poniedziałek, 18 marca 2013

5. Papuga

-Nie chce być nie miły ale spadaj z mojej kanapy.-powiedział Harry podchodząc do mnie w samych spodenkach od piżamy.
-Nie wygłupiaj się. Przecież już ostatnio razem spaliśmy.-powiedziałam.
-No tak dobra to chodź idziemy spać.-powiedział radośnie.
-Czy ja wyglądam na śpiącą? Czy ja wyglądam na gotową do snu?
-Nie i nie.-odpowiedział-To idź się ogarnij, a ja będę na Ciebie czekał.
-Hahaha.-zaczęłam się śmiać bo mówiąc to zrobił taką minę jakby myślał, że na nic innego nie czekam-Dobrze.
-Nie śmiej się!
-Nie śmieję się!-i jeszcze bardziej zaniosłam się śmiechem.
-Właśnie widzę! Oj pożałujesz!-wziął mnie na ręce po czym zaniósł do łazienki gdzie włożył mnie do wanny i włączył wodę. Mimo moich błagań i prób ucieczki nie udało mi się uchronić przed kąpielą Harrego. Tylko prawą rękę pozwolił mi trzymać poza wanną bo tam był opatrunek.
-Co tutaj się dzieje?-wpadł Lou przerażony.
-Nic idź spać ja tylko każę Patrycję.-powiedział spokojnie Harry. Z takim fajnym akcentem wypowiadali moje pełne imię i na dodatek trochę przekręcali. Urocze to było.
-A no spoko. To idę.-wzruszył ramionami już zaczął wychodzić.
-Louis! Ratuj mnie, a nie sobie idziesz!-zaczęłam znowu krzyczeć.
-Jeżeli wylądowałaś w wannie, a Harry właśnie dolewa cały płyn do kąpieli to musiałaś sobie zasłużyć więc musisz go ładnie przeprosić i może Cię puści.-powiedział ledwo żywy i wyszedł zostawiając mnie z Harrym samych w tej łazience. Teraz to leżałam w pełnej piany wannie, a Harry tylko się śmiał.
-Dzięki ja umiem sama sobie zrobić kąpiel nie musiałeś naprawdę.-powiedziałam z ironią i już chciałam wstawać kiedy mnie powstrzymał przytrzymując za barki.
-Ale kto powiedział, że to dla Ciebie kąpiel.-poruszył zabawnie brwiami po czym wpakował się do wanny. Teraz leżeliśmy w niej obydwoje.
-To ja już mogę iść?-zapytałam.
-Skądże. Siedzisz. Pobawimy się w pięć pytań. Ja zadam pięć ty pięć i potem może Cię puszczę.-powiedział wpatrując się w moją twarz.
-No dobra ale bez bezczelnych, wścibskich i chamskich pytań.-zastrzegłam i wygodniej wyciągnęłam nogi tak, że opierałam stopy na jego klatce piersiowej. Wziął moje stopy w ręce i zanurzając w wodzie zaczął masować.
-Ok. To damy mają pierwszeństwo. Proszę bardzo.-powiedział.
-Więc. Wy tak naprawdę się lubicie czy tylko udajecie?-zapytałam. Mało oryginalne i pewnie myślał, że zapytam się o to dlaczego mnie ukradli. Ale to miało być następne.
-Naprawdę się lubimy. Jesteśmy jak bracia. W rodzeństwie też tak jest, że nie zawsze się zgadzamy no ale jakoś w końcu się godzimy i znowu razem się wygłupiamy. Czasami musimy od siebie odpocząć dlatego wtedy każdy z nas może pojechać do swojej rodziny czy gdzie tylko chce. Byleby nie za daleko bo wtedy nasz menadżer mógłby się wkurzyć.-odpowiedział. Dość obszernie tym samym każąc mi tak samo odpowiedzieć.-Dlaczego Australia?
-No cóż od zawsze fascynował mnie ten kraj. Moi rodzice popierali moją fascynację i wysłali mnie tutaj po napisaniu matur na rok z możliwością przedłużenia i zamieszkania na zawsze.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się na samo wspomnienie kiedy dostałam bilet-Dlaczego mnie wybraliście do swojego teledysku?
-Ładna twarz, fajne ciało, zadziorny charakterek i jesteś nasza. Od razu wiedzieliśmy, że na teledysku się nie skończy jak reszta dziewczyn, które występowały w naszych teledyskach.
-Może dlatego, że ich nie kradliście.
-Wszystkie kradniemy. Tak sprawdzamy je przy okazji. Wszystkie pchały się w aparaty i się do nas kleiły. Dobra teraz ja pytam. Jaki chłopak najbardziej by się spodobał?
-Każdy, który będzie miał to coś.-odpowiedziałam, a on zaczął się śmiać-Chciałeś to masz odpowiedź. Jaka dziewczyna najbardziej by ci się spodobała?
-Papuga.
-Oj cicho odpowiadaj.
-Na pewno nie każda. Musi być stanowcza i być blondynką zresztą wszystko jedno jeżeli ja ją będę kochać, a ona będzie mnie kochać to może być nawet łysa.
-Mądre.-zamyśliłam się na chwilę.
-Ilu miałaś chłopaków?-zapytał wyrywając mnie z zamyślenia.
-Oj dużo bardzo dużo.-zaśmiałam się na jego minę-Nie no było ich może pięciu. Jakiś jeden jak miałam pięć lat Paweł się nazywał. Potem „zakochałam się” mając lat dziesięć. Nasz związek trwał tydzień ale nadal z Filipem mam doskonały kontakt. Potem w wieku jedenastu lat był Hubert miał brązowe kręcone włosy i niebieskie oczy. Wszystkie dziewczyny za nim szalały ale on wybrał mnie i to ja byłam jego dziewczyną przez całe pół roku. Z nim też mam kontakt. Nadal ma brązowe kręcone włosy i niebieskie oczy ale już mnie nie kręci. Potem jak miałam szesnaście lat to wprost moje serce wylatywało mi klatki piersiowej kiedy tylko widziałam Bartka. Z nim byłam przez trzy miesiące. Również utrzymuję z nim kontakt. Mając siedemnaście prawie już osiemnaście to było przed maturami miałam chłopaka Aleksa, który był chyba ideałem wszystkich dziewczyn z liceum ale jakoś po dość poważnej kłótni puściły mu nerwy i mnie uderzył. Długo przepraszał. W końcu wybaczyłam bo naprawdę go lubiłam. Znaczy nadal lubię bo z nim też mam kontakt. No i aktualnie nie posiadam chłopaka i czekam aż się jakiś przyplącze.-zakończyłam mój wywód nam moimi byłymi.
-To fajnie, że utrzymujesz z nimi kontakt.-uśmiechnął się przyjaźnie.
-Pewnie jak zapytam o twoje dziewczyny to będziemy tutaj do rana siedzieć.-zaśmiałam się, a on razem ze mną.
-No taaak może być.-podrapał się po głowie.
-Ja nie mam już pytań.-powiedziałam.
-Ja mam jeszcze jedno. To jak idziesz z nami jutro do X-factor?
-Idę.-odpowiedziałam, a ten zaczął się cieszyć. Wstał i wyszedł z wanny. Po czym i mi pomógł wstać. Przytuliliśmy się, a potem spłukaliśmy z nadmiernej ilości piany Harry poszedł się przebrać, a ja ogarnęłam się do końca i poszłam położyć się w tym wielkim łóżku, które dzieliliśmy między siebie. Po plamie mojej krwi nie było ani śladu. Jednak co hotel pięciogwiazdkowy to hotel pięciogwiazdkowy. Leżałam jeszcze chwilę, ale już oczy same mi się zamykały. Harry już chyba spał bo leżał na brzuchu z głową odwróconą w moją stronę i miarowo oddychał. Sama sobie nie wierzę ale zaczęłam ich lubić. No cóż ale oni jutro po występie wracają do Anglii, a ja tutaj zostaję i pewnie więcej się nie zobaczymy. Pozostaje mi tylko wierzyć, że nasz kontakt się nie urwie i może jeszcze kiedyś przylecą do Australii. Na jakiś koncert bądź kręcić teledysk albo nie wiadomo co jeszcze robić. Liam z Louisem bardzo mi zaimponowali tym jak kochają swoje dziewczyny. Na takie coś dziewczyna czeka całe życie. Niall i Zayn są przezabawni i prze kochani. Nie da się ich nie lubić. Nie wiem jak mogłam ich nie lubić na początku. Harry. No cóż Harry to ten, którego najlepiej znam. To z nim mam jak na razie najwięcej wspomnień. Zaczynając od naszego pierwszego spotkania na planie kończąc na naszej wspólnej kąpieli (oczywiście w ubraniach) i pytaniach jakie sobie zadawaliśmy. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy i każdy na swój sposób zasługuje na miano bycia moim przyjacielem. To takie niesamowite, że w ciągu dwóch dni można tak bardzo kogoś znienawidzić aż w końcu nazywać swoim przyjacielem. Dawno nie czułam się tak fajnie. Ostatnio tak było jak byłam w liceum i chodziłam ze wspomnianym wcześniej Aleksem. Oczywiście była też Lucy ale jednak ona jest na swój sposób przyjaciółką może nie do końca taką jakiej mi tutaj brakowało. Teraz wiem, że dzięki tym chłopakom na nowo zrozumiałam słowo przyjaźń i choćby miałyby nas dzielić tysiące kilometrów oni będą cząstką mojego życia. Po chwili i ja odpłynęłam w krainę Morfeusza.
-Pora wstać już jest dzień i nie śpi nikt.-usłyszałam jakiś śpiew z marnie dobranymi słowami.
-Piosenek to wy pisać nie umiecie.-powiedziałam z zamkniętymi oczami i się przeciągnęłam wyciągając mocno ręce do góry. Po chwili i oczy udało mi się otworzyć. Pierwsze co zobaczyłam to pięć cieszących się mordek.
-Pani pozwoli, że zaprosimy panią na śniadanie na balkonie przy delikatnym szumie oceanu.-zaczął Liam podając mi swoją rękę bym mogła się podeprzeć.
-Z wielką przyjemnością przyjmę wasze zaproszenie jednak pozwólcie mi najpierw udać się do toalety.-powiedziałam udając damę ze dworu.
-Oczywiście.-odpowiedzieli wszyscy. Liam poprowadził mnie do łazienki, a reszta udała się na balkon. Kiedy skończyłam myć zęby, załatwiać potrzebę fizjologiczną i ogarniać moje włosy tak mniej więcej przynajmniej wyszłam i skierowałam swoje kroki na balkon gdzie byli panowie.
-Jestem. Kto dziś szefem kuchni?-zapytałam siadając na wyznaczonym miejscu przez Louisa.
-Jam jest.-powiedział Niall.
-Cóż przyszykowałeś mistrzu?-zapytałam. Jak chcą się bawić w zamek królewski to proszę bardzo.
-Naleśniki oraz zimne kakao.-odpowiedział blondyn.
-Wyborne. Zaynie czy byłbyś tak miły i przyniósł mi moje okulary przeciwsłoneczne leżą na blacie kuchennym i mój telefon tak przy okazji też tam jest. Proooszę.
-Sie robi.-zasalutował i poszedł. Po chwili siedziałam w moich ukochanych okularach i z Iphonem w ręce. Jak tylko weszłam na Twittera szlak mnie trafił.
-Dobra stop zabawa. Czy naprawdę było konieczne wrzucać zdjęcie jak śpię?-zapytałam.
-Tak bo tak uroczo wyglądałaś. Nawet coś mówiłaś ale nic nie zrozumieliśmy bo chyba po polsku to było.-powiedział Liam.
-No tak.-jak tylko powiedział po polsku to od razu się przerzuciłam. Moja mama ma wyczucie chwili i właśnie mi się wyświetliło, że dzwoni. Co z tego, że w Polsce jest środek nocy. Pewnie znowu miała natchnienie i pisała. Tak moja mama jest pisarką. Jej książki może nie są znane na całym świecie ale w Europie owszem. Moja rodzicielka pisze kryminały i czasami mnie przeraża pewnie dlatego no ale i tak bardzo ją kocham.
-Wybaczcie mama dzwoni.-powiedziałam do chłopaków i wstałam od stołu. Z racji, że balkon był dość duży to poszłam w stronę leżaków, które stały po drugiej stronie. Wcale tak daleko nie odeszłam no ale po co jak i tak nic nie zrozumieją.
-Cześć mamuś. Znowu spać nie możesz?-odebrałam.
-No tak bywa jak już mnie natchnie, a dzwonię bo właśnie skończyłam kolejną książkę.
-Łaaał! No to gratuluję! Naprawdę jestem dumna. Kiedy dostanę mój egzemplarz?-byłam naprawdę szczęśliwa bo męczyła się z tym by skończyć tą książkę już dość długo więc to naprawdę sukces.
-Myślę, że niedługo. Wiesz jak już skończy się noc to pójdę do agencji i pójdzie w druk. Jednak najpierw z moim agentem muszę porozmawiać. Więc za miesiąc się spodziewaj w porywach do dwóch. Tym razem to nie kryminał.-jak jej się coś uda to gada jak katarynka.
-Nie kryminał to co niby innego?-zdziwiłam się bo mama nigdy nie pisała nic innego. Zawsze to były kryminały jakieś inne horrory.
-No cóż to jest książka, którą zaczęłam pisać jakiś tydzień temu. Równe dwieście stron. Historia nastolatki, która wyjeżdża do Australii widziana oczami matki. Ale to nie jest absolutnie książka o nas kochanie. Co prawda opieram ją trochę na naszych rozmowach ale tam matka jest chora na raka. Zresztą przeczytasz to się dowiesz.-zaśmiała się.
-Oj mamo jeżeli uśmierciłaś kogoś to jednak może to być jakiś kryminał.-zaśmiałam się razem z nią.
-Nikogo nie uśmierciłam! Obiecuję! A ty sprawdź pocztę lepiej i powiedz mi jak już skończysz czytać.
-Ojej mamo przesłałaś mi całą książkę?-zdziwiłam się bo nigdy wcześniej tego nie robiła.
-Tak, a teraz wybacz ale padam na twarz więc miłej zabawy Ci życzę, a z tego co widzę po zdjęciach w internecie to jest fajnie.
-Oj jest. Dobra buziaki. Ciao.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też.-powiedziałam po czym usłyszałam dźwięk oznaczający przerwanie połączenia. Wróciłam do stołu gdzie skończyliśmy śniadanie. Potem ustaliliśmy, że dzisiaj będziemy zwiedzać. Do szesnastej mamy czas wolny i możemy robić co tylko chcemy. O dwudziestej jest X-factor, a my musimy tam być już o dziewiętnastej, a jeszcze trzeba się ubrać, uczesać i umalować. No i przede wszystkim dojechać. Co prawda będziemy lecieć z Melbourne do Sydney bo to właśnie tam jest siedziba, w której wszystko się odbywa, helikopterem no ale jednak to też trochę zajmuje. Ubrałam się w krótkie spodenki w kwiecisty wzorek oraz białą bokserkę bo na dworze jest bardzo ciepło. Do tego moje rzymianki, okulary przeciwsłoneczne oraz kapelusz z dużym rondem na głowę i jestem gotowa. Wyruszyliśmy spod hotelu w stronę centrum naszego miasteczka. Pokrążyliśmy po mieście, panowie robili sobie zdjęcia z ludźmi, którzy o to prosili porozdawali autografy i ruszyliśmy na plażę. Zdjęłam od razu buty i wzięłam je w rękę. Zafundowałam im taki spacer brzegiem morza, że chyba już mnie nie lubią.



Dodaję wyjątkowo dzisiaj :) Bo mam dobry humor :D 
Tradycyjnie zapraszam do komentowania :) Pytania na asku http://ask.fm/JestemHarolda i na twitterze https://twitter.com/JestemHarolda :)Następny rozdział pod koniec tygodnia :) 

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania Harolda :*

13 komentarzy:

  1. świetny! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. - Świeeeeeeeetne to *_* Dawaj szybko następny, bo tak się w to wciągnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa, podoba mi się! ;3
    zapraszam, jeśli masz ochotę, na mojego bloga ;) http://uunseenfeelingss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuuuuuudo <3
    Pisz jak najszybciej, ale nie poganiam, wiem jak to jest pod presją, czekam na next :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Za oknem śnieg ;/ No normalnie śnieżyca -.- Wiesz co? Ja bym sobie przeczytała tą książkę mamy Patt :d Jakoś mi się zachciało ;p A wiesz, że oni mi się u Ciebie podobają? Są tacy normalni, nie gwiazdorzą na prawo i lewo. Są normalni :D Nie mogę się doczekać występu w X Factor ;p
    Buźka mała! <3
    Twój Aniołek, Happiness ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo normalni i to jest superrr :) Lepiej żeby tak było do końca :)

      Usuń
  6. jest cudny naprawdę a szczegulnie ten motyw o Harrym w wannie (jest słodki)love you Harry!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo ! Naprawdę wciąga to opowiadanie ;)
    Czekam na NN :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Heh, przeczytałam już wczoraj, ale mama swoją obecnością nie pozwoliła na siedzenie na kompie :/ piszę więc teraz i muszę przyznać, że słodko to wszystko wygląda! Fajnie, naprawdę fajnie. Cieszę się, że trafiłam na tego bloga!
    Szczęścia i weny!
    Gosia ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Cuuuuudny! Czekam na nastepny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czadowatooo :) Jestem podekscytowana już tymi rozdziałami a co dopiero później :) Ja powinnam mieć dobry humor, ale pewna osoba ( wyrzutek ) na to mi niestety nie pozwala :)
    Mam szczęście że czytam te rozdziały bo one mają w sobie tyle energii , że z radością i nadzieją na lepsze witam nowy dzień . A to tylko dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. genialny, genialny :)
    czekam na następny rozdział :)
    moim marzeniem jest zeby ona była z niallem, ale i tak pewnie bedzie z harrym -,-

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział *o* hahahh, ach ten Harry :D On zawsze coś musi wymyślić, tym razem grupowa kąpiel xD Czekam na następny ;*
    Zapraszam też do mnie can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com
    Oo.Directionerka.oO która zmieniła nazwę na faith was strong. :)

    OdpowiedzUsuń