piątek, 15 marca 2013

4. I tak ją kocham!

Kiedy następny raz otworzyłam oczy leżałam na samej krawędzi prawie spadając. Lekko się przekręciłam żeby sprawdzić czy Harry już wstał. Tak jak myślałam nie było go już w końcu oni o ósmej zaczynali jakieś sceny w studiu kręcić. Moja praca skończyła się dnia wczorajszego. Kiedy spojrzałam na telefon żeby zobaczyć, która godzina lekko się przeraziłam bo dochodziła jedenasta. Chciałam jak najszybciej wstać ale moim oczom ukazała się plama krwi. Teraz to mało co nie zemdlałam. Bo to zapewne moja krew, a że spałam z tą skaleczoną ręką cały czas wyciągniętą poza łóżko to wszystko wylądowało na podłodze. Jakoś wygramoliłam się z łóżka i wyszłam z pokoju w celu zadzwonienia do kogoś, że jadę do szpitala bo inaczej to się tutaj wykrwawię na śmierć. Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam siedzącego na kanapie ich ochroniarza.
-Co Ci się stało w rękę?-zapytał przerażony wstając.
-No skaleczyłam się..-nie skończyłam mówić bo świat zaczął mi się rozmazywać i wszystko zaczęło wirować.
-Patrycja?-zapytał przerażony chyba jeszcze bardziej niż przed chwilą jak mnie zobaczył. Jednak to nie było ważne. Szybko wziął mnie na ręce, a ja najzwyczajniej w świecie zemdlałam. Kiedy otworzyłam oczy siedziałam w samochodzie w stalowym uścisku dużych gabarytów Kevina ochroniarza chłopaków.
-O wybudziłaś się. Za chwilę będziemy w szpitalu zrobią Ci porządek z tą ręką.-powiedział, a ja nadal ledwo co łączyłam dlatego nic nie odpowiedziałam tylko lekko przytaknęłam. Po chwili byliśmy w szpitalu w Melbourne. Od razu mnie przyjęli i zabrali na zaszycie mojej ranny. Znieczulili mi tylko kawałek ręki ale jako, że tak bardzo lubię pracę lekarzy cały czas siedziałam z zamkniętymi oczami i wyobrażałam sobie słoneczną plażę i mnie leżącą na niej, czyli mój mały raj. Po dwudziestu minutach miałam zaszytą prawą dłoń oraz zabezpieczoną opatrunkiem żeby nie wdało się tam zakażenie oraz żebym sobie tego nie rozwaliła czy coś w tym stylu. Dość sporo krwi mi uciekło dlatego chcieli mnie zatrzymać na jeden dzień obserwacji. Ja jednak się nie zgodziłam. Ale jakieś badania to sam Kevin kazał mi zrobić. Nie znam gościa, a on każe mi się leczyć. No ale miły to jest mógł mnie zawsze zostawić, a on dzielnie ze mną siedział. Obiecał mi, że nie napisze nic do chłopaków, którzy to kazali mu ze mną zostać żebym przypadkiem chyba z balkonu nie skoczyła albo nie uciekła gdzieś daleko. Po wszystkich badaniach wreszcie mogliśmy wrócić do hotelu. Może najlepiej to ja się nie czułam ale Kevin obiecał mi porządny obiad bo zrobiła się już czternasta. Byłam z tego powodu bardzo zadowolona. Zamówiliśmy do apartamentu i kiedy jedzonko już do nas przyjechało wszystko zjedliśmy.
-Chcesz odwiedzić chłopaków na planie?-zapytał się kiedy skończyliśmy.
-Możemy jechać.-powiedziałam lekko się uśmiechając-Ale pod warunkiem, że zajedziemy do mojego domu, a ja wezmę sobie jakieś lepsze ubrania bo te co mi wzięli jak mnie kradli to się nie nadają.
-Ok.-powiedział i zaczął się śmiać pewnie z tego, że mnie ukradli.
-Okropnie się czuję. Nigdy bym nie pomyślała, że będę więźniem idoli wszystkich nastolatek na świecie.-powiedziałam wchodząc do windy.
-Większość dałaby się pokroić za coś takiego, a ty jęczysz.-nadal się śmiał.
-Dziwisz mi się?-już zdążyliśmy przejść na ty.
-Wiesz współpracuję z chłopakami od samego początku ich kariery. To są naprawdę genialni faceci, którzy wiedzą czego chcą i nie możesz ich od razu na samym początku skreślać. Daj im szansę po prostu.-teraz już się nie śmiał.
-Kazali Ci to powiedzieć czy sam z siebie to mówisz?-zapytałam bardzo zdziwiona.
-Sam z siebie. Ja jestem osobą, która obserwuje to wszystko z boku. Wczoraj cały dzień oni próbowali Cię w jakikolwiek sposób rozbawić, rozluźnić, a ty tylko się na nich wkurzałaś.
-Oni chcieli mnie utopić wszyscy!-ruszyliśmy w stronę mojego domu.
-Potem wieczorem kiedy Cię już ukradli i te dziewczyny zrobiły Ci zdjęcia uwierz oni też się nieźle przejęli. Ale ich też to zabolało. Oni dwa lata temu kiedy zgodzili się na to żeby powstał zespół One Direction i po tym jak podpisali umowę z Simonem zgodzili się również na brak jakiejkolwiek prywatności na tłumy szalejących za nimi dziewczyn i na całe to szaleństwo. Ciągłe zdjęcia gdzie tylko pójdą. Lou czasami nam jęczy, że nie mógł spokojnie posiedzieć z dziewczyną w kawiarni bo ustawił się tłum dziewczyn do zdjęć i autografów. Jednak on to najlepiej chyba znosi. W każdym bądź razie pomyśl o nich co oni przeżywają, a to że tobie zrobili jedno czy tam dziesięć zdjęć to naprawdę świat się jeszcze nie zapadł. Daj im szansę i nie marudź tylko idź z nimi jutro wieczorem do tego X-factora. Ich stylistka Cię jakoś ubierze, uczeszą Cię, a ty będziesz się dobrze bawić i ładnie uśmiechać.-skończył, a ja się do niego przytuliłam.
-Dziękuję.-wyszeptałam mocno stając na palcach.
-Proszę bardzo.-uśmiechnął się-A teraz zabieraj wszystko co Ci potrzebne i jedziemy.-weszliśmy do mojego domu. Szybko spakowałam wszystkie potrzebne mi rzeczy oraz przebrałam się w czyste ubrania i ruszyliśmy do studia gdzie panowie nagrywali teledysk. Po paru minutach weszliśmy do wielkiej hali gdzie rozlegał się głos krzyczącego reżysera, a po chwili fragment piosenki chłopaków. Kevin pokazał swoją przepustkę i powiedział, że ja jestem z nim i że mają mnie wpuścić. Kiedy panowie i reżyser tylko mnie zobaczyli ogłosili przerwę. Najpierw podeszłam do reżysera, który poinformował mnie, że świetny materiał nagraliśmy wczoraj w scenach, w których występuję, a potem podbiegli chłopcy.
-Co Ci się stało w rękę?-zapytał zdziwiony Niall widząc mój opatrunek.
-Mały wypadek miałam dzisiaj rano.-powiedziałam krzywiąc się na samą myśl tego bólu, a Harry zaczął się cieszyć-Ty się nie ciesz bo to bolało.
-Przecież jestem poważny.-powiedział i pokazał mi język.
-Zajebałaś mu bo do Ciebie przyszedł w nocy do łóżka?-zapytał Zayn.
-Nie.-teraz to ja i Harry się śmialiśmy-Rozcięłam sobie dłoń szkłem.
-Hę?-zdziwili się wszyscy czworo.
-No nie hę tylko to co powiedziała.-powiedział Harry i złapał mnie za nadgarstek po czym podniósł do góry pokazując mój opatrunek tym mało kumatym panom-Tam pod spodem miała rozciętą skórę szkłem roztłuczonej szklanki, którą stłukła dzisiaj rano ale na szczęście lekarz Harry był na miejscu i uratował Patrycję.
-Nie pochlebiaj sobie tak Harold.-powiedziałam wyrywając rękę kręconemu.
-No, a niby dzięki komu żyjesz?-zapytał.
-Dzięki Kevinowi na pewno nie dzięki wam bo was nie było w apartamencie jak wykrwawiałam się na śmierć.-pokazałam im język, a oni popatrzyli na siebie wzrokiem „zapłaci nam za to”, a po chwili wszyscy mocno mnie ściskali.
-Już zrozumiałam tak to na pewno dzięki wam w ogóle oddycham!-krzyknęłam ledwo co biorąc jeszcze oddech bo tak mocno mnie przytulili-Panowie już nie mogę złapać oddechu.
-No dobra.-powiedział Liam i lekko poluzowali uścisk.
-Koniec przerwy! Wszyscy na swoje miejsca!-krzyknął jeden z asystentów reżysera i panowie niechętnie musieli mnie puścić, a ja podreptałam na krzesło gdzieś z boku gdzie mogłam spokojnie patrzeć na to co robią. Porozmawiałam sobie z Kevinem oraz z paroma jeszcze innymi osobami co nic akurat nie robiły. Po dwudziestej ogłoszono koniec zdjęć. Wszyscy wszystkim gratulowali i dziękowali. Reżyser przez megafon i chłopaki. Gromkie brawa, które załatwili mi panowie od całej ekipy. Nie wiem za co no ale grzecznie dygnęłam i sama również lekko klaskałam bo mój opatrunek uniemożliwiał mocniejsze. Harry, Liam, Zayn, Niall i Louis poszli się ogarnąć, a po chwili pojechaliśmy do apartamentu. Mimo cało dniowej, ciężkiej pracy jakoś na specjalnie zmęczonych nie wyglądali. Oni mają chyba jakieś nie zliczone pokłady energii. Co prawda potem jak zasną to nie da się ich dobudzić. Kiedy siedzieliśmy i czekaliśmy na kolację zamówioną do apartamentu chłopaków oni dzielnie sypali żartami. Ja nawet idąc za namową Kevina zaczynałam się z nich śmiać. Tylko jak zaczęły iść te o blondynkach to się nie śmiałam tylko patrzyłam na nich z żałością we wzroku.
-Dobra mała z racji, że jutro mamy wolne to może pokażesz nam swoją Australię?-zaproponował Zayn.
-Oj nie wiem czy wasze gwiazdorskie nóżki by wytrzymały przejście całej Australii dookoła oraz wzdłuż i wszerz.-odpowiedziałam z miną myśliciela.
-To co panowie podnosimy rękawicę?-zapytał Liam.
-Oczywiście! Potem zobaczymy jak będzie miała dość jak ją przeciągniemy przez cały Londyn i Wyspy.-zaśmiał się Niall-Oczywiście zachaczając o Irlandię.
-Kto i kiedy wam powiedział, że ja jadę kiedykolwiek do Londynu i na dodatek zamierzam się tam z wami spotkać?-zapytałam zdziwiona.
-No jak to?-zdziwił się Lou, który wcześniej był zajęty wymienianiem smsów ze swoją dziewczyną. Już pogłębiłam moją wiedzę do tego stopnia, że wiem, że Lou, Liam i Zayn są zajęci. To bardzo cenna wiedza, której udzielił mi Kevin, który jest kolejny na liście moich swatek. Myślałam, że tylko Lucy i moja mama nie mogą zrozumieć, że jeżeli się zakocham to się zakocham, a nie kurde będę na siłę szukać miłości. Po chwili pojawiło się jedzenie. Chłopaki wchłonęli jakieś ogromne porcje czegoś. Ja z racji, że już było późno to też trochę zgłodniałam więc zjadłam tylko sałatkę i potem przyglądałam się im jak zawzięcie jedzą i jeszcze podkradają sobie z talerzy. No tak chyba wszyscy w ich wieku tak mają. Moi znajomi z Polski też tak zawsze robili. Potrafili się pobić o głupią frytkę albo kawałek mięsa. Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Nawet nie mam zamiaru zagłębiać się w ich rozumowanie. Po posiłku wszyscy położyliśmy się na kanapie.
-Patt idziesz zapalić?-zapytał Zayn.
-Nie dzięki.-odpowiedziałam, a wszyscy się na mnie pytająco popatrzyli-No co?
-No wiesz wczoraj mało co nie wypaliłaś całej paczki, a teraz odmawiasz.-odpowiedział Harry.
-Ja palę tylko wtedy jak się zdenerwuję.-wyjaśniłam-A teraz nie mam najmniejszego chociażby powodu by się denerwować.
-No dobra to i ja nie idę.-uznał Zayn i położył się na podłodze i włączył telewizję. Akurat trafił na reklamę X-factors.
-Patrzcie jesteśmy w telewizji!-zaczął się cieszyć Niall.
-To przecież zapowiedź trudno żeby nas nie pokazywali jak mamy jutro wystąpić.-odpowiedział załamując się Liam.
-Już nawet pocieszyć mi się chwili nie dacie.-powiedział Niall i zrobił minę obrażonego dziecka krzyżując ręce na klatce piersiowej. Siedziałam obok niego więc się do niego przytuliłam.
-Ja Ci pozwalam.-wyszczerzyłam się, a on objął mnie ramieniem-My blondyni musimy trzymać się razem.
-No właśnie siostro!-jeszcze mocniej mnie do siebie przytulił.
-Szczerzyć się!-oznajmił Harry robiąc nam zdjęcie.
-Właśnie wszystkim wielbicielkom Nialla pęknie serce.-zaśmiał się Zayn.
-Patt ty to jednak okropna jesteś.-wszyscy zaczęli się śmiać. Po chwili na Twitterze był wpis Harrego z moim i Nialla zdjęciem „Dwa dni, a co tutaj się wyprawia!”. Weszłam na Facebooka i zobaczyłam wszystkie te zrozpaczone wpisy i wiadomości. Myślałam, że to tylko żarty z tym, że im serce pękną ale chyba naprawdę im popękały.
-Harold coś ty narobił!-krzyknęłam.-Teraz wszystkie będą chciały mnie zabić i już nie mogę się jutro z wami pokazać.
-A miałaś zamiar się pokazać? Ostatnio słyszałem wersję, że nie idziesz.-powiedział zdziwiony Lou.
-No widzisz ale zmieniłam zdanie i miałam iść ale podziękujcie Haroldowi.-powiedziałam dzielnie się z nimi drażniąc.
-Haaaarrry!-wszyscy czworo krzyknęli. Nic nie odpowiedział tylko dodał kolejnego tt „Patt mnie chce zabić ale ja i tak ją kocham!”.
-Myślisz, że jesteś nowoczesny i jak wyznasz mi miłość na Twitterze to mnie to ruszy?-zapytałam.
-Nie.-odpowiedział szczerząc się-Jakbym chciał Ci wyznać miłość to pewnie musiałbym Cię znać dłużej niż dwa dni i pewnie zabrałbym Cię na jakiś spacer albo w jakieś magiczne miejsce i wyszeptałbym Ci to prosto do ucha, a potem pocałował.
-Harry romantyk! Rzygam tęczą!-zaczęli wszyscy się zwijać ze śmiechu.
-Proszę bardzo Lou opowiedz jak powiedziałeś swojej dziewczynie te dwa magiczne słowa?-zaczęłam temat. Jak tacy mądrzy to niech się pochwalą.
-No cóż. Było to z jakieś parę miesięcy temu. Podczas tego jak się pokłóciliśmy. Zatrzasnęła mi drzwi przed nosem, a ja uznałem, że za to ją również kocham i zacząłem się drzeć, że ją kocham. Po paru minutach mojego darcia się otworzyła i od razu ją pocałowałem.
-Ooooo.. I ty się śmiejesz z Harrego? Wstydź się! Twoje było chyba jeszcze lepsze niż romantyczny spacer!-popatrzył się na mnie i zaczął się uśmiechać.
-Dawaj teraz ty Liam.-powiedział Lou.
-O to było dawno jak pierwszy raz jej powiedziałem, że ją kocham. Chodzimy ze sobą dwa lata jednak dopiero po roku związku wyznaliśmy sobie miłość. Lecieliśmy z chłopakami do USA.
-O pamiętam to!-wydarł się Harry leżący na mnie bo ja nadal leżałam przytulona do Nialla.
-Nie przerywaj!-krzyknęłam na niego.
-Lecieliśmy do Stanów. Daniel się bała, że jakaś inna zawróci mi tam w głowie i tuż przed wyjazdem na lotnisko jak się żegnaliśmy powiedziałem jej, że tylko ją kocham, a ona się popłakała.
-Tak, a my staliśmy niedaleko nich i zaczęliśmy im bić brawo.-zaczął cieszyć się Zayn.
-Mam nadzieję, że kiedy już się zakocham to chłopak w jakiś romantyczny na swój sposób wyzna mi miłość, a nie będzie tak od niechcenia rzucał to co jakiś czas bez jakiegokolwiek uczucia.-powiedziałam, a oni popatrzyli się na mnie jak na kosmitkę-No co zielona chyba nie jestem?
-Nie po prostu dziwne, że nie masz chłopaka.-powiedział Niall.
-Co w tym dziwnego? Już nie można nie mieć chłopaka?-zapytałam-Nie odpowiadajcie.-od razu dodałam bo po ich minach widziałam, że chcą odpowiedzieć twierdząco na moje drugie pytanie. Tutaj po raz kolejny ujawniła się ich męska natura. Według nich jeżeli dziewczyna ma fajne ciało i ładną buźkę to na sto procent jest zajęta. Wszyscy, których znam, a są mniej więcej w naszym wieku tak twierdzą. To smutne no ale nic na to się nie poradzi.
-Chodźmy spać.-zajęczał Zayn z podłogi.
-Idziemy!-Lou pobiegł pierwszy, a po chwili zostałam sama.  



Witam, witam :) 
Po pierwsze to opowiadanie jest tworem mojej wyobraźni! Tylko i wyłącznie! Większość faktów się przecież nie zgadza. Dziewczyny trochę logicznego myślenia! Chciałabym mieszkać w Australii ale jak na dzisiaj to tylko Polska wchodzi w grę ;)  Może kiedyś Australia, może Londyn może Włochy. Nie znam chłopaków z One Direction. Nigdy w życiu nie miałam z nimi do czynienia, nie byłam na żadnym koncercie ani na żadnym zlocie. Nigdzie! Jak na razie nigdzie się nie wybieram. Mam nadzieję, że teraz zrozumiemy się lepiej ;) A i nie mam na imię Patrycja :) 
Na resztę nurtujących Was pytań odpowiem na asku :) http://ask.fm/JestemHarolda Bądź na Twitterze twitter.com/JestemHarolda jeżeli ktoś woli może być i na GG 7589078 :) Jestem do Waszej dyspozycji :) 
Nie pytajcie się kiedy będzie nowy rozdział bo to bez sensu i tak nie odpowiem :) Kiedy będzie wtedy będzie :) 
Chciałabym baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo serdecznie podziękować za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednimi rozdziałam :) Mam nadzieję, że będzie Was coraz więcej! Dlatego też zapraszajcie znajomych, polecajcie! Pozwólcie poznać innym też historię Patrycji! 

Przycisk skomentuj nie gryzie :*

Pozdrawiam i całuję Harolda :* 

12 komentarzy:

  1. Looool! pierwsza! (mam nadzieję, że jak skończę to również będe pierwsza, to zaszczyt) ;D Niezły rozdział, choć w poprzednim mam wrażenie, że więcej się działo. To nie tak, że mi się nie podoba, czy coś, fajny jest ;* Postaram się spokojnie czekać na nexta (ale nic nie obiecuję)!!!
    całuje-Gosia ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnie się czytało :) Czekam na dalszy ciąg historii :) A przy okazji zapraszam na: http://our-fate-lives-within-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś czadowwaaaaa !!!!! Jak wydasz książkę to na pewno ją kupię :p hahhahahah , ale mówię serio. Pati i Niall , gdy się przytulili . Jakie to słodkie i w dodatku Harry na kolankach . :) Oby tak dalej . Ale wolę jadnak żebyś pisała kiedy następny rozdział , bo wtedy wiem kiedy mam wejść na twojego bloga. :) Co wcale nie oznacza że poza historią Pati nie mam po co wchodźic na twój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :P Ciekawa jestem w kim Pati się w końcu zakocha intuicja mi podpowiada że to Harold ale może Niall? Kto wie ? ty :P Czekam jak tam występ w XF wypadnie i może się tam coś ciekawego wydarzy.
    Pozdrawiam Zux <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nononono, świetny rozdział muszę Ci powiedzieć. Podoba mi się bardzo! I od początku przecież wiedziałam, że Ty nigdy w realu nie poznałaś chłopaków z 1D, przecież to tylko opowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział :> Patrycja wszystko wyolbrzymia... xd Harry jaki słodki *-*
    Czekam na następny<3
    Zapraszam do mnie, mam nadzieję, że też wpadniesz :) can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe opowiadanie jest świetnie i po prostu wciąga! Jest super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra puki pamiętam co było a jednak zapamiętanie ejst trudne przy gorączce i gdy ci się wszystko rozmazuje xd
    To chciałąbym być na Twoim miejscu rzecz jasna :D
    A i Zayn jest przecież zajęty -.-
    przeze mnie !! :D
    hyhy :D
    Dobra nie czytam dalej, bo już nic nie ma ; cccc
    Pozdrawiam i całuję ; **
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. blog zapowiada się bardzo fajnie :) masz talent dziewczyno!!!
    cos mi sie wydaje, że ich wyślesz do londynu xD
    ooo i super by było jakby Pati się zakochała w Niallu <3
    czekam na następny rozdział :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba :] czekam na kolejny rozdział ! fajnie jak by Pati była z Niallem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ja się nigdy nie nauczę pisania komentarzy w komórkowym notatniku? Pewnie nie xd No to Ci powiem, że Ci współczuję tych pytań. No ale nie poradzisz nic ;d Nie ma to jak pytania ;) Ale tak myślę, że mogę Ci pożyczyć swoje imię ;d Tutaj u Ciebie nawet pełna wersja ładnie brzmi, a o Patt nie wspomnę. <3 Chociaż Twoje ładniejsze! ;D No ale, no ale przechodzę do sedna ;) Uwielbiam Patt i się przy tym powtórzę, ale nie przez to, że ma moje imię i nie dlatego, że jestem Aniołkiem ;d Ona jest normalna. Nie leci na nich, jak muchy na lep, czy jak to się tam mówi. ;p I dlatego oni ją polubili. Potrzebują tej normalnej reakcji na siebie ;d Swoją drogą, romantycy niezli z nich ;) Wiesz, jak się przestraszyłam przez tą rękę? Dobrze, że ten Kevin tam był, bo tak to kiepsko. Swoją drogą to fajny ten ochroniarz. Nie jest takim snobem, jak zawsze mi się kojarzą takie typki xd Rozpływam się przy Twoich rozdziałach, jak na największą fankę przystało! ;*
    Trzymaj się Zuzieńko, czekam na nexta ;d
    Caluję, Happiness ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. A i chyba to w tym rozdziale było. Nie wiem już nie pamiętam. Przepraszam :*ale co ty masz do zielono skórych? Jakiś problem? :D

    OdpowiedzUsuń