środa, 6 marca 2013

3. To co miało trwać wieczność...

Po skończeniu zdjęć dnia pierwszego padłam w wannie i już mi było tak dobrze i cicho i mogłam sobie odpocząć kiedy to ktoś zadzwonił do moich drzwi. To na pewno nie Lucy bo ona wchodzi bez pukania. Jak nie ona to uznałam, że mi to zwisa kto to ja teraz leżę w wannie. Po chwili usłyszałam śpiew Chrisa Martina. Odebrałam zamykając oczy i opierając się wygodniej o moją podstawkę pod głowę.
-Bitte.-tak, zawsze tak odbieram.
-Ej to chyba pomyłka ale ostatnio też dzwoniliśmy na ten numer.-odezwał się jeden.
-Na dobry się dodzwoniliście.-załamując się ich głupotą.
-O to dobrze.-ucieszyli się wszyscy.
-Jesteś w domu?
-Jestem.
-A dlaczego nie chcesz nas wpuścić do środka?-to oni zawzięcie próbują zepsuć dzwonek.
-Bo leżę w wannie.-jakoś nie chciało mi się tworzyć dłuższych zdań.
-No ale my stoimy pod twoimi drzwiami!-któryś z nich myśli, że ja jakaś nienormalna jestem i nie zrozumiałam chyba.
-Ja głucha nie jestem nie musicie się drzeć.-powiedziałam.
-I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah-zaczęli ni z tego ni z owego śpiewać.
-Dobra jak już nie mogę dłużej sobie odpoczywać to już idę Wam otworzyć.-powiedziałam z niesmakiem bo tak brutalnie przerwano mój błogi stan nic nie robienia. Spłukałam się z piany po czym owinęłam ręcznikiem i wyszłam otworzyć. Moje mokre włosy związałam w wysokiego koka po drodze. Otworzyłam, a oni nadal śpiewali. Popatrzyli się na mnie i wszyscy zamilkli.
-Zrozumiałam. Słucham?-zapytałam nie wpuszczając ich do środka tylko stojąc w tych drzwiach.
-Przyszliśmy się zapytać czy nie chciałabyś pojutrze iść z nami do X-factor żeby zobaczyć nasz występ na żywo w finale tego programu?-wyszczerzył się blondyn Niall.
-Aha.
-Zawsze tak trzymasz gości na progu?-zdziwił się Zayn.
-Nie.
-Fajna jesteś już czuję, że tym razem będziemy kręcić teledysk dwa tygodnie, a nie dwa dni. W sumie to dzisiaj już mieliśmy małe problemy. Ale to bardzo dobrze bo wszyscy lubimy Australię.-powiedział ten kręcony Harry.
-No dobra widzę, że nie odpuścicie. Wejdźcie proszę.-zeszłam ze środka, a oni weszli wszyscy do środka-Ale jak nie przestaniecie się gapić na moje cycki czy tam dupę to was wykopię gwiazdki.
-Tak jest!-zasalutował Liam albo Louis.
-Nic nie ruszać nic nie dotykać nic nie zepsuć idę się ubrać bo za chwilę mi tutaj pomdlejecie.-powiedziałam i poszłam do mojego pokoju. Założyłam pierwszą rzecz, którą miałam pod ręką, czyli czarne, krótkie spodenki oraz białą bluzkę z napisem „I <3 Australia”. Wróciłam do moich gości rozczesując włosy.
-To czego chcecie? Mam was zdecydowanie dosyć po całym dniu, a jeszcze tylko jutro i spokój.-powiedziałam siadając na fotelu. Trzech z nich siedziało na kanapie, a dwóch chodziło i oglądało mój zacnie urządzony salon.
-No chcemy Cię poinformować, że idziesz z nami pojutrze na występ.-powiedział Lou.
-Ale ja nigdzie nie idę.-powiedziałam stanowczo krzyżując ręce na piersiach.
-Ej no! Ale dlaczego?-posmutniał, of kors, że na pokaz, Harry.
-Bo nie zamierzam się z wami nigdzie pokazywać bo jeszcze narobią nam zdjęć zeswatają, z którymś i będę mieć zniszczoną prywatność.
-Obiecuję, że nikt Cię nie zobaczy!-krzyknął Liam.
-Zresztą po co ja mam tam z wami iść?-zapytałam bo to dość ciekawe zjawisko.
-Hmm..Bo chcemy żebyś z nami poszła? Pokarzemy Ci wszystko od tyłu no i wiesz zobaczysz nas na żywo.-zaczął wyliczać Zayn.
-O niczym innym nie marzę naprawdę.-zaczęłam udawać hot13-Ludzie nie idę! Zrozumcie!
-A zobaczysz, że pójdziesz bo Cię porywamy!-krzyknął Harry, a wtedy wstał podniósł mnie z fotela i na nic się zdały moje wierzgania nogami i rękoma. Nie wiem co robiła reszta bo bardziej zajęta byłam obroną. Znaczy jeden na pewno otworzył drzwi przez, które wybiegł kręcony i pognał wprost do ich busa. Wsadził mnie tam i potem sam wskoczył trzymając mnie żebym nie uciekła przypadkiem. Liam, Louis i Zayn zjawili się po chwili.
-Spakowaliśmy Ci jakieś najpotrzebniejsze rzeczy.-powiedział Liam-Bieliznę, jakieś podstawowe kosmetyki co były w łazience. Telefon i ładowarkę no i jeszcze jakieś ubrania.
-Zajebiście!-wydarłam się wkurzona-Oskarżę was o porwanie i kradzież i i i nie wiem gwałt na niewinnym człowieku!
-Niall pośpiesz się bo zaczyna nam grozić!-krzyknął Zayn.
-Już jestem, jestem.- wbiegł do busa i zamknął za sobą drzwi-Znalazłem jakiś zeszyt z piosenkami i gitarę pograsz nam już hotelu.
-Ja pierdolę.-powiedziałam przerażona. Wszyscy popatrzyli się na mnie, a ja zdałam sobie sprawę, że mówię po polsku.
-Co powiedziałaś?-zapytał Harry nadal trzymając mnie w szczelnym uścisku i tak już nie miałam gdzie uciec.
-Że masz mnie puścić natychmiast. Ty Liam dać mi tą torbę, a ty Niall oddać zeszyt.-powiedziałam. Pierwszy się nie posłuchał, drugi i trzeci już tak. Sprawdziłam co mi tam spakowali i na samo dno zapchałam zeszyt.
-Harold!-wydarłam się po raz kolejny.
-Słucham?-zapytał, a reszta ryła ze śmiechu.
-Chcesz znowu wyrwać w jaja?-zapytałam.
-Nie.
-To mnie puść.-powiedziałam łagodnie, a on poluzował uścisk.
-No więc teraz panowie inteligentni wytłumaczcie mi jakim cudem ukryjecie mnie przez stadem hot13, które będą pod waszym hotelem?-zapytałam.
-Hmm to interesujące.-zaczął Lou-I tak podjeżdżamy tyłem i jest to genialny pomysł bo tam jeszcze żadna nie dotarła.-wyszczerzył się.
-No naprawdę genialne.-powiedziałam głosem przesyconym ironią.
-A nie?-zapytał Liam.
-Jeżeli tylko jutro trafią gdzieś moje zdjęcia to naprawdę nie ręczę za siebie i żaden ochroniarz wam nie pomoże.-powiedziałam całkiem poważnie i napisałam do Lucy smsa, że mnie ukradli i żeby zamknęła mój dom i go pilnowała, a najlepiej żeby mnie uratowała. Po chwili podjechaliśmy pod ich hotel. Rzeczywiście nikogo nie było. Jednak ja im tak do końca nie wierzę bo jakiś wścibski paparazzi mógł się gdzieś ukryć i zrobić nam zdjęcia. Jednak ciekawiej się zrobiło w samym hotelu bo jak tylko weszliśmy i zaczęliśmy kierować się w stronę apartamentu chłopaków usłyszeliśmy dzikie piski. Popatrzyłam się na nich z mordem w oczach.
-Dobra chodź Zayn odciągniemy ich uwagę, a wy przejdźcie jakoś tak bokiem żeby was nie zauważyli.-powiedział Lou.
-Ok.-pozostała trójka ustawiła się od zewnętrznej tak, że mnie zasłaniali. Jeszcze dodatkowo ich ochroniarz nas okrywał. Jednak chyba niestety nie udało nam się przemknąć niezauważonymi bo inaczej się nie dało tylko koło tych dziewczyn. Naprawdę już widziałam te nagłówki w na wszystkich portalach i innych shitach. Kiedy weszliśmy do środka popatrzyłam się na nich, a z moich oczu dosłownie leciały pioruny.
-Ma ktoś fajki?-zapytałam.
-Zayn.-odpowiedzieli wszyscy trzej przerażeni chyba dość mocno.
-Wiecie gdzie je ma?
-Tak. Już Ci daję.-powiedział Liam. Po chwili pojawił się z paczką i zapalniczką. Od razu wyszłam na balkon uiadłąm na ziemi opierając się o barierkę plecami tym samym ukryłam się przed tłumem ludzi. Wyjęłam jednego papierosa i zapaliłam mocno na początek się zaciągając. Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Właśnie przez jedno zdjęcie moje życie zmieni się o 180 stopni. Na cholerę ja zgadzałam się na to wszystko. Najzwyczajniej w świecie skończyło się moje normalne życie. Mogę się założyć, że wszystkie zrobiły mi zdjęcia i od jutra, a nawet jeszcze od dzisiaj będę związana z One Direction. Chłopaki są tak popularni, że ciężko będzie cokolwiek teraz robić bo natrętne fanki bądź wredni paparazzi wszystkiego dowiedzą się na mój temat. Napisałam tylko do Lucy jednego smsa, że może wyczekiwać na moje zdjęcia w gazetach i w internecie bo zrobili mi zdjęcia jak próbowaliśmy się przemknąć. Kiedy kończyłam wypalać papierosa przyszli do mnie wszyscy panowie co wywołało dość gromkie brawa na dole.
-Patt chodź do środka.-powiedział Lou.
-Pale nie widać.-odpowiedziałam bez żadnych emocji w głosie.
-Ale jak skończysz to chodź.-powiedział Zayn-Ja lepiej może zabiorę tą paczkę bo za chwilę wypalisz wszystko.
-Dobrze.-w moim głosie było tyle obojętności, a zarazem bezradności. Pomachali jeszcze tylko do tych krzyczących dziewczyn po czym z powrotem przeszli przez szklane drzwi prowadzące na balkon, który miał dość pokaźne rozmiary. Nie zamknęli drzwi tylko zostawili otwarte na oścież. Usiedli na kanapie patrząc się na mnie czy przypadkiem nie skończyłam. Po chwili mój papieros się skończył, a ja zaciągnęłam się po raz ostatni po czym wypuściłam powietrze. Posiedziałam jeszcze chwilę i zamykając oczy tak żeby łzy nie uciekły spod powiek weszłam do środka zamykając za sobą drzwi. Usiadłam na kanapie bo tylko tam było wolne i podkuliłam kolana pod brodę.
-Patt.-zaczął Liam.
-Nic nie mów.-przerwałam-Chcę tylko żebyście wiedzieli, że dzisiaj moje normalne życie się skończyło, a to tylko dzięki wam. Chciałam wam podziękować bardzo serdecznie, że zniszczyliście coś co miało trwać wieczność, a trwało zaledwie osiemnaście lat.-powiedziałam, a z moich oczu zaczęły lecieć łzy-Jutro proszę mnie odwieźć do domu.-położyłam głowę na oparciu nadal trzymając kolana podkurczone. Teraz to z moich oczu leciał potok. Miałam taki piękny plan na życie ale on nie może być teraz zrealizowany bo wszyscy będą mnie kojarzyć jako tą od One Direction. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Kiedy się przebudziłam nie leżałam na kanapie, a z tego co pamiętam to tam się ostatnio znajdowałam. Teraz leżałam w wielkim łóżku. Dziwne. Bardzo dziwne. Wszystkie wspomnienia dnia wczorajszego wróciły. Spojrzałam na wyświetlacz mojego Iphona i się przeraziłam ilością wiadomości. Większość od ludzi, z którymi może raz w życiu rozmawiałam. Tych to od razu usuwałam. Przeczytałam tylko wiadomości od Lucy, która była tą osobą, która przesłała mi pierwszy artykuł o mnie. Tytuł dość ciekawy. „Piękna blondynka w apartamencie 1D!”. Kiedy go przeczytałam dowiedziałam się, że jestem na pewno dziewczyną, któregoś z chłopaków i na pewno z nim spałam, czyli to i jeszcze inna sterta kłamstw na mój temat. Dostałam też wiadomości od rodziców. Oni mnie pocieszali i pytali się jak do tego doszło. Może to był dość głupi pomysł, że nie sprawdziłam najpierw godziny w Polsce ale wybrałam numer mojej mamy. Jak to na dobrą matkę przystało odebrała i wszystko jej wytłumaczyłam i opowiedziałam z dokładnymi szczegółami. Ona nawet zaczęła się z tego powodu cieszyć co było dla mnie ogromnym szokiem. Uznała, że teraz dzięki nim będę mogła pokazać światu moje piosenki, a poza tym jak to ona określiła „Są uroczy, a ty już dawno nie miałaś chłopka.”. Tutaj już przestała być porządną matką i uznała, że koniecznie muszę, z którymś chodzić. Co z tego, że ich nie lubię bo mi życie zniszczyli. Powiedziała mi też, że to tylko pewnie parę dni, a potem wszystko przycichnie bo przecież oni wrócą do Londynu, a ja zostanę w Australii. Tutaj mogła mieć rację. Po rozmowie z mamą zadzwoniłam do Lucy, która opieprzyła mnie, że dzwonię o piątej rano. Jakoś nie zwróciłam uwagi na godzinę. Z nią też sobie porozmawiałam o plusach i minusach tego zamieszania. Powiedziała mi to samo co moja mama, że powinnam się za któregoś brać. Teraz to ja ją opieprzyłam. Padł ten sam argument, że oni wyjadą, a ja zostanę tutaj. Chociaż ona stwierdziła, że powinnam się nimi teraz trzymać i pokazywać żeby moje piosenki stały się popularne i żeby artyści zamawiali u mnie utwory. Jeszcze jedna osoba poda te same argumenty i zacznę w to wierzyć. Jednak twardo trzymam przy tym, że to durny pomysł i jak już coś to chcę żeby ludzie kojarzyli mnie z moich piosenek, a nie z tego, że pokazywałam się z 1D. Z racji, że nie mogłam już zasnąć wstałam z tego ogromnego łóżka i wyszłam do salonu. Tam na kanapie spał Harry, czyli to on odstąpił mi łóżka. Co prawda prawie spadał z tej kanapy ale pewnie nic mu się nie stanie jak spadnie. Poszłam do kuchni, która też była w tym ogromnym apartamencie i znalazłam jakiś sok. Sprawdziłam datę ważności po czym nalałam sobie do szklanki i napiłam się. Niestety mój talent do upuszczana wszystkiego właśnie się ujawnił. Wyślizgnęła mi się szklanka z dłoni rozbijając się na większe i mniejsze kawałeczki. Trochę soku wylądowało na mnie trochę na podłodze w rezultacie czego narobiłam okropnego hałasu. Harry od razu zerwał się na równe nogi, wcześniej spadając z tej kanapy.
-Matko przepraszam!-powiedziałam i zaczęłam zbierać rozbite szkło.
-Nic się nie stało.-podbiegł do mnie i zaczął mi pomagać. Po chwili podniósł się i poszedł po jakieś ręczniki i zaczął wycierać rozlany sok.
-Przepraszam, przepraszam, przepraszam.-szeptałam jak najszybciej wszystko zbierając.
-Spokojnie Patt. Nie denerwuj się to tylko głupia szklanka. Zdarza się-powiedział spokojnie uśmiechając się.
-No ale ja jeszcze przy okazji cię obudziłam i w ogóle przepraszam.-zaczęłam nerwowo mówić. Słowa zaczęły mi się plątać. Zebrałam jeszcze ostatni duży kawałek i oczywiście musiałam sobie rozciąć przy tym dłoń bo mi się wymsknął.
-O kurwa.-przeklęłam.
-Zostaw to szkło chodź to szybko spłukać zimną wodą.-powiedział lekko przerażony Harry łapiąc mnie za nadgarstek po czym odkręcił kran i powoli wsadził moją dłoń pod strumień. Syknęłam z bólu, a on jak to usłyszał objął mnie drugim ramieniem i przytulił. Nie pomogło ale się chłopak stara. Tego mu nie można zarzucić.
-Dobra trzymaj jeszcze chwilę, a ja już szukam apteczki czy czegoś w tym stylu.-powiedział po czym zaczął grzebać we wszystkich szafkach aż w końcu poszedł do łazienki skąd wrócił z apteczką. Wyjął wodę utlenioną i jakieś specjalne waciki. Nadal trzymając nad zlewem dłoń już nie pod strumieniem oblał mi ranę niewielką ilością wody utlenionej. Teraz to aż jęknęłam bo aż tak szczypało.
-Kurwa.-przeklęłam pod nosem zaciskając zęby.
-Spokojnie.-powiedział i przetarł wacikiem po czym przykleił dość pokaźnych rozmiarów plaster bo i rana nie była wcale taka mała-Już koniec.-znowu się uśmiechnął i zaczął sprzątać.
-Daj ja to posprzątam.-już chciałam zacząć wyrzucać kiedy mnie odsunął.
-Ty idziesz usiąść na kanapę bo tam będziesz bezpieczniejsza.-powiedział, a mi nawet nie chciało się protestować więc grzecznie poszłam na kanapę i przyglądałam się temu co robił. Po chwili wszystko było posprzątane.
-Dziękuję za pomoc i jeszcze raz przepraszam, że cię obudziłam.-powiedziałam kiedy usiadł obok mnie.
-Nie masz za co przepraszać ani dziękować. To my chyba musimy Cię przepraszać. W końcu zniszczyliśmy Ci życie.-powiedział lekko się krzywiąc tak jakby go to bolało.
-Proszę Cię nie mówmy o tym.-powiedziałam odwracając wzrok-Idę się przebrać, a ty idź spać lepiej.
-Poczekam na ciebie.-powiedział, a ja wyjęłam z torby świeże ubranie po czym wzięłam szybki prysznic uważając żeby nie zmoczyć mojego opatrunku, który dość poważnie przesiąkł już krwią. Ubrałam się w czyste ubranie i znajdując apteczkę zmieniłam opatrunek. Wróciłam na kanapę gdzie siedział Harry.
-Mówię Ci idź jak cywilizowany człowiek połóż się do łóżka. W ogóle to nie musiałeś odstępować mi swojego łóżka ta kanapa wcale nie jest niewygodna.
-Właśnie dlatego nic mi się nie stało jak się na niej przespałem.-powiedział-Po za tym nie chce mi się już spać.
-Dochodzi szósta. Wybacz ale nie uwierzę, że nie chce ci się spać. Poza tym dzisiaj macie kolejny ciężki dzień na planie.
-Kobiety.-westchnął i wstał-Ale pójdziesz ze mną.
-Po co?-zapytałam zdziwiona.
-Jak to po co? Spać.-odpowiedział jakby to było oczywiste-Nie martw się nie wykorzystam Cię ja z jednej strony ty z drugiej. Łóżko jest duże. Jak nie pójdziesz to Cię tam zaniosę.
-Ale jak tylko mnie dotkniesz..-zaczęłam.
-Już nie gadaj tylko chodź.-przerwał mi i ruszyliśmy w stronę jego sypialni. Po chwili obydwoje leżeliśmy na tym ogromnym łóżku i spaliśmy.


Oddaję trójeczkę :) Mam nadzieję, że Wam się podoba :) 
Szkoda, że pod drugim rozdziałem już nie zobaczyłam większości komentarzy ludzi, którzy skomentowali pierwszy :/ No ale i tak Wam baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mocno dziękuję za wszystkie komentarze mam nadzieję, że dotrwacie do końca :) 
Następny rozdział w następny piątek :) 
Założyłam aska na potrzeby tego opowiadania :) Jeżeli macie pytanie nie tylko dotyczące opowiadania to pytajcie! Śmiało! Ja nie gryzę, a chętnie sobie podpowiadam :) http://ask.fm/JestemHarolda
Mój Twitter też działa możecie również na nim zadawać pytania :) https://twitter.com/JestemHarolda
Gadu również jest do Waszej dyspozycji :) 7589078 :)

Pozdrawiam i liczę na Wasze szczere komentarze Harolda :*

17 komentarzy:

  1. Ja na pewno dotrwam do końca! Kobieto ty masz talent! Czekam na next i życzę weny ;)
    A tak w ogóle to usposobiłaś się z bohaterką? Bo jest boska! Luknij też czasem do mnie:
    my-world-in-my-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. będę czytała do końca <3
    Zaczyna się dość ciekawie :D
    Tylko gdybyś mogła rozdziały dodawać trochę wcześniej ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, bardzo fajny, lekki i przyjemny rozdział. I to porwanie - takie romantyczne. i nie można zapomnieć o Harrym -- jakiż on rycerski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rozdział. Jestem ciekawa czy da szansę któremuś z nich..
    Harry jak przystało na dżentelmena spał na kanapie ;)
    Czekam do piątku :P
    Zux <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniołek też dotarł! Jejciu, jak ja do siebie mówię xd a do aniołka to mi wiele brakuję ;p Ja nie wiem, co się ze mną dzieje, ale łączę się w bólu z Patt. Jak to zawsze bym zrobiła, to bym się mocno dziwiła, jej zachowaniu. Rozumiem ją w 100%. Normalne i spokojne życie by obie prowadziła, a tu już pyk i cyk, nie może. Ahh te fanki ;/ Nic ciekawszego do roboty nie mają, tylko siedzą i wymyślają ploty. Harold - spodobało mi się to określenie - bardzo pozytywny. Opiekuńczy i jako jedyny z całej grupki zajął się należycie dziewczyną :D No czekam na następny!
    Całuję, Happiness! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Joł, super jest i założę się, że super będzie, bo super było!!! Ta wiem, ja i mój talent to plątania, no ale nic na to nie poradze, że po przeczytaniu mam mętlik pozytywnych myśli w głowie. Bardzo fajnie piszesz, podoba mi się strasznie! A co do rozdziału: mam wizję, że chłopcy wymyślą jakiś relationship jak ich zobaczą, ale to tylko moje przypuszczenia ;) Fajnie to wszystko wymyśliłaś, WENY życzę, choć czytając czuję, że na razie jej nie brakuje!!! :)
    Gosia ;***

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział a całe opowiadanie jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na 4 !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czadowy ten rozdział , szansy nie marnuj, ja to bym chciała być na twoim miejscu tak bardzo :) I jeszcze Niall jak zwykle wziął twoją gitarę :) och ten Nialuś

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej a mam pytanko, czy ty serio mieszkasz w Australii i serio byłaś w tym teledysku ? Bo fakt to była plaża i blondynka z falami też była . :) Ps. Uwielbiam Cię
    Ale w łóżku romantycznie było . HAHA :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam Cię do... (werbel) ...The Versatile Blogger
    Szczegóły u mnie: http://my-world-in-my-dream.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html
    Ciaooo

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki długi <33333 Świetny rozdział wali romantyzmem i poczuciem humoru :D http://onedirection11111.blogspot.com/ -liczę że wpadniesz, pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie chce być niecierpliwa ale kiedy będzie 4 rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  14. jacie kręce jaki ten blog jest fajowski. normalnie kiedy go przeczytałam dostałam postrzelona szczałą amora i od 2 tygodni wchodze tu codziennie po 2 razy nawet pużno w nocy. szkoda że dodajesz tak rzadko i mało ,ale jak to mówią małe jest piekne nie mogę się doczekać następnego rozdziału czekam z niecierpliwoscia i mam nadzieje ze sie doczekam. bardzo podoba mi się twój sposób pisania i twoje pomysły mam nadzieje ze bedzie wiecej scen z harrym i 1d. szybko szybko nie będe ci przeszkadzaći (pisząc taki długi kometarz0 w pisaniu kolejnego rozdziału powodzenia i zyczę duzo weny pamiętaj zawsze bede tutaj wpadać pa!
    -PAULA-

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam tak samo . Weszłam raz i od razu Ciebie i Twój blog pokochałam . Lovvciam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haaaaaaryy jaki kochany *.*
    ahh jakbym chciała być na Twoim miejscu
    a co do tej sytuacji to nie chciałabym być na miejscu Patrycji, bo też nie chciałabym być rozpoznawalna :)
    no dobra to tego.. Ten blog mnie coraz bardziej ciekawi :D
    CZYTAM DALEJ! :D
    pozdrawiam i całuję :*
    M.
    :)

    OdpowiedzUsuń