sobota, 25 maja 2013

13. Uśmiechnij się

Po chwili leżeliśmy sobie na leżakach na mojej plaży i grzaliśmy tyłki. Było tak przyjemnie. Szum wody rozbijającej się o brzeg nie wiem czemu wywoływał u mnie poczucie takiego totalnego rozluźnienia. U Harrego chyba też bo spał w najlepsze. Oczywiście kazał mi się posmarować i sam mi nie odmówił posmarowania moich plecków. Kiedy dotykał mojego ciała miałam gęsią skórkę i śmiał się ze mnie jak to na mnie działa jego dotyk. Sam też miał, a ze mnie się śmiał. Po godzinie zaczęło mi się nudzić. Stwierdziłam, że godzina snu mu wystarczy i pora go obudzić. Ukucnęłam przy jego głowie.
-Harry.-powiedziałam przy jego uchu szeptem. Żadnej reakcji.-Harold wstawaj!-tym razem krzyknęłam i szturchnęłam go podnosząc się i stając nad nim.
-Nie krzycz tak. Już nie śpię.-powiedział-Obudziłaś już mnie tym swoim delikatnym "Harry". Myślałem, że powtórzysz bo moje imię tak ładnie brzmi w twoich ustach.-usiadł i posadził mnie sobie na kolanach-Co się stało niewiasto, że mnie ze snu błogiego wyrywasz?
-Nudzi mi się.-położyłam ręce na jego barkach i objęłam szyję.
-No to idziemy pływać!-wydał z siebie okrzyk radości i trzymając mnie na rękach wbiegł do wody.
-Ona jest zimna!-wydarłam się przytulając się jeszcze bardziej do niego.
-Nie przesadzaj maleńka.-powiedział ale nadal trzymał mnie na rękach. Woda sięgała mu tak gdzieś do połowy pasa. Powoli postawił mnie na dnie. Jeszcze miałam je pod nogami. Stałam i przyzwyczajałam ciało do chłodnej wodny, a tu nagle poczułam jak cała jestem pod wodą. Kiedy tylko wynurzyłam się z powrotem na powierzchnię zaczęłam gonić Harrego, który dzielnie mi uciekał. Jak już udało mi się go dopaść wskoczyłam mu na plecy. Rękoma objęłam go za szyję tak żeby mógł jeszcze oddychać, a nogami objęłam w pasie żeby za daleko nie uciekł.
-No i co teraz panie Styels?-zapytałam szeptem wypuszczając słowa wprost do jego ucha. Chyba mu się to spodobało bo na twarzy zawitał mu ten nikły uśmiech, pod którym kryło się tyle tajemnic.
-A co ma być panno Rej?-zapytał i zaczął kierować się w stronę brzegu, a ja ciągle siedziałam uczepiona jego pleców. Zaniósł mnie aż na leżak.
-Dziękuję za przejażdżkę.-zaśmiałam się.
-Dziękuję za to, że jesteś.-powiedział przytulając się znowu do mnie. Przeszedł mnie dziwny dreszcz. Tyle razy mnie przytulał, a nigdy na moim ciele nie pojawiała się gęsia skórka. Dziwne uczucie ale jakie przyjemne za razem. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę na plaży jednak słońce już nie dawało tyle ciepła i postanowiliśmy zabrać się za szykowanie ogniska. Powiedziałam mu gdzie może je rozpalić oraz gdzie znajdzie wszystkie potrzebne mu materiały. Sama poszłam wziąć prysznic aby zmyć z siebie słoną wodę i piasek. Kiedy wyszłam spod prysznica założyłam krótkie dżinsowe spodenki i bluzkę na ramiączka. Włosy uczesałam w luźnego kłosa. Przygotowałam w kuchni to co miało nam się przydać i zaniosłam w umówione miejsce ogniska. Kiedy przyszłam ognień palił się już w najlepsze. Wysłałam Harrego pod prysznic, a ten wrócił po dziesięciu minutach w czarnych spodenkach do kolan i czarnej bokserce.
-Ej laska, a ty masz chyba gitarę?-zapytał po tym jak już się najadł i leżał na kocu wpatrując się w rozgwieżdżone niebo.
-Ej chłopczyku mam gitarę.-powiedziałam po czym wstałam i poszłam po moją ukochaną gitarkę. Usiadłam z nią po turecku opierając się o bok chłopaka.
-Zapodaj coś co znam i co będziemy mogli sobie pośpiewać.-powiedział nadal leżąc tylko teraz położył sobie dłonie pod głową przeciągając się przy tym. Chwilę mi zajęło domyślenie co możemy obydwoje znać. Umiałam grać praktycznie większość piosenek po Polsku. Te po angielsku to tylko takie co naprawdę bardzo mi się podobały. Zaczęłam grać. Harry leżał z zamkniętymi oczami gdy nagle je otworzył i usiadł za moimi plecami obejmując rozchylone kolana rękoma. Jego zgarbione ciało znajdowało się bardzo blisko mojego, które całe drżało pod wpływem ruchów. Zagrałam całą piosenkę. Żadne z nas nie odważyło się zacząć śpiewać. Kiedy skończyłam siedziałam i wpatrywałam się w wesołe tańczące płomienie. Poczułam jak dotyka mojej ręki, która leżała na gryfie. Delikatnie przejechał po jej linii od łokcia aż trafił na moją dłoń, która wciąż ułożona była w akord. Nagle jego nogi ułożyły się wzdłuż moich. Siedziałam teraz otoczona długimi nogami Harrego ułożonymi wzdłuż moich zdecydowanie krótszych. Jego duże dłonie trzymały moje małe dłonie w swoich.
-Zagraj jeszcze raz.-wyszeptał do mojego ucha wywołując tym samym dreszcz na moim ciele. Czułam jak jego loki wtulone w zagłębienie pod moją szyją delikatnie łaskoczą moją skórę. Zaczęłam ponownie grać. Tym razem usłyszałam jak Harry cicho śpiewa wprost do mojego ucha. Cały czas czułam jego oddech na mojej szyi. Nie zauważyłam kiedy przestałam grać tylko delikatnie odchyliłam głowę do tyłu, przymknęłam oczy, a na moich ustach pojawił się delikatny uśmiech. Chyba podobała mu się ta reakcja bo mimo iż przestałam grać cały czas słyszałam i czułam na sobie słowa piosenki. Straciłam rachubę czasu. Trwaliśmy tak jeszcze przez jakiś czas. Dopiero z tego transu wybudził mnie ruch Harrego, który wyjął gitarę z moich rąk i odłożył z dala od ognia i naszego koca. Odwróciłam głowę by móc zobaczyć jego twarz. Jednak on miał inny plan. Oplótł rękoma mój brzuch i szybkim ruchem położył mnie na plecach. Po chwili jego rozgrzane ciało leżało obok mojego. Leżał na boku i przypatrywał mi się. Przekręciłam się tak by móc patrzeć na jego twarz. Ułożyłam się na boku, a on objął mnie swoimi silnymi ramionami. Wpatrywałam się w jego pełne spokoju i ciepła zielone oczy. Cichy trzask drzewa i fal uderzających o brzeg pozwalały mi całkowicie utopić się w tym intensywnym kolorze. Przyłożyłam czoło do jego klatki piersiowej i wolno wciągnęłam zapach jego ciała. Delikatnie pocałował mnie w czubek głowy. Moje powieki opadły, a ja zasnęłam w silnych i bezpiecznych ramionach Harrego.

Stałam sobie na balkonie w domu mojej babci. Oparta o barierkę przyglądałam się szczytom górskim. Zamknęłam oczy i mocno wciągnęłam do płuc porcję świeżego powietrza. Poczułam jak staje obok mnie i delikatnie kładzie swoją zmarszczoną już dłoń. Otworzyłam powili powieki i ujrzałam twarz mojej najukochańszej babuni.
-Patrycja maleństwo moje najukochańsze na świecie.-wyszeptała i potarła ciepłą dłonią o moją zmarzniętą.
-Kocham Cię babciu.-wyszeptałam z oczami pełnymi łez.
-Ja Ciebie też maleńka.-uśmiechnęła się delikatnie i drugą dłonią starła spływającą ciecz po moim policzku-I nie tylko ja.”

Otworzyłam gwałtownie oczy. Stalowy uścisk Harrego nie pozwalał mi na wykonanie żadnego ruchu. Byłam w szoku. Moja babcia zmarła jak miałam szesnaście lat. Od tego momentu zawsze śni mi się jak ma coś ważnego do przekazania mi. Pamiętam jej dom w Tatrach bardzo dokładnie z każdym nawet najmniejszym szczegółem mimo iż nie byłam w nim już od trzech lat. Dom należy do mojej mamy bo to właśnie jej babcia go zapisała w spadku. Jednak ja od jej śmierci ani razu w nim nie byłam. Bałam się. Bałam się , że każdy kąt będzie mi ją przypominał, a ja znowu będę płakać jak trzy lata temu kiedy jej ciało tak spokojnie jakby spała leżało w trumnie. Przeszedł mnie dreszcz na samo wspomnienie tego widoku tym samym chyba obudziłam Harrego, który gwałtownie otworzył oczy i popatrzył się na mnie lekko zdezorientowany.
-Wszystko w porządku?-zapytał.
-W jak najlepszym.-uśmiechnęłam się do niego i szybkim ruchem przekręciłam nas tak, że on leżał na plecach, a ja na jego brzuchu.
-Mmmmm. Takie poranki to ja lubię.-zaśmiał się i pocałował mnie w nos. Na co ja zareagowałam cichym chichotem. Sięgnęłam do tylnej kieszeni spodenek i wyciągnęłam z niej telefon. Na wyświetlaczu pojawiła mi się czwarta trzy. Można było się tego spodziewać bo słońce dopiero co powoli się wznosiło na bezchmurne niebo.
-Która jest?-zapytał Harry.
-Czwarta cztery.-powiedziałam i szybko schowałam telefon po czym schowałam głowę pod jego szyją.
-Co robisz?-zapytał obejmując mnie ramionami.
-Myślę o tobie.-powiedziałam i poczułam jak nasza pozycja się zmieniła i teraz to ja leżałam na plecach, a on żeby mnie nie zgnieść opierał się na dłoniach, które leżały po obydwu stronach mojej głowy.
-A ty co robisz?-zapytałam zadziornie i pstryknęłam go w nos.
-Myślę o tobie.-uśmiechnął się tak, że na jego policzkach pokazały się te jego przeurocze dołeczki. Nie mogłam się oprzeć i mój wskazujący palec powędrował do jednego z nich co wywołało u Harrego śmiech.
-Wybacz ale musiałam sprawdzić czy są prawdziwe.-powiedziałam i poczułam jak moje policzki robią się lekko czerwone.
-Wybaczam.-uśmiechnął się jeszcze szerzej-Słodka jesteś jak się rumienisz.-powiedział i znowu pocałował mój nos. Co wywołało jeszcze większy rumieniec na mojej twarzy, a u Harrego kolejny wybuch śmiechu.
-Nie śmiej się ze mnie.-powiedziałam tonem obrażonego dziecka i zakryłam sobie dłońmi twarz. Poczułam jak kładzie się obok mnie.
-Posuń się grubasie.-powiedział i lekko mnie szturchnął w bok.
-No dzięki wiesz.-powiedziałam oburzona i przekręciłam się tak, że leżałam teraz tyłem do niego nadal zakrywając twarz. Poczułam jak dźga mnie w plecy. Stwierdziłam, że reagowanie na jakiekolwiek zaczepki jest zbędne więc leżałam sobie niewzruszona. Nagle znalazłam się w powietrzu.
-Jak nie reagujesz to za chwilę zobaczymy jak bardzo jesteś na mnie obrażona.-przerzucił mnie sobie przez ramię i zaczął się kierować w stronę wody.
-Harry! No Harold!-zaczęłam krzyczeć-Postaw mnie natychmiast na ziemi!
-Nie ma mowy.-powiedział zupełnie poważnie.
-No weź!-zaczęłam wierzgać nogami i uderzać go po plecach.
-Nie wierć się bo przyśpieszę, a tak to masz przynajmniej czas żeby jakoś mnie ubłagać żebym Cię postawił na ziemi.-powiedział śmiejąc się.
-Harry, Harold, Haroldziku, Harrusiu, Harreczko kosiareczko.-zaczęłam mówić spokojnym i milutkim głosem licząc, że to zadziała-Słoneczko, pączusiu.
-Pączusiu?-zdziwił się stojąc już przy samym brzegu.
-No, a co?-zapytałam wciąż podziwiając jego pośladki-Masz fajne pośladki.-i nagle znowu miałam grunt pod nogami.
-Naprawdę?-zdziwił się-Jak bardzo fajne?
-Fajne, fajne.-zaśmiałam się i dźgnęłam go w brzuch na co on zgiął się w pół i upadł na piasek co wywołało u mnie śmiech.
-Nie śmiej się tylko mnie uratuj.-powiedział błagalnym tonem. Ukucnęłam przy nim i zaczęłam głaskać po tej burzy loków. Rozprostował się i chwycił mnie i znowu leżałam pod nim.
-Co ty masz takiego w sobie, że nie mogę od Ciebie wzroku oderwać?-zapytał wpatrując się w moje oczy.
-Nie wiem.-wzruszyłam ramionami i szybko wyślizgnęłam się spod niego gdy poczułam, że woda oblała moje stopy. Z moich ust wydostał się pisk. Harry został w swojej pozycji niewzruszony.
-I co się drzesz pobudzisz sąsiadów.-powiedział z uśmiechem na ustach.
-Bo śnieg.-pokazałam mu język.
-Dobra mała zbieramy się.-powiedział wstając i podając mi dłoń bym wstała-Mamy dzisiaj ambitny plan zajęć.
-Jakich zajęć?-zdziwiłam się idąc za nim w stronę mojego domu.
-Jak to jakich?-teraz to on był zdziwiony.- Nie zamierzamy przecież spędzić tych dni siedząc w domu na tyłkach. Jedziemy na Tasmanię. Znaczy płyniemy.
-A może najpierw byś się mnie spytał czy chcę tam płynąć?-zapytałam wchodząc za nim do kuchni.
-A nie chcesz?-popatrzył się na mnie jakbym była jakąś totalną idiotką-Ja jestem Harry z One Direction mi się nie odmawia.-powiedział to jakby to było naprawdę jakieś takie totalnie oczywiste.
-Kpisz czy o drogę pytasz?-popatrzyłam na niego nie wierząc w to co powiedział.
-Ani to ani to.-włączył ekspres do kawy-Kawy?
-Jakoś nie mam w zwyczaju pić kawy o czwartej rano no ale jeżeli już proponujesz to z chęcią.-uśmiechnęłam się i usiadłam na blacie kuchennym przyglądając mu się jak otwiera po kolei wszystkie szafki w poszukiwaniu kubków. Na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia kiedy nie znalazł tego co szukał w kolejnej szafce.
-Będziesz tak siedzieć i się śmiać czy wreszcie mi powiesz gdzie masz te pieprzone kubki.-zapytał wkurzony czym wywołał u mnie tylko jeszcze większy śmiech.
-Szukaj dalej Haroldzie.-uśmiechnęłam się szeroko i dalej przyglądałam się jego poczynaniom. Kiedy wreszcie trafił na dobrą szafkę, a jego twarzy pojawił się uśmiech triumfu. Poczekałam jeszcze jakieś piętnaście minut bo Harry nie mógł sobie zbytnio poradzić z obsługą mojego ekspresu.
-Proszę bardzo.-podał mi kubek z magicznym płynem. Stanął do mnie bokiem i wystawił policzek. Zanurzyłam usta w płynie, a następnie sprzedałam mu kawowego buziaka.
-Dziękuję bardzo.-uśmiechnął się i od razu na jego policzkach pojawiły się te urocze dołeczki. Usiadł obok mnie i wyciągnął telefon z kieszeni. Chwilę coś po majstrował kiedy ja raczyłam się kawą.
-Uśmiechnij się.-powiedział i wyciągnął rękę tak żebyśmy mogli strzelić sobie samojebkę. Po chwili zdjęcie pojawiło się na Twitterze z podpisem „Fajnie jest siedzimy”. Po spożyciu pysznej kawy poszłam pod prysznic. Owinięta ręcznikiem zastanawiałam się w co mam się ubrać na tą wycieczkę co zaplanował Harry. W końcu uznałam, że bluzka flaga Australii i jasne, dżinsowe spodenki będą idealne. Włosy związałam w luźnego kłosa i zrobiłam codzienny makijaż. Niedawno byłam u kosmetyczki i miałam czerwony lakier na paznokciach. Od razu jak się ma pedicure i manicure to czuję się bardziej kobieca. Chyba każda kobieta tak ma. Znalazłam mój ciemno brązowy kapelusz. Jeszcze tylko okulary przeciw słoneczne i jestem gotowa. Kiedy wyszłam z garderoby wpadłam na Harrego, który akurat szedł mnie pospieszyć. Na zegarku była godzina szósta. Myślałam, że on tak wcześnie nie wstaje i w głębi duszy liczyłam, że się wyśpię, a tu dupa. Harry postanowił mnie gdzieś zabierać o szóstej rano!


Macie 13 : ) Mam nadzieję, że nie pechowa! Szkoda, że tak mało komentarzy pod poprzednim rozdziałem... Myślałam, że Wam się spodoba niespodzianka... No ale i tak dziękuję za te 13 : * Jeszcze chwila i skończy mi się zapas rozdziałów no ale trudno przecież zawsze można dopisać : D

Jak się Wam podoba nowy wygląd bloga? Marcie bardzo dziękuję za piękny szablon <3

Błagam popytajcie! http://ask.fm/JestemHarolda

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania Harolda :*  

26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dołączam się do robaczka! :D <3

      Usuń
  2. Super rozdział ! Jak dla mnie 13 nie jest pechowa hahahaha Czekam z niecierpliwością na następny ♥ Staiwam, że Patrycja będzie z Hazzą xD Kiedy mogę liczyć na następny ?

    Twoje opowiadanie jest polecane u nas na blogu: http://motylki-z​-brzucha-hazzy.b​logspot.com

    'Lena przyjechała do Londynu w konkretnym celu, chce połączyć swoją przyszłość z pasją-aktorstwem​. Wypadek staje jej na drodze, ale czy może całkowicie skreślić jej plany? A może wręcz przeciwnie? Może poznane w szpitalu osoby odmienią całe jej życie? '

    Zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham <3 kocham <3 kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. nowy wystrój strasznie mi się podoba!!! Normalnie mega.
    Rozdział raczej nie jest pechowy ;). Jest cudowny. mam nadzieje że Harry będzie z Patrycją :D.
    Jak w komentarzu powyżej, Twój blog jest również polecany u mnie na blogu: todayiamwithyou.blogspot.com :).
    Dodaj szybko następny.
    pozdrawiam i weny życzę :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Vdiejwjsidhajjwuwhdhwuwihsgegsdfgklpi jakie to zachowanie Harry'ego jest slodkie <3 <3 :-) bardzo fajny rozdzial tak po za tym i jestem ciekawa czy cos sie wydarzy na tej wyspie ;D
    ~St.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super super pisz dalej i prosze niech ona bedzie z Hazza <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham twojego bloga. Czekam na nastepny.

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest Zajebiste laska .!!:*** . Harolda ja cb normalnie kocham.:***.xd. Ale miejsza z tym.xd. So Sweet.:**. Harry bierz się do roboty z Patrycją.^^. To chyba dziwnie zabrzmiało nie.?.xd. No to ja pozdrawiam i spadam .<3.

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham Cię za ten cudny blog:)
    cieszę się, że Twoje rozdziały sa takie długie;)
    i mam nadzieje, że na 20 rozdziałach się to nie skończy.
    pozdrawiam
    eM.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaaaaaaa! Cudo!!! Świetny rozdział!
    Patrycja będzie z Harry'm! Zakochana para! Tralala lala!
    Ten sen z babcią... Brak mi słów po prostu, wzruszyłam się.
    Czekam na NN :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Plis szybko wstaw następny i prowadź tego bloga dalej a i plis nich końcu Patrycja będzie z Harrym bo nie wytrzymam oni się tak bardzo "lubią"(to widać) i mam nadzieję że będą razem!Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  12. To opowiadanie jest mega.normalnie jak zauwazylam ze dodalas rozdzial mialam taki napad smiechu ze mama normalnie pogotowie chciala wzywac.rozdzial jest jak kazdy inny supcio.masz bardzo fajny styl pisania niektore osoby moga ci pozazdroscic talentu na przyklad ja :) wiec teraz ogolem mowiac rozdzial wyszedl taki hardkorowy,swietny, i taki...no...ten...romantyczny.mam ogromna nadzieje ze bedziesz dalej pisac takie sjuperrrr rozdzialy.powodzenia zycze i weny.
    p.s.-kiedy nadtepny rozdzial.

    OdpowiedzUsuń
  13. Suuuuuper! Uwielbiam Twojego bloga - wygląd, sposób pisania!!! :D <3 Najlepsze fanfiction jakie czytałam! W życiu bym lepszego nie wymyśliła! Nie wytrzymam do następnego rozdziału...!!! Jesteś ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniołek w końcu nadrobił i jest przeszczęśliwy z przebiegu spraw. ;) No cóż coś się święci pomiędzy Haroldem :) Pamiętasz co Ci mówiłam, gdy pisałyśmy o tym opowiadaniu pierwszy raz? Że z 1D znam tylko jego imię i pana N, a i Zayna jeszcze ;p :D Przy okazji tego opowiadania nauczyłam się rozróżniać wszystkich, co chyba i tak pozostanie mi obojętne, bo raczej nie słucham ich muzyki. Jak już to rzadko. ;)
    Ja tego Johna ukatrupię! Czy on się nie odczepi raz na zawsze? Sprałabym gębę porządnie to by się nie pałętał :)
    Kochanie zmniejsz czcionkę, bo my ślepi nie jesteśmy ;p Łatwiej czyta się mniejszą, a lupy mi się nie chce używać ;p
    Marta jak zwykle mistrzostwo świata! ;)
    Buźka, Happ ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny jest, proszę pisz dalej! strasznie mi się podoba:).

    OdpowiedzUsuń
  16. już się nie mogę doczekać kolejnego :P

    OdpowiedzUsuń
  17. wszystkie rozdziały są świetne, szczególnie podobają mi się dwa ostatnie :))

    OdpowiedzUsuń
  18. jestem ciekawa, jak to się potoczy dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  19. proszę Cię pisz, jak najszybciej, bo już się nie mogę odczekać kolejnego, strasznie wciąga :o :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dostałaś nominację do Liebster Award:)!
    Więcej informacji na: http://all-for-one-and-one-for-all-1d.blogspot.com/

    pozdrawiam:*
    ps. kocham ten Blog:) po prostu kocham

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział czadowy <33 i nowy wygląd bloga również

    Aguśśka ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku, pięknie! Ostatnio wcale nie wchodze na blogi bo nie mam czasu. Dobrze jest przeczytać i to jeszcze coś tak dobrego! Brawo, mam nadzieję, że nastepny też będzie taki świetny! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Nominacja do Liebster Awards :)
    Więcej na http://zaginiona.crazylife.pl/ :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta 13-nastka na pewno nie jest pechowa :) Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń