprzednio sprawdzając czy to ochroniarz Hazzy.
-Siema stary.-przywitali się panowie.
-Cześć Patrycja.-przywitał się ze mną sympatycznie się uśmiechając.
-Cześć.-uścisnęłam jego dłoń. Usadowiliśmy się w salonie, a ja zaproponowałam coś do picia. Kiedy byłam w kuchni tamci zdążyli już coś ustalić.
-Dobra to Pati pójdzie do Lucy i z nią pogada czy możesz u niej nocować. Potem jak wyjadę może trochę to ucichnie to będziesz mógł mieszkać w hotelu.-podsumował Harry.
-Proszę.-postawiłam przed nimi szklanki z sokiem.
-Dziękujemy.-odpowiedzieli jednocześnie. Usiadłam obok Harrego.
-Pasujecie do siebie.-powiedział Preston-Kiedy zamierzacie ogłosić to oficjalnie?
-Jak Patrycja przeprowadzi się do Londynu.
-Jeszcze nie powiedziałam, że się przeprowadzę.-przerwałam mu.
-Dobra, dobra. Kwestia czasu.-zaśmiał się.
-Tak coś mi się wydaje, że Harry zna sposoby żeby Cię przekonać.-dołączył do niego Preston, a ja czułam jak na moje policzki wkrada się rumieniec.
-Dobra, dobra. Słyszałam, że mam Ci iść załatwić mieszkanie Preston.-szybko zmienić temat!
-Miło by było.-zaśmiał się. Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę drzwi-A wy nie idziecie?
-No już, już.-podnieśli się obydwoje i ruszyli za mną. Jak zwykle weszłam bez pukania.
-Lucy!-krzyknęłam, a ona pomachała mi z kanapy-Jest sprawa.-usiadła i momentalnie zaczęła poprawiać swoją fryzurę gdy zobaczyła chłopaków.
-Słucham.
-Nie przenocowałabyś Prestona dopóki Harry jest u mnie?-zapytałam.
-Jasne. Jeżeli nie będzie imprezował i spraszał gości to nie ma najmniejszego problemu.-zaśmiałam się z jej żarciku.
-No to Preston będzie tutaj mieszkał przez najbliższy czas. Preston Lucy, Lucy Preston.-przedstawiłam ich sobie.
-Miło mi Cię poznać.-zaśmiała się i uścisnęła jego dłoń.
-Mi również.-dobra przynajmniej się polubili.
-No to my sobie pójdziemy. Będziemy się próbowali przekonać.-zaśmiał się Harry obejmując mnie swoimi długimi ramionami i splatając dłonie na moim brzuchu.
-Nie wiem jak ty Harry ale ja będę się szykować na imprezę.-uśmiechnęłam się i położyłam swoje dłonie na jego.
-To razem się przygotujemy.-zaśmiał się.
-Oj zamknij się już.-warknęłam-Cześć.-pomachałam Lucy i Prestonowi po czym skierowałam się w stronę wyjścia. Harry oczywiście nie raczył mnie puścić więc było to trochę nie wygodne. Przed drzwi stanęłam mu na stopy.
-Nie za wygodnie Ci?-zapytał.
-Jest idealnie.-wtuliłam się mocniej w jego silne ramiona i otworzyłam drzwi. Szybko przeszliśmy do mojego domu i tak doszliśmy do garderoby. Stałam tak pewnie z piętnaście minut wyrzucając wszystko co się da. W końcu Harry, który założył krótkie czarne spodenki i do tego białą bluzkę z rękawem trzy-czwarte podszedł do mojej szafy i wyciągnął z niej sukienkę w wielkie liście palmy.
-Co powiesz na to?-zapytał przykładając kawałek materiału do swojego ciała, tak jakby chciał przymierzyć.
-Hmmmm no nie wiem.
-No to się dowiedz. Pati bo nigdy nie wyjdziemy.-zajęczał robiąc minę jakiegoś męczennika.
-Tam są drzwi.-pokazałam mu drzwi-Jeżeli coś Ci się nie podoba to możesz wyjść.
-A za ile będziesz gotowa?-zapytał odkładając sukienkę i przeczesując włosy palcami.
-Wolę przyjść późno niż źle wyglądać.-powiedziałam, a ten podniósł ręce w geście kapitulacji i wyszedł.
-Kobiety. Każda taka sama.-powiedział na co rzuciłam w niego pierwszą leżącą obok rzeczą, czyli sukienką, którą wcześniej wyciągnął. Po dłuższym namyśle wybrałam kolorowykombinezon z krótkimi nogawkami i na cienkich ramiączkach. Będzie idealnie. Znając Australijczyków to możemy dzisiaj trochę bardzo popłynąć. Włosy zostawiłam rozpuszczone, tylko poprawiłam makijaż i wyszłam z sypialni.
-Gotowa.-oznajmiłam Harremu, który leżał na kanapie.
-No to idziemy maleńka zaszaleć.-wstał i poruszył bioderkami jak tancerka na festiwalu w Rio de Janeiro.
-Dobra zostaw te swoje kocie ruchy na parkiet.-zaśmiałam się i obydwoje wyszliśmy. Zamknęłam drzwi na klucz i schowałam go w kieszeni spodni Harrego. Poszliśmy plażą. W sumie muzykę było słychać jak tylko wyszło się z domu, czyli pół drogi Harry kręcił mną tak jakbym ja już miała ochotę z nim tańczyć. Tak więc tanecznym krokiem doszliśmy do miejsca docelowego.
-Patrycja! Jak ja Cię dawno nie wiedziałem!-krzyknął jeden z kolegów Rafy i Codyego. Od razu się wyściskałam ze wszystkimi co nie spotkało się z zadowoleniem Harrego ale trudno musi to jakoś przeżyć. Usiedliśmy przy barze, a ja zamówiłam nam najlepsze drinki.
-Masz zamiar dzisiaj odlecieć?-zapytał się mnie Harry nachylając się do przodu i opierając swoją wielką dłoń o moje udo.
-A co? Chcesz zobaczyć jak wyglądam gdy jestem pijana?-zaśmiałam się i pociągnęłam łyk procentów.
-Nie no tylko się pytam bo nie wiem czy będę musiał Cię później ratować.-przechylił swój kieliszek i pociągnął mnie na parkiet.
-Mnie ratować? Harry. Ja jestem Polką. Ja mam bardzo mocną głowę. Żeby trzeba mnie było ratować to musiałbyś mnie serio porządnie upić.-zaśmiałam się kładąc dłoń na jego klatce piersiowej.
-Dobra. Kiedyś sprawdzimy twoją główkę. Jest w Londynie taki dobry klub, do którego lubimy z chłopakami chodzić to Cię tam zabierzemy i się zmierzymy.-rzucił wyzwanie, a ja przypomniałam sobie o propozycji jaką zarzucił wcześniej odnośnie mojej przeprowadzki do Londynu. Potem już tylko szaleliśmy na parkiecie i wlewaliśmy w siebie co i rusz trochę procentów. W końcu DJ zwolnił tempo więc mogłam spokojnie przytulić się do silnego torsu Harrego i kołysać się razem z nim w spokojny rytm piosenki. Harry objął mnie w pasie ramionami i oparł głowę na mojej głowie. Było mi tak dobrze. Nareszcie miałam się do kogo przytulić i czuć się bezpiecznie tym samym. Kiedy piosenka się skończyła Hazza chwycił moją dłoń i ruszył w kierunku wody. Kiedy odeszliśmy kawałek od głośnego baru, znowu objął mnie ramionami tym samym zmniejszając dystans między nami. Położyłam obydwie dłonie na jego klatce piersiowej i odginając głowę spojrzałam się w jego oczy.
-Harry. Zabierz mnie stąd.-wyszeptałam. Czułam jak w kącikach oczu zbierają mi się łzy. Świadomość tego, że następny raz miałabym się z nim zobaczyć pewnie dopiero podczas ich trasy koncertowej w Australii strasznie mnie przeraziła. Byłam gotowa wyjechać z nim nawet za te cztery dni. Aby tylko być jak najbliżej jego osoby.
-Dobrze maleńka. Nawet jutro.-pocałował mnie w czoło, a ja przymknęłam delikatnie powieki.
-Bo ja tak tutaj bez Ciebie nie wytrzymam. Myślałam, że jak wyjadę do Australii to to będzie taka niesamowita przygoda życia. Że będę się tutaj genialnie bawić. Masa znajomych, ciągłe imprezy, a tak naprawdę to ja tutaj nie mam nikogo oprócz Lucy no i jeszcze ewentualnie oprócz Codego i Rafy, ale do nich nie mogę się tak po prostu przytulić, szczerze pogadać więc oni się jakby nie liczą.
-Ej, nie przesadzaj. Przecież ten wyjazd jest niesamowitą przygodą. Gdybyś tutaj nie mieszkała to byśmy się pewnie nigdy nie poznali, a tak to teraz możemy stać gdzie stoimy.
-Dobra ale potem ty wyjedziesz i już nie będziemy stać tu gdzie stoimy tylko ja będę siedzieć sama w domu, odganiać paparazzich i myśleć co właśnie robicie. Jeszcze musisz wziąć pod uwagę różnicę w godzinach. Bo jak wy sobie smacznie śpicie to ja pracuję albo robię coś innego, a jak ja śpię to wy szalejecie na scenie, podpisujecie płyty, promujecie swój album i nie wiadomo co jeszcze robicie. Ja tak nie umiem chyba Harry. Sprzedam ten dom. Mam jeszcze cztery dni. Sprzedam go i polecę z tobą do Londynu. Mam nadzieję, że się nie obrazisz jeżeli zrobię Ci wjazd na chatę na czas dopóki nie znajdę sobie mieszkania?-cóż innej decyzji podjąć nie mogłam. Ja serio tak bym nie mogła funkcjonować. To zbyt ciężkie dla mnie. Sprzedać dom w tak atrakcyjnej okolicy to żadna trudność.
-Przecież nie musisz nic szukać tylko możesz mieszkać ze mną. Mam duży dom, w którym mieszkam sam więc spokojnie zmieścisz się. Jesteś pewna swojej decyzji? Żebyś potem nie żałowała.
-Jestem pewna Harry.-wspięłam się na palce i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach, który przerodził się w pełną namiętności walkę naszych języków.
-Wracajmy do domu.-wymruczał mi w usta i ponownie zaczął całować. Położył swoje wielkie dłonie na moje pośladki, a ja z małą pomocą objęłam go nogami w pasie i wplotłam dłonie w jego włosy. Harry niepewnie ruszył przed siebie. Musieliśmy przestać się całować bo inaczej to nigdy byśmy nie doszli. Jednak mi nic nie przeszkadzało by całować linię szczęki Stylesa. Kiedy wreszcie udało nam się dotrzeć na miejsce okazało się, że pod moim domem koczuje paru paparazzich. No cóż będą mieli nowe zdjęcia do gazet.
-Sio!-zdenerwowany Harry postawił mnie na ziemi i osłonił swoim ciałem. Wyjęłam klucz z kieszeni Harrego i szybko otworzyłam drzwi. Nie mają litości tylko walą Ci tym fleszem po oczach. Zamknęłam za nami drzwi na zasuwkę i poszłam do kuchni. Odłożyłam klucz i usiadłam na blacie przecierając oczy.
-Musisz zacząć chodzić w okularach przeciwsłonecznych w nocy albo się przyzwyczaić.-zażartował Harry i oparł się o blat obok mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu, a on pocałował mnie w czubek głowy.
-Nie wiem czy to pierwsze byłoby normalne.-zaśmiałam się.
-Wszystko co teraz zrobisz będzie nienormalne.-skwitował, a ja podniosłam głowę i przypatrzyłam się uważnie jego profilowi.
-A jak Cię teraz pocałuję to też będzie nienormalne i mam tego więcej nie robić?-zapytałam unosząc jedną brew do góry.
-To akurat jest całkiem normalne i to możesz robić cały czas.-uśmiechnął się szeroko i stanął twarzą w twarz ze mną. Wplotłam dłonie w jego włosy i pocałowałam go w usta.
-Może tym razem nikt nam nie przeszkodzi.-powiedział i szybko przetransportował mnie do sypialni. Na moim łóżku leżała góra ubrań ale nie specjalnie się tym przejęliśmy bo dość szybko wylądowały wszystkie na podłodze. Moje dłonie powędrowały na tors Harrego. Jego koszulka była w tym momencie zbędna. Mój umysł nie funkcjonował prawidłowo bo jedyne czego aktualnie pragnęłam był Harry, który powoli rozpiął suwak mojego kombinezonu i zębami ściągnął jego ramiączka. Czując jego usta na brzuchu zachichotałam.
-Co Cię tak śmieszy maleńka?-zapytał przejeżdżając nosem z powrotem po tej samej trasie. W odpowiedzi tylko zachłannie wpiłam się jego usta. Czułam jak pożądanie wręcz szaleje. Obydwoje byliśmy rozpaleni i doskonale wiedzieliśmy czym to się skończy. Harry chyba dłużej nie mógł wytrzymać bo zdjął do końca mój kombinezon i dobrał się do zapięcia mojego stanika. Nie wiem to zrobił ale już po chwili leżałam pod nim cała tak jak Pan Bóg mnie stworzył. Nie pozostałam mu dłużna i czym prędzej pomogłam mu w pozbyciu się spodenek i bokserek. Żądza poczucia się wzajemnie wręcz szalała między nami. Nie mogłam już dłużej wytrzymać więc wyszeptałam wprost w usta mojego chłopaka.
-Harry zrób to.-jego zielone tęczówki przyjęły jeszcze intensywniejszy kolor. Nie zdążyłam mrugnąć tylko wydałam z siebie jęk kiedy szybko wszedł we mnie. Właśnie traciłam dziewictwo z chyba najpopularniejszym nastolatkiem na świecie i czułam się z tym zajebiście. Jego ruchy raz były wolne i czuć w nich było pewnego rodzaju namiętność, a raz przyśpieszał powodując tym samym, że nie mogłam oddychać. Schowałam twarz w zagłębienie jego szyi i wydałam z siebie kolejny jęk rozkoszy. Wtedy też poczułam jak przyjemne ciepło rozchodzi się po moim podbrzuszu i po całym ciele. Harry opadł obok mnie i okrył nas prześcieradłem.
-Jesteś taka niesamowita.-wyszeptał delikatnie całując moje ramię. Czułam jak podniecenie odchodzi, a na jego miejscu pojawia się zmęczenie. Wtuliłam się w bok Harrego i przyłożyłam głowę do jego ramienia. Już po chwili odpłynęłam w ramiona Morfeusza. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, która miała obok siebie mężczyznę powodującego uśmiech na mojej twarzy.



Po dłuższej przerwie ale jestem. 
Następny rozdział pojawi się dopiero po 24 lipca gdyż wyjeżdżam z tego kraju i nie będę miała dostępu do komputera oraz internetu.

Nie wiem czym spowodowana jest zmiana stylu mojego pisania jak parę z Was napisało w komentarzach. Ale spokojnie na pewno nie tą chorą sytuacją jaka miała miejsce. 

Szkoda, że tak Was mało komentuje, chociaż i tak się cieszę, że ktokolwiek to czyta ;) 

Pytajcie, pytajcie! http://ask.fm/JestemHarolda (tylko nie kiedy nowy rozdział bo wyżej napisałam kiedy można się go spodziewać i nie będę odpowiadać na takie pytania)

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania Harolda :* 

25 komentarzy:

  1. Cudowny*.*
    Nie mogę się doczekać twojego powrotu po wakacjach.
    Mam wrażenie, że kiedy Patrycja wyprowadzi się do Londynu będzie jeszcze ciekawiej niż dotychczas:)
    P.S. Miłego i udanego wyjazdu;**

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER ROZDZIAŁ!Mam tylko 12 lat ale i tak czytam

    OdpowiedzUsuń
  3. BOsko :D Pisz maleńka, pisz ;D Ja czytam i bardzo mi się podoba ♥ Postać Patrycji z rozdziału na rozdział mnie zadziwia :D Żyzcę Ci udanego wujazdu, dużo zabawy, odpoczynku... Czekamy tutaj na Ciebie więc wracaj prędko do nas ;**
    Pozdrawiwam, życzę weny
    Hanikkk ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. BOSKI rozdział! Patrycja w końcu straciła dziedzictwo i to z Hazzą jak to określiłaś "Właśnie traciłam dziedzictwo CHYBA NAJPOPULARNIEJSZYM NASTOLATKIEM NA ŚWIECIE i czułam się z tym zajebiście." Czekam na następny rozdział i życze Ci udanych wakacji i dużo relaksu(chyba po ostatniej przykrej sytuacji tego potrzebujesz)i odpoczynku!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziedzictwo ??!! WTF? Chyba raczej dziewictwo

      Usuń
  5. a mnie sie chyba obiło o uszy że Harry i Pati nie będą głównymi bohaterami tego opowiadania.
    w kazdym razie: kolejny rozdział szybko sie skończył :D
    a szkoda. przygotowania, impreza i koniec. mam lekki niedosyt że to tak szybko. Pati przeprowadzi sie do Londynu. bedzie mieszkac z harrym. szkoda że tak mało wspominasz teraz o pozostałych 1D:)
    życze cudnego odpoczynku. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo ;) Sorka że wcześniejszych nie skomentowałam ale dopiero zaczęłam czytać i dopiero skończyłam. I tak ogółem komentując wszystkie rozdziały = Boskie ;_) Pozdrawiam ;) @kika1263

    OdpowiedzUsuń
  7. A.... więcej takich. Świetne opowiadanie tylko szkoda, że tak długo trzeba czekać ale czego się nie robi dla opowiadania. Tak wgl to tez mam na imię Patrycja i szalenie interesuję się Harrym <3 przynajmniej mogę sobie powyobrażać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopiero 24. 07??? OMG jak ja to przeżyje?..

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to jak zacząć opowieści od słowa klucz "Kurwa".

    pozdrawiam
    Kulnaro o kulturze

    OdpowiedzUsuń
  10. Od niedawna zaczęłam czytać Twojego bloga. Jest baardzo wciągający ( przeczytałam go w ciągu 1 dnia). Pomijając niektóre błędy ortograficzne, które kaleczą moje oczy, jest świetnie! Z niecierpliwością czekam na na następne rodziały! :D
    xXx

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem za szybko ta cała sytuacja z Harrym i Pati za szybko się rozwinęła. A trzeba Ci to przyznać - genialnie trzymałaś mnie w napięciu, gdy ze sobą kręcili. Czasami, gdy to czytałam aż miałam przyjemne ukłucie w brzuchu. Miło by było gdybyś popracowała nad rozdziałami lub poświęciła więcej uwagi na sytuacje, w których wciąż kręcą, flirtują i tym wszystkim wciągają i podniecają czytelnika. Zgadzam się z przedmówcą/przedmówczynią- blog jest na maxa wciągający! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. asadfsgag ! ♥ to jest świetnee . ; 3
    nie mogę się doczekać nn. ♥
    PS. zgadzam się z przed-przedmówcą. akcja pomiędzy Harrym a Patt nie była do końca rozwinięta tak jak ja na to liczyłam - nie wiem jak inni czytelnicy. : < opis sytuacji pomiędzy nimi powinien być nieco dłuższy i bardziej szczegółowy . ; )
    po za tym , wszystko jest w porządku. KOCHAM CIĘ ZA TO , ŻE TO PISZESZ , PONIEWAŻ TO OPOWIADANIE JEST ZAJeeeeeee.eeeBISTE. <3 nadal bd tu wchodzić i mam nadzieję , że weźmiesz do serca wszystkie rady jakie piszemy. ♥ MIŁYCH WAKACJI ! ♥ pozdrawiam <3 Xx /czeko. ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Co byś zrobiła gdyby całe Twoje życie stanęło na głowie ?

    Siedemnastoletnia Zosia mieszka z mamą w domku na przedmieściach Warszawy. Ma na pozór wszystko, czego jej potrzeba i czuje się szczęśliwa. Wszystko zmienia się w ciągu jednego dnia, kiedy matka dziewczyny ginie w wypadku samochodowym. Zosia musi przeprowadzić się do znienawidzonego ojca, który zaczął nowe życie w Londynie. Jak dziewczyna poradzi sobie w nowej szkole ? Czy pogodzi się ze śmiercią matki ? Czy znajdzie przyjaciół i zrozumienie, czy tylko ból i tęsknotę ?
    http://sophieandzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Awww . Genialny rozdział . :) nie moge sie doczekac nastepnego .

    OdpowiedzUsuń
  15. Super rozdział zresztą jak zawsze zapraszam do mnie http://onedirectionhistoria69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. GENIALNY . *.* Nie moge doczekac sie nastepnego . :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brak mi słów . Wspaniały ten rozdział i cały blog . Nie moge sie doczekać nn .

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy nastepny rozdział ????????????

    OdpowiedzUsuń
  19. nominowałam was do the versalite blogger ;p więcej informacji na http://somethingformyheart.blogspot.com/ ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały. Niecierpliwie czekam na nn. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Założyłam bloga ze spisem Fan Fiction o One Direction, na którym mam zamiar umieszczać reklamy blogów. Może i ty być chciała żeby twoje opowiadanie znalazło się na tej liście? Wystarczy że prześlesz mi krótki opis swojej historii, zresztą wszystko jest w regulaminie. Pomyślałam że taki blog ułatwił by sprawę autorom w rozpowszechnieniu opowiadania i jak i czytelnikom którzy chcą znaleźć jakieś ciekawe opowiadanie. Zapraszam na : http://onedirectionfanfictionslist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń