niedziela, 23 czerwca 2013

15. Absolutnie muszę nią być.

-Co ja tutaj robię?-zapytałam zaspanym głosem.
-Budzisz się.-zaśmiał się Harry. Rozejrzałam się dookoła zdezorientowana. Co ja robię w łóżku?
-Harry. Ja bardzo Cię przepraszam za to, że twoja niespodzianka się nie udała.-powiedziałam siadając i opierając się plecami o zagłówek łóżka.
-Jaka niespodzianka?-teraz to on był zdezorientowany.
-No ta cała wyprawa na Tasmanię.-powiedziałam zakładając za ucho pasmo niesfornych włosów opadających mi na twarz.
-Jaka wyprawa na Tasmanię?-usiadł obok mnie.
-Harry nie żartuj. Ja naprawdę nie chciałam Ci zepsuć tej niespodzianki.
-Pati do cholery jasnej jakiej niespodzianki?!
-Kiedy zasnęłam?-zapytałam. Boże moja wyobraźnia mnie kiedyś zabije.
-Po tym jak sobie pograliśmy na gitarze. Przeniosłem Cię tutaj jak się przebudziłem, a była wtedy szósta.
-O matko.-strzeliłam sobie face palma i schowałam twarz w dłonie.
-Patrycja możesz mi powiedzieć o co chodzi?-zapytał, a ja uśmiechnęłam się na to jak kaleczy moje imię.
-No cóż.-zaczęłam-Tak jak tam sobie wczoraj zasnęliśmy, a przynajmniej ja zasnęłam nie wiem jak ty. Przyśnił mi się sen. Bardzo realistyczny sen. No i w nim naszykowałeś niespodziankę. Dla mnie. Mieliśmy płynąć na Tasmanię. W sumie to już popłynęliśmy tylko, że w połowie drogi zabrakło nam paliwa. No i ty miałeś to w dupie znaczy nie przejąłeś się tym zbytnio. Ja się przejęłam i to bardzo bo miałam w tym śnie chorobę morską. No kurde co ja miałam za beznadziejny sen.-opadłam znowu plecami na materac i ukryłam twarz w dłoniach. Skąd mi to w ogóle przyszło do głowy. Serio zaczynam się sama siebie bać. Przecież ja nie mam choroby morskiej. Po chwili ciszy usłyszałam śmiech Harrego.
-A byłem nagi?-zaśmiewał się w niebo głosy, a ja przekręciłam się na brzuch i jeszcze bardziej chciałam się zapaś pod ziemię.
-Nie. Byłeś w spodenkach.-powiedziałam w poduszkę, a on próbował opanować śmiech.
-Powiedzmy, że Ci wierzę.
-Co Cię tak śmieszy?-zapytałam ciągle leżąc twarzą w poduszce.
-No bo mi śniło się to samo tylko, że u mnie to ty byłaś mną ze swojego snu, a ja byłem tobą. Znaczy, że ja odgrywałem twoją rolę, a ty moją.-powiedział ledwo co powstrzymując śmiech. Podniosłam się i usiadłam po turecku uważnie mu się przyglądając po czym wybuchłam śmiechem. O matko tylko do psychiatry się nadajemy.
-Żartujesz sobie ze mnie?-zapytałam tym razem to ja ledwo powstrzymując kolejne napady śmiechu.
-Nie żartuję.-przycisnął moje ciało do swojego.
-To co może się jutro jednak wybierzemy na tą Tasmanię?-zapytał gdy już obydwoje uspokoiliśmy się na tyle by móc coś powiedzieć.
-A może Wielka Rafa Koralowa?-zaproponowałam rysując wskazującym palcem obwódkę motyla na brzuchu Harrego co wywołało u niego gęsią skórkę.
-No w sumie to pewnie ciekawsze.-przytaknął.
-Dobra to może nie jutro, a pojutrze bo nie zdążymy wszystkiego zorganizować.
-Może być i pojutrze.-znowu się ze mną zgodził. Chwilę jeszcze poleżeliśmy w ciszy aż nagle Harry chwycił mój nadgarstek. Chyba już mu przestało się podobać moje rysowanie wszystkich tatuaży w zasięgu mojego palca. Sprawnym ruchem ułożył nas tak, że to teraz ja leżałam pod nim, a on oparty na swoich umięśnionych ramionach podpierał się po obydwóch stronach mojej głowy. Jego zielone tęczówki przybrały jakby intensywniejszy kolor.
-Życzy pan sobie czegoś?-zapytałam splatając dłonie na jego karku.
-Hmmmm.-udał myśliciela po czym powoli pochylił się tak, że jego czoło opierało się na moim czole-Ciebie. Ciebie chcę.-wyszeptał, po czym złączył nasze usta w pocałunku. W moim brzuchu zaczęło szaleć istne tornado motyli. Jego wargi idealnie pasowały do moich. Były takie miękkie i delikatne w tym namiętnym pocałunku. Napierał na mnie coraz bardziej. Brakowało mi już tchu więc lekko go odepchnęłam. Zrobiłam jeden głębszy wdech i tym razem to ja wpiłam się w jego idealne usta. Całowalibyśmy się tak pewnie jeszcze długo gdyby nie potrzeba oddychania. Po kolejnym pocałunku leżałam opierając głowę na jego klatce piersiowej, a on obejmował mnie ramieniem.
-Harry?
-Słucham?
-Jak to teraz będzie?-zapytałam już martwiąc się przyszłością.
-Nie wiem. Nie martw się tym co będzie jutro. Ciesz się tym co jest teraz.-pocałował mnie w czubek głowy, a ja ułożyłam się tak, że leżałam cała na jego brzuchu i podpierając brodę na jego brodzie wpatrywałam się w tą piękną zieleń.
-Dobrze. Postaram się nie martwić.-uśmiechnęłam się.
-Powinnaś to robić częściej.
-Co? Uśmiechać się czy nie martwić się wszystkim?
-I to i to.-zaśmiał się.
-Teraz mam powód by robić to pierwsze, a żeby robić to drugie to też mam teraz powód.-mądrze wywnioskowałam po czym widząc minę Harrego zaczęłam się śmiać.
-Dobra nie będziemy gnić cały dzień w łóżku. Idziemy na spacer.-zarządził Hazza, a ja popatrzyłam się na niego jak na jakiegoś przybysza z innej planety.
-Serio? Dobrze się czujesz? To chyba ta zmiana czasowa tak źle na Ciebie działa.
-Aż za dobrze się czuję.-pokazał mi język, a ja niechętnie z niego zeszłam i położyłam się na brzuchu z głową pod poduszą w ramach protestu. Chyba się mną zbytnio nie przejął bo wstał i poszedł do łazienki. Po chwili słyszałam jego śpiew. Wykonanie „Call me maybe” w wersji prysznicowej Harrego jest zdecydowanie lepsze od oryginału. Kiedy wyszedł nadal leżałam w mojej pozycji protestującej. Po dwóch minutach poczułam, że podnosi mnie do góry trzymając za brzuch. Zwinnie przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do łazienki. Uznałam, że nie będę się sprzeciwiać bo to będzie tylko marnowanie cennej energii. Później się zemszczę. Posadził mnie pod prysznicem i puścił wodę. Wtedy to już nie wytrzymałam. Szybko się podniosłam i zaczęłam z nim walczyć tym sposobem staliśmy obydwoje w kabinie cali mokrzy. Wspięłam się na palce i zarzucając mu ręce na kark zmusiłam żeby się pochylił. Przygryzłam dolną wargę specjalnie by trochę się z nim podrażnić. Objął mnie w pasie przyciskając do siebie.
-Zemszczę się.-wyszeptałam prosto w jego usta.
-Okej. A teraz nie dręcz mnie i pozwól się pocałować.-powiedział i już chciał połączyć nasze usta w pocałunku kiedy sprytnie wywinęłam mu się. Kolejne nieudolne próby pocałowania mnie sprawiły tylko mój wybuch śmiechu.
-Paaaaati!-usłyszałam krzyk z salonu.
-Kurna.-szybko wyplątałam się z ramion Harrego i wyszłam spod prysznica. Cała mokra wypadłam z łazienki.
-O no jesteś. Ale dlaczego cała mokra?-zdziwiła się Lucy.
-No tak jakoś wyszło.-zaśmiałam się na widok jej miny kiedy po chwili wyszedł Harry-równie mokry.
-Cześć.-pomachał jej.
-Cześć.-odmachała-Dobrze to może ja nie będę Wam przeszkadzać.
-No co ty Lucy przyszłaś do mnie to mów o co chodzi.-Harry posłusznie udał się do kuchni, a ja poszłam do łazienki po ręcznik co by nie zmoczyć całkowicie kanapy.
-Media szaleją na Wasz temat. Znaczy na temat, że Harry jest w Australii u dziewczyny, z którą kręcili teledysk.-powiedziała poprawiając opadające włosy.
-Czyli już go wywąszyli.-skrzywiłam się na myśl, że będę mieć pod domem stado reporterów, paparazzich i szalonych fanek nie wiedzących co to prywatność.
-Jak widać. Ale spoko jeszcze nikogo nie ma pod twoim domem.-uśmiechnęła się pociesznie.
-Dobrze wiedzieć.
-Dobra ja nie przeszkadzam. Możecie tutaj grzeszyć dalej.-puściła mi oczko, a ja sprzedałam jej walnięcie z łokcia-Tylko mi powiedz jak już będziecie parą.
-Grabisz sobie.-zagroziłam jej-Ale spoko dowiesz się pierwsza.
-Wiedziałam!-wyrzuciła w górę ręce w geście radości.
-Nic oficjalnego.-wyszeptałam, a ona tym razem uniosła dwa kciuki do góry.
-Więc jutro pewnie już będzie oficjalnie?-zapytała również szeptem.
-Ja nie zamierzam nic przyśpieszać. Zresztą pomyśl sobie. On wyjedzie. Ja zostanę tutaj, a on będzie jeździł po Wielkiej Brytanii i potem po Europie i potem po Ameryce, a potem dopiero przyjadą do Australii. To szmat czasu więc się tak nie napalaj bo jeszcze nie wiadomo czy coś z tego wyjdzie.-powiedziałam, a ona patrzyła się na mnie z politowaniem.
-Dobra, dobra. Macie moje błogosławieństwo. Nie bądźcie tylko zbyt głośno w nocy bo ja bym chciała spać.-poklepała mnie po ramieniu i szybko wybiegła bo zaczęłam ją gonić.
-Co za wredna małpa.-powiedziałam zamykając za nią drzwi, po czym podreptałam do sypialni żeby znaleźć jakieś suche ubranie. Biała koszula plus dżinsowe spodenki to zdecydowane dobry wybór na ciepły australijski dzień. Chociaż trzeba przyznać, że jest końcówka marca więc astronomiczna zima tuż tuż. Zabrałam ubrania i poszłam z powrotem do łazienki gdzie tym razem normalnie się umyłam, umalowałam i ubrałam. Rozczesałam mokre włosy i zaczęłam je suszyć. Kiedy tak sobie stałam i udawałam gwiazdę na scenie śpiewając do suszarki, która rozwiewała mi włosy do łazienki wszedł Harry przebrany w suche ubranie.
-Ruszaj się, a nie śpiewasz do suszarki.-powiedział zabierając mi mój mikrofon z ręki.
-Ja Ci nie przeszkadzałam jak dawałeś koncert pod prysznicem.-wyrwałam mu suszarkę i wyłączyłam ją, po czym schowałam do szafki. Po pięciu minutach wyszłam i uśmiechnęłam się do Harrego siedzącego na kanapie.
-Już?-zapytał upewniając się czy na pewno już wszystko zrobiłam co chciałam.
-Już.-pokazałam mu język i założyłam japonki na nogi-Właściwie to dokąd się wybieramy?
-Na spacer.-powiedział otwierając przede mną drzwi.
-Ale jest jakiś konkretny cel naszego spaceru?-dopytałam się i przekręciłam klucz w zamku.
-W sumie to nie. Nie znam tej okolicy więc po prostu przejdziemy się po plaży.
-Dobrze. Jeżeli dobrze pamiętam to dzisiaj impreza u Rafy więc możemy wieczorem pójść poszaleć. Zobaczysz jak bawią się surferzy.-powiedziałam, założyłam okulary przeciwsłoneczne na nos i zdjęłam japonki, które wsadziłam do tylnej kieszeni moich spodenek.
-Nie wypada odmówić.-zaśmiał się. Doszliśmy do brzegu i ruszyliśmy wzdłuż niego. Harry złapał moją dłoń, a ja uniosłam zaskoczone spojrzenie na co on tylko wyszczerzył się i pocałował mnie w policzek. Czułam jak rumieniec wkrada się na moje policzki. No do cholery jasnej od kiedy ja się rumienię przez to, że ktoś pocałuje mnie w policzek?! Pytanie to jak na razie pozostawało zdecydowanie bez odpowiedzi. Plaża była dziwnie pusta. Może to dlatego, że jest dziesiąta więc wszyscy są w szkołach i w pracy. Jednak na plażę wbiegły nagle jakieś dziewczyny wiek tak coś około szesnastu lat. Chciałam wyplątać nasze dłonie z uścisku jednak spotkało się do z pytającym spojrzeniem Harrego.
-Co się stało?-zapytał.
-Oszalałeś? Za chwilę przecież będzie cały świat o nas mówił!-powiedziałam spanikowanym głosem nadal próbując się od niego uwolnić.
-Uspokój się. Może nawet nie wiedzą kim jestem.-powiedział stając tak, że całkowicie zasłonił mnie przed ciekawskimi spojrzeniami dziewczyn.
-Ja naprawdę nie marzę o tłumie paparazzich pod domem.-powiedziałam przygryzając dolną wargę.
-A skąd wiesz, że będą tam stać?-zapytał.
-Bo brałam udział w waszym teledysku i byłam z wami na koncercie. Jak wróciłam to przez następny tydzień z domu wyjść spokojnie nie mogłam. Jak byłam z Johnem to było to samo.
-No tak zapomniałem.-uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki. Nie mogłam się powstrzymać przed wetknięciem w jednego z nich mojego wskazującego palca (jakkolwiek to brzmi xd).
-Eeee przepraszam.-podeszła do nas blondynka, która razem z koleżankami wbiegła na plażę. Choć w sumie teraz się im przyjrzałam to wszystkie miały blond włosy.
-Tak?-spytał Harry serwując jej firmowy uśmiech.
-Mogłybyśmy prosić o zdjęcie i autograf?-zapytała rumieniąc się.
-Jasne.-zgodził się, a ja już chciałam się odsunąć kiedy podbiegła reszta dziewczyn w liczbie trzy ale Harry mi nie pozwolił. Znowu splótł nasze dłonie. No dobra to żegnaj spokoju. Uśmiechnęłam się kiedy dziewczyny powiedziały „seeer”. Cztery zdjęcia po czym cztery autografy w zeszytach od matematyki. Pożegnaliśmy się z nimi i ruszyliśmy dalej brzegiem.
-Boże Madison nigdy nam nie uwierzy! Mówiłam jej żeby razem z nami się zerwała bo Harry na pewno będzie tutaj na plaży z Pati!-powiedziała podekscytowana blondynka. Ta, która do nas podeszła.
-Mamy dowody na to, że nich spotkałyśmy. Wrzucaj na TT.
-Niewiarygodne. Ile szczęścia może przynieść zdjęcie i imię namazane w zeszycie od matematyki.-powiedziałam do Harrego, który śmiał się z ich rozmowy.
-Też mnie to zadziwia.
-Chyba będzie padać.-popatrzyłam się niebo i oceniłam stan chmur.
-No to co?-zapytał.
-Nic. Znowu zmokniemy.-zaśmiałam się, a on złapał mnie pasie i pocałował w usta.
-Już nie mogłem się powstrzymać.-powiedział kiedy zakończył nasz pocałunek.
-Harry tak właściwie powiedz mi co jest między nami?-zapytałam wprost w jego usta.
-Pewnie jak się teraz spytam czy będziesz moją dziewczyną to nie odmówisz. Więc pytam się Patrycjo Łucjo Rej, będziesz moją dziewczyną?-zapytał patrzą mi się głęboko w oczy.
-Absolutnie.-zaprzeczyłam kręcąc głową. Jego mina była bezcenna.
-Doooobra.-przeciągnął samogłoskę i wziął głęboki wdech.
-Absolutnie muszę nią być.-zaśmiałam się, po czym złożyłam na jego ustach pocałunek wplatając w jego włosy dłonie.
-Ta wersja już bardziej mi się podoba.-wymruczał i zaczął składać pocałunki na linii mojej szczęki.
-Mi też się ta opcja podoba.-odepchnęłam go od siebie zaśmiałam się na widok jego niezadowolonego wzroku.
-Okrutna jesteś.-powiedział głosem obrażonego pięciolatka, stając tyłem i krzyżując ręce na piersi.
-Ale za to twoja.-wspięłam się na palce i opierając dłonie na jego ramieniu, tym samym zmuszając go to tego żeby się schylił, wyszeptałam te słowa wprost do jego ucha.
-Kurczę. Muszę się z tym zgodzić. Absolutnie masz rację.-powiedział ponownie obejmując mnie w tali.
-Zapamiętaj sobie Styles. Ja zawsze mam rację.-zastrzegłam go.
-Dobrze Rej. Zapamiętam.-splótł nasze dłonie i ponownie ruszyliśmy brzegiem.



Taaaaaadaaaaaaaam! Kto lubi podnosi rękę i nadusza przycisk!


Teraz mniej przyjemna część. Tylko proszę przeczytajcie bo jest to bardzo ważne. Wiem, że długie ale ważne!
Otóż pod ostatnim rozdziałem dostałam wiadomość, że ktoś prowadzi bloga o bliźniaczo podobnej treści. Weszłam na niego i co się okazało. Cóż pierwsze sześć rozdziałów jest po prostu skopiowane. Łącznie z imionami i nazwiskiem głównej bohaterki. Najwidoczniej autorka tego opowiadania nie wie co to plagiat. Więc dziewczyny, które czytacie mojego bloga proszę Was o dodanie komentarza na jej blogu z informacją o tym, że najzwyczajniej w świecie kradnie czyjąś pracę.
Proszę bardzo tutaj macie link http://mojaksiazka-one-direction.blogspot.com/
Dziewczyna ośmieliła się nawet napisać tutaj cytat:
"ale będzie miał fajną treść :D
Albowiem będę tu zamieszczać historię, którą sama ułożyłam.
Proszę o nie kopiowanie zawartości :)"
A po tym jak dodałam długi i wyczerpujący komentarz informując ją, że kradnie moją pracę dostałam odpowiedź od jakiegoś anonima: 
"hahah pozdro :*
ty to skopiowalas od OFICJALNY POLSKI BLOG O ONE DIRECTION, a ta dziewczyna, ma talent . odwal sie od niej :)
ona pieknie pisze, a to ze autorki tego bloga pozwolili jej wziasc tresc i przerobic na swojego bloga nic nie znaczy. skad wiesz ze jej nie pozwolili? znasz ich? pytalas sie ? wlasnie, wiec nie osadzaj jej.
piek ie pisze lepiej od cb.
lol, sama zgapiasz, rozdzial po rozdziale!!! zal mi cb , jesli myslisz ze jetes fajna , a sama kopiujesz.. a ona przy najmniej sama wymysla zakonczenie"
Tak więc dowiedziałam się, że kopiuję własnego bloga <ok>
Proszę Was bardzo o pomoc będę Wam bardzo wdzięczna i jeżeli w dużo Was pomoże następny rozdział dodam nawet jutro!

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania Harolda :*  

17 komentarzy:

  1. Rozdział boski.!!.;***. Zresztą jak zawsze.xd. I ja tb wierzę . Bo ty pewnie nigdy byś nie skopiowała innej historii. A nawet swojej..xd.
    Więc wiedz że na tym innym blogu złożę dluuuugi i wyyyczerpującyyyy komentarz.xd. Ale na pewno nie będzie pozytywny.xd.
    Całuje.xo
    Aduu ...<3333.
    Ps. Kiedyś miałam inne konto i musiałam zmienić. Kiedyś miałam pseudonim : Mła.Pi.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale chamstwo!!!
    może ona trafiła na jeszcze inny blog gdzie ktos jeszcze inny skopiował twoje opowiadania?

    rozdział świetny:D
    pozdrawiam.
    stały czytelnik;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwwww nareszcie razem ♥ kocham cie i jestem z Tobą w tych trufnych dla ciebie chwilach. oczywiscie skomentowałam i wyraziłam swoja opinie na ten temat. czekam na więcej ;**

    całuje Hania

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję Ci. Ja do niej napisałam o to mój komentarz:
    ,,Jesteś żałosna !
    Jak możesz nazywać tego bloga moja opowieść skoro skopiowałaś pierwsze rozdziały od innej dziewczyny ?! Tak wiem zaraz powiesz, że to ona skopiowała od cb, ale doskonale wiem, że to nieprawda. Ponieważ pierwszy rozdział na tym blogu(który jest oczywiście identyczny) został dodany 5 maja, a oryginał 22 lutego. Nie wiem jak można być takim egoistą. Dziewczyna, która prowadzi oryginalnego bloga ma niesamowity talent i jest naprawdę świetna w tym co robi, a ty skopiowałaś od niej kilka rozdziałów jakbyś ty to napisała. W ogóle nie szanujesz Jej pracy i nie mogę zrozumieć dlaczego to zrobiłaś. Nie potrafisz się nawet przyznać do tego co zrobiłaś...''

    Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Nie wiem, jeśli możemy zrobić coś jeszcze powiedz.

    P.S. Wpadłam na pomysł rozgłoszenia tej sprawy na innych blogach, ale muszę się spytać Ciebie o pozwolenie, mogę ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też do niej napisałam :
    Po co w ogóle brałaś się za pisanie opowiadania skoro to nawet nie twoja praca?!
    Harolda(dziewczyna, która piszę opowiadanie, które skopiowałaś) ciężko pracuje, żeby czytelnicy jej bloga mogli coś przeczytać. A ty sobie wchodzisz na jej bloga i przepisujesz co ci się podoba. Naprawdę szkoda mi cb.

    Mam nadzieję, że w końcu zrozumie, że zrobiął coś złego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dla cb 2 rady.
    1. Nie znam się na blogach bo nigdy nie prowadziłam żadnego, ale można zrobić tak, że ktoś kto wchodzi na twojego bloga nie może kliknąć prawego przycisku myszy bo wtedy wyskakuje okienko z napisem np. ,,Kopiować się zachciało''. Może to ją zniechęci.
    2. Znam przypadek dziewczyny, która miała podobną sytuację, i ona napisała do jakiegoś ,,Bloggera'' nie wiem kto to, ale dziewczyna, która kopiowała jej bloga została usunięta z blogspot. Może poszperaj w internecie to dowiesz się jak to zrobić.
    Napisz czy możemy coś jeszcze zrobić

    OdpowiedzUsuń
  7. Huhihihihi ssupciio rozdzial. Pisz dalej. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże! Ona słowo w słowo zerżnęła od Ciebie! Co za idiotka! Nie wiem jak tak można... rozumiem że chciała być fajna i wgl i chciała jakoś fajnie zacząć bloga, ale bez przesady! Przecież każdy wymyśla historie dla siebie! Uważam że to absurd kopiować od kogoś genialne rozdziały ;* I wgl na co jej to było???? NIE ROZUMIEM!
    I jeszcze ten anonim... Po co on sie za przeproszeniem wpie**ala? Niech ta blogerka tego bloga sama sie tłumaczy, a nie jakieś anonimki ją wyręczają i ją bronią...
    Dodałam jej taki komentarz:
    "No więc.. Tak jak czytelniczki powyżej zgłaszam się do Ciebie z tym samym... Nie wiem po jaką cholere (sorry za wyrażenie...) bierzesz się za pisanie bloga skoro wszystko kopiujesz od znakomitej blogerki Haroldy. Czytam bloga http://rock-me-again-yeah.blogspot.com/ już baardzo długo. Na prawde.... I dziewczyna ma serio talent. Dołączam sie do komentarza "Ada. MłaPi" gdzie pisze właśnie że Harolda zaczęła pisać swoje opowiadanie 22 lutego 2013 a Ty 5 maja 2013 czyż nie? I nie mów mi że miałaś już napisane rozdziały bo to będzie żałosne....
    Także weź sobie nasze komentarze do serca i ROZUMU i mam nadzieje, że zrobisz coś z tym, bo Harolda może to gdzieś zgłosić a Ty będziesz mieć problemy....
    Jeszcze raz mówie. Zrób coś z tym i NIE KOPIUJ OD INNYCH. DZIĘKUJE!"
    Teraz coś o rozdziale:
    Rozdział oczywiście świetny. Jak każdy zresztą <3
    Kiedy reszta chłopaków ją odwiedzi??? Mam nadzieje że bardzo szybko bo kocham odpały tych 5 debili xx
    Pozdrawiam i życzę dużo weny! xx
    Kocham <3
    PS. Ale sie rozpisałam :O :D
    i sorki za ewentualne błędy ale pod wpływem emocji nie wiem co pisze xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Normalnie kocham to opowiadanie Czekam na next./A

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny*__*
    Czekam na następny bo ten rozdział przeczytałam już jakieś 3-4 razy. Jest niesamowity.

    A co do tej kopiary... Już się wypowiedziałam na ten temat:) Mam nadzieję, że coś do niej dotrze. Ja na twoim miejscu zgłosiłabym to do osób odpowiedzialnych na blogspot. Nie martw się. My prawdziwe fanki twojego opowiadania wiemy jaka jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Codziennie patrzę na tamtym blogu czy autorka zrobiła coś z tym i czy się wypowiedziała na ten temat. Dzisiaj wchodzę a ona usunęła ostatniego posta pod, którym było pełno komentarzy na temat plagiatu. Jak to zobaczyłam to padłam. Jednym słowem ŻAl MI JEJ -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zareagowałam tak samo.
      A zrobiła coś jeszcze. Pod jej ostatnim rozdziałem też były dodane dwa komentarze w tej sprawie. Dziś jakimś dziwnym trafem zniknęły. zamiast się przyznać to tego co zrobiła teraz będzie usuwać wszystkie komentarze na temat plagiatu.

      Usuń
  12. Rozdział - sweet . ;** Koffciaaam . <33
    Kiedy next . ? ;D

    Kopiara - OMG -.-'
    Wzięłam do niej napisałam =D
    Wątpie że to coś daa, bo znając życie >> a znam je dobrze << to będzie usuwać kom., więc ... :-/
    Ale spoks ! My Cię kochamyy . <3<3 WIERZYMY W CB . !!! :-)
    Więc teraz słuchaj uważnie : >> lub patrz w tym wypadku ;p <<
    1.) - Weeeź Ty ją zgłoś , jak mówi reszta Twoich fanów <3
    2.) - Pisz dalej to opowiadanie i nie przejmuj się tą idiot., bo nią to my się zajmiemy ;D >> co nie . ? ;p <<
    3.) - Noo... to już chyba wszystkoo . ;***
    Kocham Cięęę . <333
    Pozdrawiam, Werka . ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. patrzcie to, bo ja zbladłam:
    Witam!
    chciałam napisać tutaj, że pierwsza treść z 6 rozdziałów jest brana z OFICJALNEGO BLOGA O ONE DIRECTION pt.: ROCK ME :)
    (tak dla jasności xd)
    Resztę rozdziałów piszę SAMA!!

    Proszę mnie nie oskarżać o kopiowanie, ponieważ właśnie po to tutaj piszę :)


    -bloggerka

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej!
    Widzieliście co się co się dzieje na blogu kopiary?
    ZAWIESZA GO !!!
    Nie wiem jak wy, ale ja myślę, że odniosłyśmy zwycięstwo. Mam tylko nadzieję, że jeszcze wpadnie na kolejny dobry pomysł i całkiem usunie ,,swojego'' bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy cd??? Koffam to.. Te opowiadanie jest niesamowite tak jak (zapewne) osoba pisząca je ;)
    Weronkaaa

    OdpowiedzUsuń